facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Sosin: Chcę być liderem zmian! (cz.2)

Sosin: Chcę być liderem zmian! (cz.2)

Przed nami druga część rozmowy z kandydatem na Prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej – Łukaszem Sosinem. W tej części Łukasz Sosin wypowie się m.in. na temat związkowych opłat, utworzenia jednej silnej IV ligi czy innowacyjnej platformy do wymiany informacji.


 

 

- Co ciekawe, w swoim programie jest Pan przeciwny likwidacji podokręgów piłkarskich. Z czym to jest związane? Podokręg to ważna instytucja w dobrze działającym Związku? Ile tych podokręgów powinno być w takim razie w Małopolsce?

- W tak dużym związku jak MZPN nie jest możliwe efektywne centralne zarządzanie wyłącznie z Biura na Solskiego w Krakowie. Mamy ogromną liczbę klubów, co niezwykle cieszy, tych dużych i małych. Ich potrzeby najlepiej znają osoby, które są blisko nich. Ja chcę działania wspierać i koordynować, a nie zagarniać wszystko dla centrali. Rozgrywki, tam, gdzie będzie to możliwe organizacyjnie mogą prowadzić podokręgi. Uważam, że podokręgów powinno być tyle, aby terytorialnie obejmowały cały zasięg działań MZPN. Po poprzednich wyborach zlikwidowano krakowski podokręg. Jakie były tego powody? To kluby z obecnych stref i były kontrkandydat Prezesa Niemca myślę, że się domyślają. To był błąd, który trzeba naprawić.

- Dalej zaznacza Pan w swoim programie, że chce wzmocnić niezależność tych podokręgów także pod względem finansowym. Czy to dla nich oznacza, że same władze podokręgu miałby pozyskiwać sponsorów na swoją działalność?

- Nie chodzi o to, aby podokręgi pozostawić samym sobie. Chodzi o to, aby wspierać ich w działaniu. To musi mieć charakter przemyślany i być budowane na kilku filarach. Po pierwsze, tworzenie warunków. Centrala MZPN musi zacząć od siebie, aby być atrakcyjna dla sponsorów, chodzi o postrzeganie nas jako instytucji i to co możemy dać potencjalnym sponsorom. Musi wystosować konkretną ofertę i wówczas współpraca z podokręgami dla sponsora będzie jego integralną częścią. Po drugie, wsparcie. Chcemy podokręgom pomagać, tam, gdzie będzie to potrzebne, w rozmowach z lokalnymi firmami, ale też władzami samorządowymi. To jest istotne zarówno dla związku jako takiego, ale również konkretnych klubów. To przełoży się na konkretne pieniądze, którymi dysponować będą podokręgi, a przez to i kluby. Po trzecie, stworzymy system motywacyjny dla najaktywniejszych podokręgów. Stworzymy pulę grantową dla najlepszych projektów, ale wcześniej przeprowadzimy odpowiednie działania szkoleniowe, które mają środowisku pomóc takie pomysły przygotować. Po czwarte, samorządność. Będziemy dążyć do modelu, aby w podokręgach działały takie mechanizmy, które pozwolą im maksymalną ilość spraw załatwiać na ich szczeblu, blisko klubów i ludzi. Wiąże się to z odpowiedzialnością, ale centrala MZPN będzie od tego, aby tworzyć te narzędzia wsparcia, a nie występować z pozycji dyktatu, jak to czasem bywa teraz.

- Finanse to zawsze drażliwy temat. Skupmy się jednak na tym, bo to też ważna kwestia. Jak się Pan zapatruje na koszty ponoszone przez kluby np. w trakcie trwania okienka transferowego? Często koszty ponoszone przez kluby są absurdalnie wysokie, wyrejestrowanie i zarejestrowanie zawodnika to często koszt liczony w setkach, a może i nawet w tysiącach złotych. Nie uważa Pan, że jest to problem, nad którym należy się pochylić? Klubów amatorskich w niektórych przypadkach nie stać na takie ruchy.

- Jest to podstawowy problem, nad którym się pochylimy. Będziemy je ograniczać tylko i wyłącznie do opłat absolutnie niezbędnych i wymuszonych kosztami administracyjnymi lub przepisami prawa, do których się musimy stosować i na które z pozycji MZPN nie mamy wpływu. Dla małych klubów amatorskich, prowadzonych i działających dla pasjonatów, to często kwoty w granicach być albo nie być. MZPN, którym chcę kierować, wybierze być.

- A co z innymi opłatami związkowymi? Należy je utrzymać? Zwiększyć? Zmniejszyć? Całkowicie zlikwidować? Myślę, że ta kwestia nie raz będzie poruszana na spotkaniach z delegatami.

- Podobnie jak wyżej, tam, gdzie będzie to możliwe będziemy je zmniejszać. Jak ktoś zada pytanie, to za co utrzyma się MZPN, odpowiem, że zacznie generować środki, których teraz nie ma przez niewykorzystywanie potencjału. Chociażby sponsorskie.

- Obowiązek wystawiania młodzieżowca do gry. Relacjonuję dla portalu futmal.pl mecze z niższych lig w zasadzie co weekend i w swoim życiu odwiedziłem już wiele obiektów sportowych, odbyłem wiele rozmów z trenerami, kierownikami czy klubowymi działaczami. Dla pewnej części z nich obowiązek wystawiania młodzieżowca w Klasie Okręgowej mija się z celem. Umówmy się, że jeżeli ktoś jest dobry, to grałby niezależnie od tego, czy jest w wieku młodzieżowca czy też nie. A teraz dochodzimy do sytuacji, w której kluby na szybko muszą szukać takich graczy, którzy dostają miejsce w składzie nie ze względu na umiejętności, a na wymóg gry.

- To o czym Pan mówi, to jedna strona medalu i ja się z tymi argumentami zgadzam. Nie chcę tu jednak przesądzać na tym etapie, dlatego też to jest kwestia, którą chciałbym poddać szerokiej środowiskowej dyskusji. Dokładnie takiej, jakiej teraz nie ma. Druga strona medalu jest bowiem taka, że dla niektórych młodzieżowców jest to najlepsza okazja do pokazania swojego potencjału, w warunkach meczowych. Ale jak mówię, to doskonały przykład tematu, którego nie możemy autorytarnie przesądzać, a trzeba o nim dyskutować.

- Nie tak dawno pojawiła się dość niepochlebna wypowiedź o piłce amatorskiej, twierdząca, że to tylko zabawa a nie zawodowe granie w piłkę. Po części racji w tym trochę jest, jednak nie wzięto pod uwagę tego, że w większości amatorskich klubów działają tzw. społecznicy, którzy bardzo często poświęcają swój prywatny czas i nieraz środki finansowe, aby pomóc stworzyć coś, z czego najbliższa okolica będzie dumna. Jak Pan zapatruje się na piłkę amatorską?

- Piłka amatorska musi być naszym priorytetem. Ona skupia pasjonatów i popularyzuje futbol. Ma też niezwykle ważne znaczenie dla kultury fizycznej i zdrowia. To jest jeden aspekt. Drugi to ta tożsamość, o której mówi Pan Redaktor. Działają tam właśnie społecznicy, ludzie realizujący pasję, a ze swoją organizacją sportową utożsamiają się lokalni mieszkańcy. Piłka amatorska to zdecydowanie coś więcej niż zabawa, zasługuje na szacunek i odpowiednią opiekę.

- Przejdźmy dalej. Dobrym pomysłem wydaje się być aktywizacja Klubu Zasłużonego Piłkarza. Często organizowanie zajęć z dziećmi poprzez uczestnictwo w treningach np. bramkarskim z Marcinem Cabajem czy strzeleckim z Pawłem Brożkiem, daje zdecydowanie więcej pożytku dla młodych adeptów futbolu niż zanudzenie ich slajdami czy przesuwaniem magnesów na tablicy – pokazujących taktykę. Jak Pan sobie wyobraża ta aktywizację Klubu Zasłużonego Piłkarza?

- Na ten moment taki byt istnieje tylko na papierze. To wielkie, wielkie zaniedbanie. Tradycja piłkarstwa w Małopolsce jest wspaniała, dlatego też jest obok rozwoju, jednym z podstaw mojego programu. W nim właśnie wspominam o tym, że musimy wykorzystać ten potencjał chociażby poprzez to działanie, o którym Pan mówi, czyli treningi z piłkarzami, których młodzi adepci futbolu podziwiali kiedyś na trybunach, czy w telewizji. Dla młodzieży to wielkie wydarzenie, a zapewniam, że piłkarze też chętnie podzielą się swoim doświadczeniem. Trzeba po prostu chcieć to zorganizować, a ja mam to w planach.

- Jako Prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej zmieniałby Pan organizację rozgrywek? Począwszy od IV ligi a skończywszy na C-klasie? Jeżeli tak, to na czym te zmiany miałyby polegać? Kolejną ważną kwestią jest podział IV ligi. Aktualnie mamy dwie grupy, gdzie rozgrywamy po trzydzieści parę spotkań i wygrywamy swoją grupę, po czym przystępujemy do barażu o możliwość gry w III lidze. Czyli w sumie cały sezon skupimy na dwóch spotkaniach barażowych. Nie lepiej więc byłoby stworzyć jedną silną IV ligę, która gwarantowałby to, że awansując do III ligi zespół będzie w niej dłużej niż jeden sezon?

- Organizacja rozgrywek powinna być dostosowana do realiów, w których żyjemy, jednocześnie umożliwiając najwyższy możliwy na danym szczeblu poziom sportowy. Na chwilę abstrahując od konkretnych rozwiązań, chciałbym, aby ostateczna decyzja uwzględniała potrzeby klubów, ale też stanowiła jasny przekaz dotyczący zasad. Chodzi o to, aby przyjąć jakieś rozwiązanie, które jest skuteczne długoterminowo i nie będzie wymuszać kolejnych reorganizacji co sezon. IV liga, pytając o te dwa decydujące mecze, to jest trochę jak w siatkówce, gdzie faktycznie wysiłek całego sezonu rundy zasadniczej może pójść na marne, jeśli stracisz formę na dwa kluczowe spotkania w play-off i tutaj bywa tak samo. Sytuacja, w której o ostatecznym wyniku drużyny w danym sezonie decyduje jednak szersza perspektywa, przykładowo 30 spotkań, wydaje się być bardziej sprawiedliwa. Z drugiej strony podział na grupy ma swoje korzyści, np. geograficzne, związane z podróżowaniem drużyn. Nie chcę tu przesądzać żadnych zmian, bo jak podkreślam, chcę rozmawiać z klubami i prowadzić konsultację na tym szczeblu. Niemniej na pewno wymaga to dyskusji.

- Zostając w temacie organizacji rozgrywek w niższych ligach. Kiedy wg Pana niższe ligi powinny startować z rozgrywkami? Często zdarza się, że rozgrywki startują w połowie sierpnia i trwają do listopada, gdzie pogoda nie zawsze nas rozpieszcza. Czy nie lepszym pomysłem byłoby przyśpieszenie startu rozgrywek i zostawienie sobie „furtki” w postaci tego, że jeżeli będzie dobra pogoda do gry, to w listopadzie zagramy awansem 1-2 kolejki z wiosny. W dzisiejszych czasach patrząc na pandemię nie było by to chyba głupim rozwiązaniem? A na pewno lepszym niż „upychanie” kolejek w tygodniu, gdzie niektórym ciężko skompletować optymalny skład ze względu na obowiązki zawodowe?

- Wcześniejszy start lig ma niewątpliwe plusy. Po pierwsze, wspominane warunki pogodowe, gdzie w niższych ligach jesteśmy na nie bardziej wrażliwi niż w Ekstraklasie, co oczywiste. Po drugie, daje nam to jak Pan Redaktor wspominał pewną furtkę do tego, aby wprowadzać ewentualne zmiany w terminarzu rozgrywek, podyktowane różnymi przyczynami. Miejmy nadzieję, że już nigdy nie będzie taką przyczyną pandemia, ale też musimy być na to przygotowani. Przeanalizowania wymaga, będę tu nudny, znowu po konsultacji z klubami, wiem, że się powtarzam, ale tego po prostu teraz nie ma, sprawa związana z tym, jak wygląda kwestia urlopów i obowiązków zawodowych zawodników w tygodniach poprzedzających obecne daty startu. To też trzeba wziąć pod uwagę. Niemniej, na ten moment wcześniejszy start wydaje mi się sensownym pomysłem.  

- Swego czasu w większości podokręgów zlikwidowano C-klasy. Ostała się tylko jedna taka grupa w okręgu Wieliczka, która na chwilę obecną liczy siedem drużyn. Czy Pan jako ewentualny Prezes byłby za przywróceniem C-klas? Czy wręcz przeciwnie?

- Wydaje mi się, że to co się stało z C-klasą było pewną obiektywną weryfikacją naszych możliwości i potrzeb w tym zakresie. Na ten moment nie widać na to szerokiego zapotrzebowania, drużyny grające na tym poziomie mogłyby rywalizować poziom wyżej, mówimy bowiem o niewielkiej skali zjawiska. Podokręgi likwidując C-klasy kierowały się swoimi potrzebami, wydaje mi się dobrze zdiagnozowanymi.  


- Wybory coraz bliżej, do zrobienia jeszcze wiele rzeczy. Jeżeli z tego miejsca miałby Pan przekonać osoby niezdecydowane do oddania głosu właśnie na Pana, to czym by ich Pan do siebie przekonał?

- Chciałbym ich zachęcić do podjęcia odważnej decyzji. Doskonale zdaję sobie sprawę, że środowisko piłkarskie ma swoją specyfikę i wprowadzanie w nim potrzebnych zmian wymaga odpowiedniego trybu ich procedowania. Postawiłem na rozwój i tradycję, dwa filary, które będą mi towarzyszyć, jeśli wygram. Rozwój, ponieważ wszyscy, którym zależy na małopolskiej piłce widzą, że mamy dużo do poprawy, a pozostawienie u władzy następców wskazanych przez Ryszarda Niemca tego nie gwarantuje. Tradycja, ponieważ nie chce robić rewolucji i niszczyć dorobku ludzi, którzy ciężko pracują, nie traktując przecież tego jako źródła zarobkowania. Postawię na współpracę z klubami i podokręgami, trenerami i sędziami. Będę dbał o autonomię i samorządność okręgów, ale taką prawdziwą, a nie kierowaną z siedziby na Solskiego. Będę budował partnerskie relacje i mam nadzieję, że dostanę na to szansę. Mam pomysł, program, doświadczenie i zapał do pracy. Czy widział Pan redaktor, aby kontrkandydaci, przedstawili swoją wizję, program, jakiekolwiek patrzenie na bieżące sprawy? Mi tego u nich brakuje. Jestem na ten moment jedynym kandydatem, który chce coś więcej. Nie liczy, że wybory przebiegną „jak zwykle”, czyli bezpiecznie dla wskazanego przez poprzedniego prezesa następcy, bez większej środowiskowej dyskusji. Zwracam się do środowiska, do przyszłych delegatów. Można lepiej niż teraz i wspólnie możemy to osiągnąć.

- Dużo miejsca w swoim programie poświęca Pan na szkolenia, rozwój kadry trenerskiej, rozwój młodzieży. Uważa Pan, że teraz takie programy nie są realizowane przez obecne władze?

- Mamy tu pole do dalszej poprawy. Cenię małopolskich trenerów i widzę ich ciężką pracę. Chcemy wyposażyć naszych szkoleniowców w nowoczesną technologię, tak aby wykorzystywali oni w sposób maksymalny swój potencjał. Programy są, ale mogą być jeszcze lepsze.

- Na czym miałby polegać program stworzenia platformy wymiany informacji pomiędzy trenerami, scautami? Jaki jest sens tego programu? Miałoby to działać na zasadzie, że trener X dzwoni do trenera Y, że ma do polecenia zawodnika, który może mu się przydać?

- To jest pomysł wielowątkowy. Na początek chce stworzyć system, który pozwoli rozwijać się młodym scoutom. Posłużę się tu pewnym przykładem. Mamy wielu pasjonatów piłki nożnej, którzy niekoniecznie są predysponowani do tego, aby zostać piłkarzami, a i do trenerki ich nie ciągnie. To 18-25-letni pasjonaci piłki, którzy w wolnym czasie ją oglądają, a do tego tłuką w gry w rodzaju Football Managera. Oni potrafią dużo widzieć. Chciałbym tych ludzi inspirować do tego, aby śledzili lokalny futbol, wyposażając wcześniej w podstawowy warsztat scoutingowy. Dzięki temu możemy zyskać pod naszą egidą sieć młodych ludzi, którzy będą obserwować młode talenty, analizując ich postępy. Aby wykorzystać ich pracę, ale również profesjonalnych scoutów, musimy pomyśleć o platformie wymiany informacji, która pozwoli pozyskać dane o tych zdolnych zawodnikach. Dodatkowo trzeba pamiętać o przepisach RODO. To wszystko może przyczynić się do wzmocnienia prowadzonych przez MZPN kadr, ale też szans rozwojowych poszczególnych graczy, którzy nie zawsze mieli szanse być zauważeni. Pomysł jest bardzo ambitny i wymagający w realizacji, ale może stać się naszą wizytówką.

- Czy obserwuje Pan działania innych Związków? Są jakieś rzeczy, które podpatrzył Pan u innych i chciałby przenieść do Małopolski? Czy raczej działanie Związku ma być unikatowe w skali kraju? Nie wzorowane na innych a wyznaczać nowe trendy.

- Chciałbym zarówno wyznaczać nowe trendy, ale też nie ukrywam, wzorować się na najlepszych. To właśnie z tym porównaniem jak sprawy się mają w niższych ligach było jednym z bodźców do podjęcia decyzji o starcie. Analizując mój program, co Pan Redaktor bardzo rzetelnie zrobił, widać, że są tam zarówno rozwiązania stosowane w innych związkach, ale też pomysły zupełnie świeże. Jeśli otrzymam zaufanie środowiska, to będzie świetna mieszanka.  

- W swoim programie zwraca Pan również uwagę, że pod Pana przewodnictwem Związek pozyskiwałby partnerów, sponsorów dla niższych lig. Przecież w ostatnim czasie pozyskano sponsora, który przygotował dla klubów ciekawe oferty na stroje piłkarskie, do tego został tytularnym sponsorem lig w całej Małopolsce. Uważa Pan, że to za mało? Że kluby nie mają z tego korzyści?

- Z całym szacunkiem do pozyskanego sponsora, czy to jest szczyt naszych możliwości? Jesteśmy związkiem z wielką tradycją, rzeszą instytucji i wieloma tysiącami ludzi. To potężny rynek dla potencjalnych reklamodawców. Żeby jednak był atrakcyjny, MZPN musi być kuszącym partnerem. Czy tak teraz jest? Proszę wejść na stronę internetową związku i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy poważne firmy będą chciały współpracować z marką, która tak o siebie nie dba. Wejdzie osoba odpowiedzialna za marketing w firmie X, poszuka nas w social mediach, a tu klops. Nie ma. Centralne władze MZPN dramatycznie nie wykorzystują potencjału jaki mamy w związku, pasji i ciężkiej pracy ludzi na niższych szczeblach, oraz możliwości jakie daje nam najpopularniejsza dyscyplina sportowa. Tak, to co mamy to za mało. Czas to zmienić.

- Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas.


ZOBACZ TAKŻE:
]- SOSIN: CHCĘ BYĆ LIDEREM ZMIAN (cz.1)

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2021-04-20 22:08:58


MZPN  wywiad  Sosin 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Zagłębie Lubin
3:1
Górnik Łęczna
30.07.2021
18:00
Górnik Zabrze
1:3
Lech Poznań
30.07.2021
20:30
Stal Mielec
:
Piast Gliwice
31.07.2021
15:00
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
:
Wisła Kraków
31.07.2021
17:30
Radomiak Radom
:
Legia Warszawa
31.07.2021
20:00
Warta Poznań
:
Pogoń Szczecin
01.08.2021
15:00
Cracovia Kraków
:
Śląsk Wrocław
01.08.2021
17:30
Jagiellonia Białystok
:
Raków Częstochowa
01.08.2021
20:00
Lechia Gdańsk
:
Wisła Płock
02.08.2021
18:00

Fortuna I Liga

Odra Opole
1:4
Miedź Legnica
30.07.2021
18:00
Korona Kielce
2:0
Skra Częstochowa
30.07.2021
20:00
GKS Tychy
1:1
ŁKS Łódź
30.07.2021
20:30
GKS Katowice
:
Resovia Rzeszów
31.07.2021
12:40
GKS Jastrzębie
:
Puszcza Niepołomice
31.07.2021
18:00
Arka Gdynia
:
Zagłębie Sosnowiec
31.07.2021
20:30
Widzew Łódź
:
Sandecja Nowy Sącz
01.08.2021
12:40
Górnik Polkowice
:
Podbeskidzie Bielsko Biała
01.08.2021
15:00
Stomil Olsztyn
:
Chrobry Głogów
01.08.2021
18:00

eWinner II Liga

Ruch Chorzów
1:1
Pogoń Siedlce
30.07.2021
19:20
Radunia Stężyca
:
Lech II Poznań
31.07.2021
17:00
Znicz Pruszków
:
Motor Lublin
31.07.2021
17:00
Wisła Puławy
:
GKS Bełchatów
31.07.2021
18:00
KKS 1925 Kalisz
:
Olimpia Elbląg
31.07.2021
18:00
Sokół Ostróda
:
Pogoń Grodzisk Mazowiecki
31.07.2021
18:00
Stal Rzeszów
:
Garbarnia Kraków
31.07.2021
19:00
Śląsk II Wrocław
:
Hutnik Kraków
01.08.2021
12:00
Wigry Suwałki
:
Chojniczanka Chojnice
02.08.2021
18:00