facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Sędor: Jesteśmy wciąż na początku drogi

Sędor: Jesteśmy wciąż na początku drogi

Zapraszamy na rozmowę z Piotrem Sędorem z Akademii Kobiecego Futbolu Prądniczanka, człowiekiem orkiestrą przy Boboli 5. Poznacie plany kobiecej sekcji piłkarskiej Prądniczanki, kulisy przygotowań, plany transferowe oraz ocenę decyzji PZPN dotyczących zakończenia i reformy rozgrywek.

 

 

- Zacznijmy od powrotu do przeszłości. Zaczynał Pan kobiecą piłkę w Prądniczance w 2011 roku. Jak zmieniła się sekcja na przestrzeni tych 9 już lat?

- Diametralnie. Najpierw się z nas śmiali, pukali się w czoło i mówili o „tej mojej drużynie”. Zbieraliśmy pokornie lekcje, w domyśle „baty” od wszystkich. Wtedy mówili „przegraliście kolejny mecz”. Po dwóch latach ciężkiej pracy zaczęliśmy wygrywać ale sporadycznie a później już dość regularnie. Wtedy mówili już o „naszej drużynie” i „naszych zwycięstwach” (śmiech). Po dwóch nieudanych próbach awansu do II ligi, w 2018 roku, za trzecim podejściem, awansowaliśmy bez porażki w całym sezonie z piętnastopunktową przewagą nad drugim zespołem. Dodatkowo nasz drugi zespół również uzyskał awans do III ligi i tak zrobiliśmy „podwójny awans”. Równolegle w klubie rozwijaliśmy drużyny młodzieżowe i dziś mamy bardzo dobre, autorskie szkolenie we wszystkich kategoriach wiekowych. W Prądniczance trenuje ponad 100 dziewczynek w wieku od 5 do 30 lat.

- Jak zespół radził sobie w debiutanckim sezonie II ligi?

- W pierwszym sezonie zajęliśmy wysokie, piąte miejsce. Zrobiliśmy rekonesans, wzmocniliśmy zespół i chcieliśmy powalczyć w kolejnym o awans. Reforma rozgrywek, którą wprowadził PZPN, była jednak zabójcza dla wielu zespołów. Z dwunastu drużyn aż dziewięć miało zostać zdegradowane a tylko maksymalnie trzy mogły zachować ligowy byt.

- Kolejny, drugi sezon z reformą w tle, przerwała pandemia. Po jesieni mieliście drugie miejsce z punktem straty do lidera.

- Dokładnie. Nasz cel realny to było utrzymać się w „nowej” II lidze która de facto oznacza sportowo awans, bo to po zmianach poziom centralny i pół Polski do objechania. Cel maksimum to awans do „nowej” I ligi. Z jednej strony jest niedosyt i ktoś powie, że „zawaliliśmy” mecz z Jelną czy w Lublinie z Unią (0-0, przyp. red.) ale z drugiej, i tej wersji ja się trzymam, zrobiliśmy fenomenalny wynik wygrywając osiem i remisując jeden mecz z dziesięciu jakie mieliśmy w terminarzu. Tak świetnej rundy ten zespół nigdy nie miał. Straciliśmy tylko sześć bramek a średnio w meczu strzelaliśmy ich ponad cztery!

- Tym bardziej żal, że liga na wiosnę nie ruszyła?

- Żal, bo zespół był świadomy celu sportowego. Dobrze przepracowaliśmy zimę, przygotowaliśmy też nowe rozwiązania taktyczne. Klub ściągnął za niemałe pieniądze nowe zawodniczki a dodatkowo kadra powiększyła się o te, które wróciły po kontuzjach. Byliśmy gotowi do walki o awans. Chcieliśmy grać ale z wiadomych względów nie zagraliśmy…

- Jak odbieracie decyzje piłkarskiej centrali?

- Ze zrozumieniem. Naprawdę. Nie mieliśmy na to wpływu więc po co było marnować energię na „bicie piany”? Rozumiem też PZPN, bo jakiej decyzji by nie podjął, to i tak nie miał szans wszystkim dogodzić. Z punktu widzenia rozwoju kobiecej piłki w długiej perspektywie, sportowo ta decyzja jaka została podjęta jest słuszna. Oczywiście znajdą się tacy, którzy widząc tylko swój interes, będą myśleć inaczej. My też możemy czuć się pokrzywdzeni, bo nie dano nam walczyć na boisku a zdecydowano w warszawskich gabinetach o naszych losach. Ale powtarzam, z punktu widzenia rozwoju kobiecej piłki w Polsce, te decyzje uważam za słuszne mimo że dla nas, Prądniczanki, są one niekorzystne. I jeszcze jedno… Zastanawiało mnie, jaki sens ma robienie protestów przez niektóre kluby. Decydując się na grę w lidze, zaakceptowały bowiem regulamin w którym jest punkt, że ostateczne prawo interpretacji regulaminu bez prawa veta klubu, ma PZPN. Więc PZPN mógł zrobić naprawdę wszystko i to w świetle prawa. I ja to rozumiem, szanuję choć nie muszę się z tym zgadzać. Dlatego nie komentowaliśmy żadnych decyzji i przyjęliśmy je do wiadomości a sami skupiliśmy się na pracy.
 
- Co ta reforma i decyzje PZPN oznaczają ostatecznie dla Prądniczanki w nadchodzącym sezonie?

- Zajęliśmy drugą lokatę i w sezonie 2020/21 zagramy w „nowej” II lidze. Sportowo to dla nas awans, bo z makroregionu (podkarpackie, lubelskie, świętokrzyskie i małopolskie) wchodzimy na osiem województw Polski południowej. Zagramy zatem o ligę wyżej choć nazwa ligi się nie zmienia. W tej lidze mamy zespoły z dawnej I ligi plus oprócz nas KSP Kielce, Skrę Częstochowa czy rezerwy Śląska Wrocław jako beniaminkowie. Znaleźliśmy się zatem w gronie najlepszych 48 zespołów w Polsce. Natomiast nasz drugi zespół zagra, jak w poprzednim sezonie, w lidze wojewódzkiej. Zmieni się zapewne tylko nazwa tej ligi – z III na IV.

- Jakie są zatem cele na nadchodzący sezon? Reforma zakończona, miejsc spadkowych pewnie trzy i jedno miejsce premiowane awansem. O co gracie?

- Mamy jubileuszowy rok klubu i to wyjątkowy, bo to setna rocznica. Mamy mocny zespół który zamierzamy dodatkowo wzmocnić w letnim oknie. Mamy swoje ambicje ale i wiemy, że to tylko sport. Nie znamy niestety większości zespołów. Nie wiemy jak grają i na co je stać. Myślę, że po rundzie jesiennej będziemy mogli powiedzieć coś więcej ale wiem, że Prądniczanka jest ciągle na początku swojej drogi i ambicji.

- Jakie ambicje zatem ma kobieca Prądniczanka?

- Chcemy organicznie rozwijać pierwszy zespół seniorek. Głównie zatem poprzez napływ dziewczyn z naszej akademii. Mamy wiele utalentowanych zawodniczek w rocznikach 2005-2007 a kolejna, młodsze już czekają na to żeby pokazać swoje umiejętności. Świetną robotę robią trenerki z Akademii i na tym chcemy budować naszą przyszłość. Obecnie Akademia Kobiecego Futbolu Prądniczanka to zdecydowanie najlepsze miejsce dla dziewczynek kochających piłkę nożną. Jesteśmy jedną z trzydziestu akademii w Polsce, które biorą udział w dedykowanym projekcie UEFA Playmakers a jedną z nielicznych które uczestniczą w programach unijnych Erasmus Plus Sport. Dzięki temu zapewniamy naszym zawodniczkom najlepsze miejsce do uprawiania piłki nożnej i najlepsze szkolenie i rozwój. Stawiamy na nasze wychowanki. Oczywiście będą zewnętrzne transfery ale wyrobiliśmy sobie już taką markę, że te które do nas zechcą przyjść, muszą być wyraźnie lepsze od naszych wychowanek. Zatem naszą ambicją jest sportowy rozwój akademii który pociągnie za sobą awans pierwszej drużyny na poziom centralny, ogólnopolski.

- Jak więc Prądniczanka będzie się przygotowywać do nowego sezonu?

- Planowaliśmy tygodniowe zgrupowanie w Dębicy ale ostatecznie zostajemy na własnych obiektach. Warunki mamy wyśmienite więc ze względu na pandemię nie ruszamy się z Krakowa. Zaczynamy 13 lipca i wtedy chcę mieć skompletowane kadry. Zatem wszelkie ruchy transferowe chcę zamknąć do pierwszego treningu. Na celowniku mamy kilka nazwisk ale szczerze mówiąc z tym składem jaki obecnie mamy, spokojnie możemy rywalizować w lidze. Pewnie dojdzie do tej drużyny jedna czy dwie zawodniczki ale należy pamiętać, że w zimie dołączyły Stefańska, Cholewa, Talaga czy Wózek ale przez zawieszenie rozgrywek nie zdążyły zadebiutować w nowych barwach. Wózek, choć trenuje z pierwszym zespołem, nie może grać w seniorkach ze względu na wiek. Będzie zatem grać w drużynie juniorek które w tym sezonie znacząco się rozwinęły pod okiem trener Popławskiej. Zresztą do tego zespołu dołączą dodatkowo bardzo utalentowane Natalia Ciapała i Lidka Kwarciak. Obie z rocznika 2005. Wracając do seniorek, to od zimy trenuje z nami Natalia Janus i w lipcu zamkniemy formalności związane z jej przejściem. Testowaliśmy też Natalię Stadnik z FSA, którą chcemy pozyskać. Do zespołu dołączyła również Magda Matyja z Mitechu Żywiec, która będzie dla nas istotnym wzmocnieniem. W moim notesie są jeszcze dwa nazwiska z klubów ekstraligowych ale czy do nas dołączą okaże się w ciągu najbliższego tygodnia. W ciągu 4 tygodni okresu przygotowawczego będziemy mieli, łącznie z grami kontrolnymi, 27 jednostek treningowych. Zatem można powiedzieć, że trenować będziemy codziennie przez cały miesiąc. Dziewczyny otrzymały szczegółową rozpiskę tego okresu już w czerwcu i od 13 lipca wszystkie zaczynają pracę. Będzie intensywnie. 

- Czy organizacja pracy znacznie się zmieni ze względu na charakter ligi? Wprawdzie nie ma już wyjazdów do Lublina ale za to będziecie jeździć więcej na zachód kraju?

- Na pewno musieliśmy nieznacznie zmienić podejście do codziennej pracy. Trenujemy trzy/cztery razy w tygodniu w zależności od mikrocyklu. Z piątkowych treningów zrezygnowaliśmy na rzecz poniedziałku. Do sztabu dołączył trener przygotowania motorycznego – Wojciech Żuchowicz, który pracował ostatnio w ekstraklasowej Wiśle a od niedawna odpowiada za ten aspekt w naszej drużynie. W sztabie mamy jeszcze Olę Spałek – Pasiekę, naszą fizjoterapeutkę. Opiekę medyczną nad pierwszym zespołem sprawuje dr Maciej Trybalski z kliniki HSM. Trenerem bramkarek jest Kamil Czarnecki pod okiem którego rozwijają się nasze golkiperki również te z drużyny juniorek. Razem z drugą trener Sandrą Podżus, czeka nas realny podział zespołu na kadrę pierwszego i drugiego zespołu. Zrobimy to w lipcu, gdy będziemy mieli już skompletowaną kadrę piłkarek.

- Wyższa liga oznacza zapewne wyższe koszty? Jak wygląda sprawa sponsorów i organizowania środków na dalszy rozwój zespołu?

- To ciągle jest temat rozwojowy. Mamy kilku partnerów którzy nas wspierają. To Kraksport, Interstal czy kilku innych. Największe koszty „bierze na siebie” jednak klub. Szukamy innych opcji i wierzymy, że zespół grający na tym poziomie ale i cała nasza Akademia może być ciekawym nośnikiem dla firm chcących się promować w taki sposób.

- Kibiców interesuje plan gier kontrolnych. Kiedy i z kim zagracie w lecie?

- Zaczniemy 18 lipca grą wewnętrzną. Później mamy tygodniowe zgrupowanie na własnych obiektach i mecz w Tarnowie z Tarnovią. 26 lipca gramy mecz z Resovią Rzeszów, 1 sierpnia w Myślenicach zagramy z Respektem a 9 sierpnia ostatni sparing z Puszczą Niepołomice. 15 sierpnia zagramy już mecz otwierający sezon. Mamy mało czasu do przygotowania zespołu więc i musieliśmy zwiększyć intensywność zajęć oraz przesunąć start okresu przygotowawczego o tydzień.

Źródło: własne

Dodano: 2020-07-09 10:52:50


Zobacz też: II liga kobiet, gr. małopolska

Prądniczanka  wywiad  Sędor 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Stal Mielec
:
Wisła Płock
04.03.2021
18:00

Centralna Liga Juniorów U-18

Arka G.
:
Śląsk Wrocław
05.03.2021
12:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Strzelcy
:
Hutnik Kraków
05.03.2021
19:30
Wisła Kraków
:
Cracovia Kraków
05.03.2021
19:30
Grębałowianka Kraków
:
Wanda Kraków
05.03.2021
20:30
Orzeł Piaski Wielkie
:
Opatkowianka Opatkowice
05.03.2021
20:30
Dąbski
:
Clepardia Kraków
05.03.2021
21:30
Wieczysta Kraków
:
Prokocim Kraków
05.03.2021
21:30

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny