facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Gołcza Cup w małopolskiej odsłonie (foto)

Gołcza Cup w małopolskiej odsłonie (foto)

Za nami kolejna edycja Turnieju Mikołajkowego Gołcza Cup. W tym roku na parkiecie oglądaliśmy zmagania w kategorii żaków, a organizatorzy postawili w tej edycji na więcej czołowych ekip z Małopolski. Takie marki jak Wisła, Hutnik, Sandecja czy Nieciecza napędzały zainteresowanie imprezą.

 

 

Do walki z topowymi ekipami w regionie stanęły szkółki Pogoni Miechów, Wolbromskiej Akademii Piłkarskiej, Football Academy Zawiercie i zespół gospodarzy - Akademia Piłkarska Gołcza. 
 
Ciekawostką pozostanie fakt, że zarówno AP Gołcza jak i Pogoń Miechów wdarły się do strefy medalowej i w końcowej klasyfikacji wyprzedziły choćby Niecieczę czy Sandecję! Oczywiście można brać pod uwagę fakt, że obie te ekipy nie wystawiły najsilniejszych składów ale poziom szkolenia zarówno w Niecieczy jak i Nowym Sączu daje gwarancję, że rywalizując z zawodnikami tych klubów, podejmujesz rywala z wysokiej półki. A fakty są takie, że gospodarze pokonali w grupie eliminacyjnej przede wszystkim Sandecję! (2:1) i to zapewniło im awans do strefy medalowej. Poza zasięgiem Gołczy i niemal wszystkich ekip w turnieju pozostawał Hutnik, który ograł Sandecję i bez kozery uporał się z Zawierciem i Gołczą. 

 
W grupie B mieliśmy drugiego dominatora - Wisłę Kraków. Podopieczni Krystiana Żakowicza gromili wszystkich na swej drodze i choć trzeba było brać pod uwagę to że obie grupy mogła dzielić jakaś różnica poziomów to zanosiło się na to, że obie krakowskie ekipy powalczą o złoto w tej imprezie. W grupie B losy drugiego premiowanego awansem do strefy medalowej miejsca rozstrzygnęły się identycznie jak w grupie A. Tu walkę wygrała Pogoń Miechów, a zawdzięcza to wygranym ciężkim bojom z WAP (3:2) i 1:0 z Niecieczą. Porażka 0:6 z Wisłą (Gołcza także 0:6 przegrała na koniec zmagań w grupie A z Hutnikiem) nie wniosła do tabeli niczego poza uwidocznieniem różnicy jaka dzieli lidera od reszty stawki. 
 
Popołudniowe zmagania to już poważniejsze wyzwania. Grupę mistrzowską stworzyli faworyci: Wisła i Hutnik oraz objawienia imprezy: AP Gołcza z Pogonią Miechów. O miejsca 5-8 walczyć pozostało faworytom na papierze: Sandecji oraz Niecieczy wraz z WAP Wolbrom i Zawierciem. 

-[FOTOGALERIA
 
Losy rywalizacji o piąte miejsce, opisując w skrócie, rozstrzygnęły się już w pierwszym meczu. Sandecja ograła Niecieczę 2:0 i musiała już tylko uniknąć niespodzianek w pozostałych spotkaniach. A niewiele wcale zabrakło, by w ostatnim meczu punkty nowosądeczanom urwał bardzo ambitny WAP Wolbrom. Nowosądeczanie w grupie 5-8 prezentowali się jak ekipa z innej bajki. Na tle swoich rywali w tej grupie drużyna Roberta Blizaka prezentowała się jako ekipa kompletna, silna, zdecydowana, świetnie wyszkolona technicznie, stwarzająca mnóstwo bramkowych okazji dzięki błyskotliwości i szybkości w grze, a i w defensywie praca zazębiała się na tyle, że golkiper był raczej tylko partnerem do rozgrywania akcji. W defensywie pierwsze skrzypce odgrywał Mikołaj Stanek. Wykorzystując swoją dynamikę, nietuzinkową technikę użytkową oraz kapitalny balans ciałem, okazywał się zabójczo skutecznym dryblerem, królem pojedynków jeden na jeden z rywalami, a wieńczył dzieło aż pięciokrotnie kierując piłkę do siatki. Nowosądeczanie tworzyli znakomity monolit ale w ofensywie oczy widzów wisiały często na Karolu Szymoniku, człowieku od czarnej roboty na parkiecie. To dzięki jego pomysłowości i zamiłowiania do gry kombinacyjnej, Sandecja w pełni wykorzystywała wszelkie pojedynki dwa na jeden z obrońcami, a i też dzięki jego dynamice i solowym akcjom, do tych pojedynków "2na1" z obrońcami dochodziło. Z taką mocą, Sandecja pokonała Niecieczę, spokojnie ograła Zawiercie, a na koniec choć seryjnie marnowała okazje bramkowe - to skromnie pokonała WAP zapewniając sobie triumf w grupie niemistrzowskiej. 
 
Wicemistrzami grupy 5-8 zostali piłkarze Termalici Bruk-Bet Nieciecza. Piłkarze którzy błyszczeli na parkiecie zasobem wiedzy taktycznej. Cała ekipa Słoni dzielnie pracowała w pressingu, znakomicie utrudniała wyprowadzenie akcji rywalom, bardzo aktywnie walczyła o zdobywanie przestrzeni także w ofensywie. Pisząc w skrócie: Niecieczanie bardzo wysoko i mądrze przede wszystkim ustawiali się w defensywie, i bardzo dynamicznie pracowali w ataku. Wszystko sprawiało wrażenie wypracowanych schematów, dzięki czemu Pomarańczowi szybko odzyskiwali piłkę i starali się nieustannie nacierać na rywali. Oczywiście ze skutecznością gry bywały problemy i to one sprokurowały walkę poza strefą medalową. Nie można jednak przejść obojętnie obok umiejętności czysto piłkarskich drużyny z powiatu tarnowskiego. A w szczególności Filipa Kulisa i Grzegorza Miłosia. Z występów Kulisy najbardziej zapamiętaliśmy świetne dryblingi zarówno prawą jak i lewą nogą, Miłosia zaś z kapitalnych podań między obrońcami, wypatrywania luk i wszelkich możliwości zagrania prostopadłych podań. 

 
Kilka perełek odnaleźć można było także siódmej ekipie turnieju - Wolbromskiej Akademii Piłkarskiej. Dbałość i podstawy rzemiosła piłkarskiego w pracy z młodymi adeptami widoczna była już na pierwszy rzut oka. Niesłychana dbałość o precyzję przy ustawianiu muru przy rzutach wolnych w wykonaniu bramkarza Nikolasa Machała, kapitalne wyczucie czasu, twardość i skuteczność Piotra Banysia przy interwencjach w defensywie (a także w ofensywie!), czy umiejętność Macieja Rogala w dryblowaniu patrząc jednocześnie rywalowi w oczy, analizując jego ruchy. Wolbromianie mieli w swoim składzie kilku bardzo szybkich i naprawdę ciekawych piłkarsko graczy. Zaskakiwał szybkością i tym co w pełnym biegu z piłką potrafi zrobić choćby Tomasz Marchejski. Wolbromianie śmiało mogli zawitać i w strefie medalowej. W eliminacjach ograli wszak niecieczan, awans przegrali po niezwykle zaciętym boju z Pogonią Miechów i dlatego zabrakło dla nich miejsca w górnej połówce klasyfikacji.
 
Na końcu stawki znalazła się drużyna FA Zawiercie, ekipa która na turniej do Gołczy przyjechała ćwiczyć, pracować nad niedociągnięciami i ta zawziętość oraz konsekwencja w próbach kreowania gry od bramki, odwaga w dryblinach w defensywie czy grze z udziałem bramkarza zapewne wcześniej czy później przyniosą wymierne korzyści. W Zawierciu wyraźnie trwa praca nad grą jeden na jeden bo większość graczy próbowała się w takie pojedynki wdawać. Najbardziej zaawansowany poziom prezentował Krzysztof Dymarz, bo i dryblingi wychodziły lepiej i były naprawdę mało dla rywali czytelne. Nieźle radził sobie też Szymon Kucharczyk, który i potrafił zaskoczyć kreatywnym podaniem z głębi pola i mocniejszym strzałem na bramkę rywali.
 
Tuż za podium uplasowali się gospodarze Akademia Piłkarska Gołcza. Podopieczni Marka Machnika sprawili bez wątpienia niespodziankę pojawiając się w gronie czterech najlepszych drużyn turnieju. Pojedynki z Wisłą i Hutnikiem zapewne posłużyły jako kolejna nauka ale bój z Pogonią Miechów okazał się pojedynkiem o miejsce na podium! I choć gołczanie prezentowali się w tym pojedynku jednak nieco lepiej od miechowian, to bardzo długo przegrywali 0:1. W końcówce marnowali okazje do remisu wręcz seryjnie i dopiero w ostatniej akcji meczu remis gospodarzom uratował najskuteczniejszy snajper zespołu Oliwier Jamroży. Radość gospodarzy ogromna bo urwali Pogoni dwa punkty w ostatniej chwili ale to miechowianom wystarczało by nie dać się zepchnąć z podium. Gołczanie znakomicie walczyli jako zespół przez cały turniej. To zaprowadziło ekipę Marka Machnika do strefy medalowej ale nie da się ukryć, że bez skuteczności Oliwiera Jamrożego czy przebojowości Bartłomieja Stachury pewnie o ten wynik byłoby trudniej. Stachura grał w ekipie APG zdecydowanie najefektowniej. Świetnie panował nad piłką nawet w pełnym biegu, wygrywał wiele pojedynków szybkościowych i z łatwością wypracowywał okazje bramkowe. Ważnym punktem zespołu gospodarzy był też Aleksander Dudziński, który często gdy zespół był w opałach znajdował się we właściwym miejscu oraz czasie i wyjaśniał wiele pachnących utratą gola lub zwiastujących groźną kontrę sytuacji. To zawodnik z wysoką umiejętnością czytania gry. 
 
Pogoń Miechów... to zespół w tym turnieju najmniej efektowny. Ale zespół bardzo dobrze poukładany, pracujący na boisku nadwyraz solidnie i mający przede wszystkim niezwykle uniwersalnego golkipera Jakuba Paska. Golkipera, który ratował zespół niesamowitymi robinsonadami i w grze nogą niczego nie zawalił, a i na przedpolu gdy trzeba było "wyczyścić teren" - nie zawiodził. Zapewne ze względu na ilość i skuteczność tych interwencji (oraz pewnie uniwersalność) Jakub Pasek został wybrany najlepszym bramkarzem turnieju. W ofensywie swoje robili Szymon Midro i Antoni Domagała, co przy odrobinie szczęścia, pozwoliło miechowianom sięgnąć po brąz! Znakomity wynik podopiecznych Piotra Króla.
 
Noi na koniec wisienka na torcie. Wisła Kraków kontra Hutnik Kraków. Pojedynek na który czekali wszyscy. Analizując terminarz oraz osiągnięcia obu ekip w eliminacjach, mieliśmy pewność, że ostatni tego wieczoru pojedynek będzie swoistym finałem turnieju. Wisła i Hutnik do bezpośredniego starcia przystępowały z kompletem zwycięstw i imponującym bilansem bramkowym. Zawdzięczają to naturalnie najwyższym w stawce umiejętnościom piłkarskim i największej sile zespołowej. 

 
Hutnicy dużo w turnieju zawdzięczali inteligencji w grze, dynamice ruchu na krótkich odcinkach co przy znakomitym balansie ciała powodowało, że trudno było z kimkolwiek z zespołu Mateusza Króla wygrać pojedynek jeden na jeden. Hutnicy grali szybko, ofensywnie, a dzięki szukaniu gry w trakcie wyprowadzania akcji, te zazębiały się siejąc postrach w defensywie przeciwników. Najcięższym indywidualnie rywalem dla przeciwników HKS był tego dnia niezwykle trudny do obalenia Oskar Gil. Korzystał z nadzwyczajnej równowagi i siły fizycznej notując naprawdę kilka świetnych występów. Oczywiście był też Szymon Ronij, maszynka do zdobywania goli ale wszystko to końcową weryfikację przechodzić miało w ostatnim pojedynku... z Wisłą.

Wisłą która przez turniej przemknęła niczym burza. Nie ma w tym jednak niczego zaskakującego bo Biała Gwiazda rozgrywała akcje książkowo. Często zanim rywale odczytali zamiary, było już za późno. Szybka wymiana kilku podań wybijała niemal każdego z rytmu, każde przyjęcie piłki, prowadzenie jej, podanie było tak pewne i przemyślane że wiślacy skupiali się jedynie na celu, a nie na piłce, która była dla nich jedynie rekwizytem koniecznym do zdobycia gola. Nie obyło się rzecz jasna bez indywidualności. A tu na pewno rzucał się w oczy choćby Jakub Jędrszczyk, jeden z liderów tej drużyny. Jędrszczyk to była wręcz wizytówka obrazu gry jaki prezentowali wiślacy. Piłka nie przeszkadzała mu w niczym. Swoboda z jaką dryblował, podawał, wyczucie i szybkość dzięki którym momentami przeciwników traktował slalomem, a i filmowe "widły" w meczu z Gołczą pokazały, jak wielki w tym piłkarzu drzemie potencjał. Potencjał snajperski pokazał za to Franciszek Szpil, który nie tylko fryzurą a'la Kamil Kosowski ale i skutecznością w swojej grze przypominał wiślaka z najlepszych lat jego kariery. 
 
A wielki finał był popisem Szpila właśnie. Wiślacy rozegrali go w sposób bardzo wyrachowany. Owszem, szybko zdobyte trzy gole pozwoliły wiślakom atakować zza gardy ale to jak rozprawili się z atakującym i mającym okazje na odwrócenie losów meczu Hutnikiem, to istne chapeau bas. Już w 3 minucie Szpil przebiegł z piłką całe boisko i na koniec wyłożył ją Patrykowi Kapuścińskiemu. Chwilę potem na 2:0 trafił już sam kapitalnie mierząc z wolnego nad murem obrońców. Gol na 3:0 padł tylko dlatego, że Szpil postanowił pogonić obrońcę Hutnika który ruszył za piłką w kierunku własnej bramki. Szpil dogonił, zabrał piłkę, wyprzedził i jeszcze do siatki trafił precyzyjnie, od słupka. Czwarty gol już nieco szczęśliwy bo po uderzeniu Maksymiliana Okrasa z wolnego, Filipa Kołodzieja zmylił rykoszet od głowy obrońcy stojącego w murze, a wynik na 5:0 wkrótce ustalił Jakub Jędrszczyk i Wisła choć głównie z kontry, rozbiła Hutnika pieczętując końcowy triumf.
 
Wkrótce po meczu obejrzeliśmy jeszcze efektowne występy artystyczne dziewcząt ze szkoły podstawowej w Wysocicach, a później już nadszedł czas na uroczyste wręczanie nagród. Podziękowania dla piłkarzy, kibiców wszystkich ekip a także dla rodziców piłkarzy miejscowych za pomoc w organizacji turnieju sypały się z ust Wójta Gminy Gołcza Lesława Blachy oraz Przewodniczącego Rady Gminy Stanisława Makoli, a także koordynatora Akademii Piłkarskiej Gołcza, Marcina Dudzińskiego. Pan Wójt jak i Pan Przewodniczący a także przedstawiciele rodziców, uhonorowani zostali przez organizatorów okolicznościowym medalem "Przyjaciół AP Gołcza". Na koniec, w trakcie wręczania pucharów, medali oraz gadżetów ufundowanych przez Gminę Gołcza, nie zabrakło i głównej atrakcji dekorowania uczestników - a więc wizyty przedstawicielek Świętego Mikołaja, które każdemu uczestnikowi wręczyły wypełnione słodkościami paczki. 
 
Na sam koniec, w deszczu confetti, puchar na podwyższeniu wznieśli piłkarze Białej Gwiazdy... i kolejny turniej Gołcza Cup przeszedł do historii.

-[FOTOGALERIA
 
Grupa A
AP Gołcza - FA Zawiercie 3:1
Sandecja - Hutnik 1:2
AP Gołcza - Sandecja 2:1
FA Zawiercie - Hutnik 1:4
AP Gołcza - Hutnik 0:6
FA Zawiercie - Sandecja 1:5

1. Hutnik 3 9 12-2
2. Gołcza 3 6  5-8
3. Sandecja 3 3  7-4
4. Zawiercie 3 0  3-12
 
 
Grupa B
Pogoń Miechów - WAP Wolbrom 3:2
Nieciecza - Wisła Kraków 1:5
Pogoń - Nieciecza 1:0
WAP - Wisła 1:8
Pogoń - Wisła 0:6
WAP - Nieciecza 1:0
 
1. Wisła 3 9 19-2
2. Pogoń 3 6  4-8
3. WAP 3 3  4-11
4. Nieciecza 3 0  1-7



 
Grupa 1-4
Pogoń - Hutnik 0:3
Wisła - Gołcza 7:1
Pogoń - Wisła 0:5
Hutnik - Gołcza 4:0
Pogoń - Gołcza 2:2
Hutnik - Wisła 0:5
 
1. Wisła 3 9 17-1
2. Hutnik 3 6  7-5
3. Pogoń 3 1  2-10
4. Gołcza 3 1  3-13

 
Grupa 5-8
Nieciecza - Sandecja 0:2
WAP - Zawiercie 3:0
Nieciecza - WAP 4:2
Sandecja - Zawiercie 2:0
Nieciecza - Zawiercie 4:0
Sandecja - WAP 1:0

5. Sandecja 3 9 5-0
6. Nieciecza 3 6 8-2
7. WAP 3 3 5-5
8. Zawiercie 3 0 0-9
 
 
Król strzelców: Franciszek Szpil (11 goli, Wisła)
Dream Team: Jakub Pasek (Pogoń) - Szymon Ronij (Hutnik), Franciszek Szpil (Wisła), Jakub Jędrszczyk (Wisła), Bartłomiej Stachura (Gołcza).
 
Lesław Blacha (Wójt Gminy Gołcza): - Poziom sportowy imprezy uznaję za naprawdę wysoki. Ale najważniejsze i tak jest to, że mamy możliwość rywalizować z drużynami dobrymi, które przyjeżdżają do nas z różnych regionów Województwa Małopolskiego. Miejsce w końcowej klasyfikacji jest sprawą drugorzędną ale nie da się ukryć satysfakcji, że Akademia Piłkarska Gołcza otarła się w tym roku o podium. Radość sprawia także to, że trenerzy drużyn, które biorą udział w Gołcza Cup co roku pytają już o kolejne edycje. To dla nas dobry znak, informacja że formuła turnieju się sprawdza, a naprawdę silne ekipy chcą na nasz turniej zawitać.


 
Marek Machnik (trener AP Gołcza): - Bardzo się cieszę, że udało się uzyskać tak wysoką lokatę w tak silnym zestawieniu drużyn. Mamy jednak oczywiście świadomość, w jakim miejscu jesteśmy, w jakim miejscu pracujemy, czego nam jeszcze brakuje i do czego dążymy. Widać było, że w tegorocznej edycji Wisła i Hutnik to ekipy zupełnie poza naszym zasięgiem ale po pierwsze cieszę się, że takie zespoły chcą do nas przyjeżdżać, a po drugie mamy się co roku od kogo uczyć, kogo podpatrywać i czerpać wzorce. Dlatego tym bardziej tegoroczny wynik Akademii Piłkarskiej Gołcza należy rozpatrywać jako duży sukces. Oczywiście można powiedzieć, że o włos przegraliśmy rywalizację z Pogonią o trzecie miejsce ale sport powinien mimo wszystko uczyć pokory, liczymy że może w przyszłości los odda nam to co nam w tym roku umknęło. Do brązowego medalu zabrakło nam w zasadzie dwóch goli (lub jednego, zwycięskiego w meczu z Pognią - przyp.red.). Postawę swojego zespołu oceniam jako poprawną. Uważam, że drugie miejsce w grupie eliminacyjnej nam się należało. Dobrze weszliśmy w turniej bo zwycięstwo z Zawierciem w dużej mierze zawdzięczamy szybko strzelonym dwóm bramkom, a potem cenne zwycięstwo po bardzo wyrównanym spotkaniu z Sandecją. To pozwoliło nam wypracować miejsce gwarantujące udział w walce o medale. Pracujemy ciężko, pracujemy nieprzerwanie i efekty tej pracy stają się co raz bardziej wymierne. Trzeba pamiętać, że przynajmniej w kategorii żaków nie mamy takiego komfortu jak w wielu innych klubach, polegającym na solidnej selekcji zawodników, pracujemy z węższą grupą piłkarzy i tym bardziej cenimy sobie każdy sukces, czyli dowód na to że zarówno nasza praca jako trenerów jak i ta wykonana przez zawodników ma sens. Nieocenioną rolę w dążeniu do rozwoju naszych podopiecznych, poza wspierającymi nas na każdym kroku rodzicami, ma oczywiście koordynator całej Akademii - Pan Marcin Dudziński. Cieszę się, że wszyscy tworzymy tu zgrany zespół, który wie jaką drogą i w jaki cel należy mierzyć. Praca pracą, efekty efektami ale pojawia się tradycyjne pytanie: Do dalej? Co z tymi piłkarzami stanie się po zakończeniu szkolenia w młodzieżowych kategoriach. Czy uda im się płynnie przejść do seniorskiej piłki, czy ktoś da im realną szanse pokazać swoje umiejętności? Czy sukcesy w piłce młodzieżowej uda się przekuć w sukcesy w piłce seniorskiej? Na koniec, pragnę podziękować jeszcze ekipie Sandecji. Z klubem z Nowego Sącza nawiązała się już pewnego rodzaju nić porozumienia, od początku funkcjonowania naszego turnieju Sandecja nas wspiera, bierze udział w tej imprezie i w pełni profesjonalnie do niej podchodzi. Dziękuję im tym bardziej, że jutro rozgrywają mocno obsadzony i ważny dla nich turniej w Sosnowcu, a mimo to podzielili ekipę tak, by przyjechać do nas i wziąć udział w naszym święcie.
 
-[FOTOGALERIA



KOŃCOWA KLASYFIKACJA:

1. AP Wisła Kraków:
2.Rafał Olima - 8.Mikołaj Kominek, 5.Ilia Yoryna, 10.Antoni Piwowarczyk, 6.Maksymilian Okras, 4.Patryk Kapuściński, 16.Franciszek Szpil, 7.Jakub Jędrszczyk, 9.Jakub Jesionkowski. Trener: Krystian Żakowicz.
 
2. AP Hutnik Kraków: 1.Filip Kołodziej - 9.Oskar Gil, 7.Szymon Ronij, 10. Adam Dawicki, 19.Filip Nowicki, 99.Oskar Kot, 5.Illia Kozachenko, 6.Adam Tokarz. Trener: Mateusz Król.
 
3. Pogoń Miechów: 1.Jakub Pasek - 3.Radosław Król, 6.Dawid Midro, 10.Szymon Midro, Filip Podyma, Sebastian Dąbrowski, 19.Antoni Domagała, 9.Adam Konios, Ksawery Surma, Mikołaj Kapuściński. Trener: Piotr Król.

4. Akademia Piłkarska Gołcza: 1.Ksawery Machnik - 3.Wiktor Kania, 17.Oliwier Jamroży, 8.Aleksander Dudziński, 10.Bartłomiej Stachura, 4.Patryk Nastarowski, Bartłomiej Jędrzejczyk, 18.Jan Makola, 5.Adrian Grzegórzko. Trener: Marek Machnik.

5. Akademia Sandecja Nowy Sącz: 11.Wojciech Kaczka - 8.Fabian Janus, 34.Mikołaj Stanek, 12.Nikodem Urlik, 10.Nikodem Michalik, 7.Karol Szymonik, 25.Karol Poręba. Trener: Robert Blizak.
     
6. Bruk-Bet Termalica Nieciecza: 15.Andrzej Mróz - 3.Filip Kulis, 5.Grzegorz Miłoś, 27.Maksymilian Faltyn, 99.Dalid Faglart, 20.Marcel Szczepański, 00.Krzysztof Kolak, 22.Jakub Broński, 7.Szymon Mietelski. Trener: Krzysztof Mikuła.
 
7. Wolbromska Akademia Piłkarska: 1.Nikolas Machał, 99.Wojciech Koryto, 16.Maciej Rogal, 93.Piotr Banyś, 66.Mikołaj Maślisz, 11.Tomasz Marchajski, 12.Krzysztof Kosałka, 8.Francieszek Kur, 10.Julian Krężel, 20.Szymon Bożanowski. Trener: Mariusz Porębski.
 
8. Football Academy Zawiercie: 10.Kacper Dworak, 12.Szymon Kucharczyk (1), 11.Mateusz Imiela (1), 11.Gabriel Sołtysek, 16.Miłosz Słowiński, 7.Krzysztof Dymarz (1), 99.Mikołaj Kazek (1), Igor Jeż, Jan Rogielski. Trener: Arkadiusz Michnowski.
 

RELACJA ZREALIZOWANA W RAMACH USŁUGI FUTMAL PREMIUM

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-12-16 10:35:53


turniej mikołajkowy  AP gołcza  Gołcza Cup 

Komentarze


Ekstraliga Futsalu Kobiet, gr. południowa

ISD-AJD Częstochowa
3:6
Wierzbowianka Wierzbno
19.01.2020
16:00
Rolnik Głogówek
1:4
AZS UJ Kraków
19.01.2020
19:00

I Liga Futsalu Kobiet, gr. południowa

Unia Opole
1:2
Plon Błotnica Strzelecka
19.01.2020
16:00
AZS UP Kraków
3:4
ROW Rybnik
19.01.2020
17:45

II Liga Futsalu Kobiet, gr. małopolska

Respekt Myślenice
1:1
AZS AGH Kraków
19.01.2020
15:30
Wierzbowianka II Wierzbno
:
AZS AGH Kraków
22.01.2020
21:15

I Liga Futsalu, gr. południowa

GKS Futsal Tychy
3:1
AZS UMCS Lublin
19.01.2020
17:00
Sośnica Gliwice
0:2
Futsal Nowiny
19.01.2020
17:00
Heiro Rzeszów
4:3
Futsal Team Brzeg
19.01.2020
17:00
FC Siemianowice Śląskie
11:5
Profisport Wrocław
19.01.2020
17:00

II Liga Futsalu, gr. małopolsko-świętokrzyska

Unia Tarnów
2:6
AZS UEK Kraków
19.01.2020
18:30
UKS Pińczów
10:3
BSF Busko Zdrój
19.01.2020
17:00