facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Niedosyt w Kocmyrzowie

 Niedosyt w Kocmyrzowie



Sobotnie spotkanie w Kocmyrzowie zapowiadało się ciekawie. Gospodarze szukający w lidze swojego pierwszego zwycięstwa, a przeciwnikiem drużyna Beskidu Andrychów, której nikomu przedstawiać specjalnie pewnie nie trzeba. U miejscowych mobilizacja nie tylko w drużynie, ale także na stadionie, a mecz nazwano w gminie spotkaniem podwyższonego ryzyka. Wszystko przez kibiców Beskidu, którzy licznie pokazują się na meczach wyjazdowych swojej drużyny. Była Straż, Policja, jednak ostatecznie goście z Andrychowa nie pojawili się. Szkoda bo mecz byłby pewnie ciekawszym widowiskiem, a w Kocmyrzowie zobaczono by jak wygląda prawdziwe kibicowanie.

Wystawiona dziś do boju drużyna trenera Czopka, zagrała całkiem inaczej aniżeli w poprzednich meczach. Opiekun postawił na grę piłką, szanowanie jej, budowanie składnych przemyślanych akcji i cierpliwe oczekiwanie na sytuacje bramkowe. O tyle było to odmienne, że w poprzednich spotkaniach Sokoły, chciały na początku zdominować przeciwników, a kończyło się to najczęściej stratą gola przez nich samych. Ciekawe dzisiejsze posunięcie Roberta Czopka i trzeba przyznać, że takim obrotem sprawy zaskoczeni byli zawodnicy z Andrychowa.

Mecz lepiej rozpoczęli miejscowi. W czwartej minucie na strzał z szesnastego metra decyduje się Hałat, który wysuniętego bramkarza próbował pokonać lobem. Niewiele zabrakło, a piłkę z trudem na rzut rożny wybił Czaplak. Ładną kombinacyjną akcję gospodarze przeprowadzają w dwunastej minucie meczu. Poklepali ze sobą Targosz i Kozieł, futbolówka zostaje zagrana na osiemnasty metr do Hałata, a piłka po jego strzale mija światło bramki o metr.
 
Od utraty gola przez gości, w dwudziestej piątej minucie ratuje słupek. Wtedy też z prawej strony dośrodkowywał aktywny dziś Hałat, piłka spadła wprost na głowę Kukli, który ostemplował tą część bramki. Mecz mógł się podobać, a kibice widzieli wreszcie drużynę gospodarzy, taką jaką chciałoby się oglądać w każdym meczu. Widać było radość z gry i przede wszystkim chęć grania piłką, z czym w poprzednich meczach bywało rożnie.

W dwudziestej ósmej minucie, Sokół miał swoją kolejną bardzo dobrą okazję do zdobycia gola. Z osiemnastego metra kropnął Pietrzyk, a lecąca do bramki piłka ostatecznie wylądowała na poprzeczce.

Więcej w tej połowie nie działo się, co było by warte odnotowania. Ta część meczu zdecydowanie dla Sokoła i szkoda tylko, że piłka nie znajdowała drogi do bramki w doskonałych sytuacjach. Beskid jakby zaskoczony grą gospodarzy. Każdy zapewne spodziewał się więcej po drużynie przyjezdnej, lecz gra się tak jak przeciwnik pozwala zapewne.

Druga odsłona meczu nie była już tak ciekawym widowiskiem, jak jej pierwsza część. Odważniej zagrał Beskid, chcąc ugrać coś więcej niż tylko jedno oczko. Uważna gra miejscowych nie pozwalała jednak na wiele.

W siedemdziesiątej szóstej minucie Targosz strzelił z dwudziestego metra, jednak brakowało precyzji. Przyjezdni swoją najlepszą sytuację w tej części meczu, mięli w osiemdziesiątej minucie.
Skiksował w polu karnym obrońca Sokoła, piłkę uderzył Alvarez, lecz instynktowna obrona Migdała zażegnała niebezpieczeństwa. Do podobnej sytuacji doszło w minucie osiemdziesiątej siódmej, tyle, że to miejscowi mięli szansę na gola. Z prawej strony, ostrą piłkę w pole karne posyła Targosz, strzela Zawrzykraj, a szczęśliwą i udaną interwencją popisuje się Czaplak.

Spotkanie kończy się wynikiem bezbramkowym. Sokół dopisuje do swojego dorobku drugi punkt w lidze, co w dziesięciu rozegranych meczach nie wygląda dobrze. Doszukując się plusów w sobotnim meczu: Pierwszy mecz w którym miejscowi nie stracili gola, gra wyglądała naprawdę dobrze i tylko nieskuteczność sprawiła, że gospodarze nie zainkasowali kompletu punktów. W następnej kolejce Sokół zagra na wyjeździe z Clepardią, a już za dwa tygodnie do Kocmyrzowa zawitają rezerwy Cracovii. Oby dobra gra w dzisiejszym spotkaniu, była namiastką kolejnych zdobyczy punktowych w następnych meczach i nie okazała się jednorazową zwyżką formy.


IV liga (Zachód). 28.09.19 godz. 16:00 – Kocmyrzów

Sokół Kocmyrzów – Beskid Andrychów 0:0

Sokół: Migdał – Haxijaj, Kukla, Brak, Kubera – Pietrzyk, Hałat, Stec (85 Zimny), Targosz – Kozieł (78 Łuc), Zawrzykraj.

Beskid: Czaplak – Kożniak, Sanok, Kapera, Moskała – Kasiński, Sobala, Koim (85 Gondko), Mendela – Węglarz (90 Maciejczyk), Różycki (55 Alwarez).

Sędziowali: Sebastian Wiśniowski – główny, Łukasz Giemza, Daniel Bołoz


 

 

Źródło: Sebastian Gratkowski

Dodano: 2019-09-29 15:21:30


Zobacz też: IV liga (Kraków-Wadowice)

Sokół Kocmyrzów  Beskid 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Bruk-Bet Termalica Nieciecza
1:1
Stal Mielec
23.07.2021
18:00
Lech Poznań
0:0
Radomiak Radom
23.07.2021
20:30
Górnik Łęczna
1:1
Cracovia Kraków
24.07.2021
15:00
Jagiellonia Białystok
1:1
Lechia Gdańsk
24.07.2021
17:30
Legia Warszawa
1:0
Wisła Płock
24.07.2021
20:00
Piast Gliwice
:
Raków Częstochowa
25.07.2021
15:00
Śląsk Wrocław
:
Warta Poznań
25.07.2021
17:30
Pogoń Szczecin
:
Górnik Zabrze
25.07.2021
20:00
Wisła Kraków
:
Zagłębie Lubin
26.07.2021
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny