facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Wielkie emocje przy Boboli! (foto)

Wielkie emocje przy Boboli! (foto)



Ciekawie zapowiadał się sobotni pojedynek pomiędzy Prądniczanką a LKS-em Niedźwiedź. Gospodarze do pojedynku przystępowali podbudowani wysokim zwycięstwem z Zieleńczanką Zielonki natomiast goście, chcieli zmazać plamę z poprzedniej kolejki, kiedy to przed własną publicznością przegrali z Piliczanką aż 0:3.

Pierwsze minuty spotkania mogły się podobać i zwiastowały, że będziemy świadkami otwartego spotkania. Pierwsi swoich sił próbowali miejscowi, którzy za sprawą Jakuba Kostuja mogli otworzyć wynik meczu. Na drodze do szczęścia stanął jednak Dominik Nowak, który z łatwością złapał lecącą w jego kierunku piłkę.

Odpowiedź gości nastąpiła kilka minut później. Dokładnie w pole karne dośrodkował Gałkowski, tam lot piłki zmienił Wyjadłowski i ta wylądowała w siatce Morańskiego. Radość nie trwała jednak zbyt długo, ponieważ sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną napastnika LKS-u. W dziesiątej minucie na sprytny strzał zdecydował się Zagrodzki, który próbował po dłuższym słupku umieścić piłkę w bramce, lecz tym razem futbolówka ocierają się od jednego z obrońców opuściła plac gry.

Niedźwiedź nastawił się na ofensywę próbując szybko objąć prowadzenie. Dobrze dysponowany w tym spotkaniu Wyjadłowski pomknął z piłką w stronę pola karnego a tam został nieprzepisowo zatrzymany przez Karola Przybka i główny rozjemca zawodów wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki. Pewnym egzekutorem okazał się Adrian Kolano i mieliśmy w trzynastej minucie 1:0 dla gości.

Zdobyta bramka uśpiła czujność Niedźwiedzia, który oddał swoim rywalom inicjatywę i nie za bardzo wiedział, co ma zrobić z piłką mając ją w swoim posiadaniu. Taki stan rzeczy zaowocował nam piękną bramką wyrównującą, którą zdobył Andrzej Kawa. Kapitan gospodarzy wykorzystał nadarzającą się okazję i z okolicy dwudziestego piątego metra ładnym lobem skierował piłkę do bramki lokując ją tuż pod poprzeczką. Ręce same składały się do oklasków, bo bramka naprawdę "stadiony świata".

Rozkojarzenie goście trwało nadal, co skrzętnie wykorzystywali gracze Prądniczanki. Zastosowany pressing w szesnastce Niedźwiedzia okazał się na tyle skuteczny, że Bucki próbując wybić piłkę trafił w nogę Kostuja a sędzia po raz drugi w tym spotkaniu wskazał na rzut karny. Takiej okazji nie zmarnował Kawa i po raz drugi w tym meczu w przeciągu czterech minut wpisał się na listę strzelców wyprowadzając tym samym Prądniczankę na jednobramkowe prowadzenie.

Kilka chwil później Kostuj mógł zamknąć mecz, ale w sytuacji sam na sam z Nowakiem, lepszy okazał się bramkarz LKS-u. Być może w przekroju całego spotkania, była to kluczowa sytuacja, która mogła zmienić obliczę pojedynku.

Przed przerwą znowu gospodarze dali o sobie znać, składna akcja najpierw rozegrana na po lewej stronie zakończyła się dośrodkowaniem, lecz bez efektu bramkowego a później na dogranie z prawego skrzydła próbował finalizować Paciorek, ale strzał młodego zawodnika okazał się niecelny.

Drugie czterdzieści pięć minut zdecydowanie lepiej zaczęli goście, którzy wychodząc wysoko pressingiem i stosując bardziej fizyczną grę niż w pierwszej połowie konsekwentnie zdobywali teren i stwarzali sobie okazję do wyrównania.

Dogodna okazja pojawiła się już w czterdziestej siódmej minucie, kiedy to dobrze o piłkę powalczył Klęk, zagrał ją do Zagrodzkiego a ten bez namysłu huknął mocno w stronę bramki. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i trafiła wprost pod nogi Wyjadłowskiego, który w idealnej sytuacji strzelił w bramkarza.

Zaskoczeni takim obrotem spraw podopieczni Pawła Regulskiego, nie umieli sobie poradzić z agresywniej grającym rywalem. Proste błędy i brak pomysłu na skuteczne kontrowanie kończył się przeważnie na linii środkowej boiska.  Po jednym z takich zagrań Klęk znalazł się w dobrej sytuacji i sam postanowił wykończyć akcję. Pierwsza próba zakończyła się obroną Morańskiego, ale przy dobitce napastnik Niedźwiedzia nie miał już problemu z umieszczeniem piłki w bramce.

Tak, więc po dziesięciu minutach od wznowienia gry mieliśmy rezultat remisowy, który pozwalał mieć nadzieję na to, że w tym spotkaniu będziemy jeszcze świadkami emocji. Goście zwietrzyli swoją szansę i przystąpili do jeszcze częstszych ataków trzymając swoich rywali z dala od własnej bramki. Większość akcji Prądniczanki rozbijana była w tym dniu jak nie przez Gorzkowskiego to Burdackiego, którzy dobrze wywiązywali się ze swoich zadań. Dużo do ofensywy wnosił również Krystian Nowak, który pełnił rolę nominalnego lewego obrońcy. Wspominany zawodnik mógł a nawet powinien po jednej z akcji dopisać do swojego dorobku bramkę. Precyzyjną wrzutką z rzutu wolnego popisał się Gałkowski, Wyjadłowski przedłużył ją głową właśnie do Nowaka, który w stuprocentowej okazji nie trafił w piłkę!

Goście uparcie dążyli do zwycięskiego gola, który pozwoliłby im zachować status jedynej drużyny w lidze, która w meczu wyjazdowym nie straciła choćby punktu! Swoich sił próbował także wprowadzony w drugiej połowie Bruno, który próbował bezpośrednio z rzutu rożnego zaskoczyć blok defensywny rywali i przyznać należy, że do szczęścia brakowało niewiele. Ten sam zawodnik obsłużył jeszcze dobrym dośrodkowaniem Franaszka, lecz ten niezbyt czysto trafił w piłkę i ta ostatecznie nie znalazła drogi do bramki.

Zbliżaliśmy się już do końcowego gwiazdka Pana Huberta Heby, kiedy to w osiemdziesiątej siódmej minucie Gorzkowski posłał z rzutu wolnego dośrodkowanie w pole karne. Tam najwyżej wyskoczył Wyjadłowski i głową skierował piłkę do siatki uprzedzając interweniującego Morańskiego.

Prądniczanka w ostatnich sekundach próbowała jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale w ich poczynaniach brakowało wykończenia lub zwykłego zrozumienia, kiedy to dwóch zawodników gospodarzy wyskoczyło do główki. Po jednym ze strzałów niebezpieczeństwo zażegnał z kolei Dominik Nowak.

Trzeba przyznać, że każdy, kto wybrał się dziś na stadion Prądniczanki na pewno nie żałował swojej decyzji. Byliśmy świadkami kilku zwrotów akcji, odrabiania strat oraz tracenia przewagi. Mecz mógł się podobać, w pierwszej odsłonie lepsze wrażenie zostawiła po sobie drużyna Prądniczanki natomiast druga to już o wiele lepsza gra Niedźwiedzia, który zasłużenie zainkasował trzy punkty i nadal jest jedyną drużyną w lidze, które w meczach wyjazdowych odnotowała komplet zwycięstw.

Klasa Okręgowa (Kraków I), 28.09.2019

Prądniczanka Kraków - LKS Niedźwiedź 2:3 (2:1)
Kawa 20', 24' (k) - Kolano 13' (k), Klęk 55', Wyjadłowski 87'

Prądniczanka: Morański- Kawa, Olkuski, Sąder, Polniak (70. Wadowski),Sędłak (64. Przybyła), Palmowski, Kostuj, Śmigacz( 84. Półtorak), Przybek, Paciorek

Niedźwiedź: D. Nowak - Bucki, Kolano, Burdacki, K. Nowak - Gorzkowski, Joao Marcos (67. Marek), Zagrodzki (77. Bruno), Gałkowski (80. Franaszek)- Klęk, Wyjadłowski

Żółte kartki: Przybek, Przybyła - Burdacki, Gorzkowski, D. Nowak
Sędziowali: Hubert Heba- Mariusz Aleksa, Artur Powroźnik



 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2019-09-28 23:06:55


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa Okręgowa (Kraków I)

Prądniczanka  Niedźwiedź 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Śląsk Wrocław
:
Górnik Zabrze
22.02.2020
 
Wisła Kraków
:
Korona Kielce
22.02.2020
 
Wisła Płock
:
Zagłębie Lubin
22.02.2020
 
Legia Warszawa
:
Jagiellonia Białystok
22.02.2020
 
Arka Gdynia
:
Raków Częstochowa
22.02.2020
 
Lech Poznań
:
Lechia Gdańsk
22.02.2020
 
ŁKS Łódź
:
Pogoń Szczecin
22.02.2020
 
Piast Gliwice
:
Cracovia Kraków
22.02.2020
 

I Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Clepardia Kraków
:
Wieczysta Kraków
21.02.2020
19:30
Prokocim Kraków
:
Strzelcy
21.02.2020
19:30
Hutnik Kraków
:
Wisła Kraków
21.02.2020
20:30
Orzeł Piaski Wielkie
:
Dąbski
21.02.2020
20:30
Cracovia Kraków
:
Grębałowianka Kraków
21.02.2020
21:30
Opatkowianka Opatkowice
:
Garbarnia Kraków
21.02.2020
21:30