facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Niedźwiedź podrapał Strażaka (foto)

Niedźwiedź podrapał Strażaka (foto)

W Wielką Sobotę na stadionie w Niedźwiedziu spotkały się ze sobą drużyny miejscowego LKS-u oraz Strażaka Goszcza. Spotkanie od samego początku zapowiadało się na mecz walki, w końcu oba zespoły traktują ten pojedynek jak derby. W rundzie jesiennej górą byli gracze z Niedźwiedzia, którzy zaaplikowali rywalom aż pięć bramek i stracili jedną. 
 
Od samego początku spotkanie rozgrywane było w szybkim tempie, mimo dość wczesnej pory. Ku zaskoczeniu miejscowych piłkarzy oraz kibiców licznie zgromadzonych na trybunach lepsze wrażenie sprawiała drużyna z Goszczy, która bez strachu i z mocną wiarą w swoje umiejętności szturmowała bramkę Dominika Nowaka. Gospodarze zaskoczeni taki obrotem spraw dość długo nie mogli wejść w tym meczu na swoje obroty. 
 
Tuż po upływie pierwszych piętnastu minut dał o sobie znać Gałkowski, którzy obsłużył dokładną centrą Chorążego, jednak strzał obrońcy poszybował obok bramki Radosława Sowy. Chwilę później do głosu doszli goście za sprawą Kachorenki, który dokładanym podaniem obsłużył Pierwołę, lecz jego strzał po dalszym rogu bramki znalazł się na poprzeczce. 
 
W dwudziestej siódmej minucie po raz kolejny Gałkowski dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Chorążego, ale jego strzał tak samo jak w przypadku Pierwoły wylądował na poprzeczce bramki rywali. Kiedy zawodnicy obu drużyn sprawdzili już wytrzymałość konstrukcji bramki przyszedł czas na sprawdzenie refleksu bramkarza. Najpierw Bruno odzyskał piłkę przed polem karnym rywali, mocno uderzył, ale na posterunku był Sowa, który co prawda wypuścił piłkę przed siebie, jednak dobitka graczy z Niedźwiedzia nie znalazła drogi do bramki. 
 
Przełomowy moment spotkania nastąpił w trzydziestej trzeciej minucie derbowego pojedynku, w roli głównej wystąpił Pierwoła, który popędził z piłką w stronę bramki strzeżonej przez Nowka, kiedy wydawało się, że napastnik gości skieruje piłkę do bramki, bramkarz miejscowych ofiarną interwencją powstrzymał szarżującego napastnika. Interwencja Nowaka, nie do końca jednak była zgodna z przepisami i sędzią główny zawodów po konsultacji z liniowym zdecydował się podyktować rzut karny dla Strażaka Goszcza! Do piłki podszedł sam poszkodowany, który podcinką a'la Panenka chciał wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Nowak wybrał prawy róg bramki, Pierwoła lewy, lecz piłka po raz kolejny w tym spotkaniu wylądowała na poprzeczce bramki! 
 
Przestrzelony karny był impulsem dla gospodarzy, którzy zrozumieli, że mecz sam się nie wygra a i szczęście może przestać im dopisywać. Lepszy fragment gry podopiecznych Łukasza Lecha oglądaliśmy w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy. Najpierw przytomny przerzut gry, przez Kawę z lewej strony na prawą a tam znowu Gałkowski obsłużył dokładnym dośrodkowaniem tym razem Klęka, który strzałem głową próbował pokonać bramkarza Strażaka. Piłka jednak po raz kolejny przeleciała nad poprzeczką bramki. Pod bramką Sowy zakotłowało się chwilę później, kiedy to wspomniany wyżej Klęk powalczył o piłkę z obrońcami gości i wywalczył rzut rożny. Tym razem dośrodkowanie Bruno na głowę Klęka, który po koźle po raz kolejny próbuje wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie nie znalazło ostatecznie drogi do bramki. 
 
Pierwsza połowa mimo bezbramkowego rezultatu mogła się podobać. Oba zespoły stworzyły dobre widowisko, co zwiastowało duże emocje po przerwie. Lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy, z Goszczy, którzy w niczym nie ustępowali liderowi. 
 
Druga odsłona zaczęła się fatalnie dla gości, którzy w pięćdziesiątej pierwszej minucie stracili bramką. Błąd w ustawieniu linii spalonego wykorzystał dobrze dysponowany tego dnia Klęk, który wyskoczył najwyżej w polu karny, po dośrodkowaniu Pietruszewskiego i głową skierował piłkę do bramki obok bezradnego Sowy! 
 
Z gospodarzy zeszło ciśnienie i wydawać by się mogło, że powoli przejmują kontrolę nad meczem. Goście natomiast nie mieli zamiaru się poddawać i nieustępliwie walczyli o wyrównanie. Szansę rehabilitację za zmarnowaną jedenastkę miał Pierwoła, który szczupakiem przy asyście Chorążego próbował pokonać Nowaka, jednak bez efektu bramkowego.  
 
Przełomowa dla losów tego spotkania okazała się sześćdziesiąta minuta gry, kiedy to Kamil Białko ukarany został po raz drugi żółtą kartką i musiał opuścić plac gry.  Dość długo jednak gospodarze nie potrafili przekuć przewagi jednego zawodnika na swoją korzyść. Dopiero wprowadzenie na boisko Zagrodzkiego oraz Cieślika okazało się strzałem w dziesiątkę. Wspomniany Zagrodzki na osiem minut przed końcem zdecydował się na mocny strzał sprzed pola karnego, Sowa intuicyjnie broni, ale futbolówka spada wprost pod nogi Klęka, który kieruję ją do bramki zdobywając drugą bramkę w tym meczu. 
 
Goście jeszcze dobrze nie zdążyli się zorganizować po straconej bramce a już minutę później Gałkowski podwyższył prowadzenie miejscowych. W roli głównej wystąpił Klęk, który tym razem zaliczył asystę przy bramce swojego kolegi. Dobrze rozprowadzona futbolówka na prawe skrzydło i Gałkowski po długim rogu skierował ją do bramki. 
 
Już nic nie zapowiadało tego, aby goście zdołali się jeszcze podnieść. Dało im się mocno we znaki gra w osłabieniu, które powodowało, że było więcej biegania i mniej dokładności w zagraniach. Na trzy minuty przed końcem gospodarze wykonywali stały fragment gry. Gałkowski po raz kolejny już w tym meczu obsłużył swojego partnera z zespołu dokładną centrą i tym razem Chorąży dopiął swego i strzałem głową wpakował piłkę do bramki. Wynik? 4:0 dla gospodarzy! 
 
To nie koniec emocji w tym spotkaniu. Tuż przed końcowym gwizdkiem Zagrodzki dograł prostopadłą piłkę do Cieślika, który ze stoickim spokojem ustalił wynik spotkania na 5:0. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i ugrzęzła w siatce. Cieślik nie mógł sobie wymarzyć lepszego powrotu na boisko po kontuzji. 
 
Pierwsza połowa owszem zapowiadała duże emocje w drugiej odsłonie, ale chyba nikt ze zgromadzonych na trybunach kibiców nie przewidział, że takim wynikiem zakończy się ten pojedynek. Mogło być zupełnie inaczej, gdyby Pierwoła wykorzystał rzut karny. Obraz gry oraz wynik byłby Wedy zupełnie inny. A tak piorunująca końcówka Niedźwiedzia wskazuje, że mecz był jednostronnym widowiskiem! A tak przecież nie było. 
 
20.04.2019 A-klasa Kraków (Grupa I) 
LKS Niedźwiedź- Strażak Goszcza 5:0 (0:0) 
Klęk 51, 82, Gałkowski 83, Chorąży 86, Cieślik 90
 
Żółte kartki: Bucki, Bruno, Gorzkowski, Nowak, Gałkowski, Chorąży, Kawa- Białko, Jędrychowski.
Czerwona kartka: Białko (dwie żółte)
Widzów: ok. 100 
Niedźwiedź: Nowak - Bucki, Kolano, Chorąży, Kawa - Pietruszewski (82 Cieślik), Gorzkowski (88 Joao), Bruno (76 Zagrodzki), Gałkowski, Drożniak (46 Wójcik) - Klęk (88 Marek)
Strażak: Sowa - Białko, Skrzypek, Jędrychowski, Kleczkiewicz - Kachorenko (85 Broś), Godyń, Kuźma (70 Kamusiński), Ciszewski (65 Gajoch), Zwoliński (80 Pender) - Pierwoła. 
 

 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2019-04-21 00:13:32


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Niedźwiedź  Strażak Goszcza 

Komentarze


I liga futsalu, gr. południowa

FC Siemianowice Śląskie
6:0
Futsal Nowiny
15.01.2022
18:00
AZS UŚ Katowice
6:4
Gwiazda Ruda Śląska
15.01.2022
16:00
BSF Bochnia
6:3
AZS UEK Kraków
15.01.2022
18:00
Sośnica Gliwice
11:1
GSF Gliwice
16.01.2022
17:00
GKS Futsal Tychy
7:4
Unia Tarnów
16.01.2022
16:00
AZS UMCS Lublin
8:4
Heiro Rzeszów
16.01.2022
19:00

Ekstraliga Futsalu Kobiet, gr. południowa

Rolnik Głogówek
5:1
Respekt Myślenice
15.01.2022
17:00
AZS UEK Słomniczanka Słomniki
7:5
Tarnovia Tarnów
16.01.2022
16:00
Rekord Bielsko Biała
5:3
AZS UJ Kraków
16.01.2022
18:00

I Liga Futsalu Kobiet, gr. południowa

ISD-AJD Częstochowa
5:4
Wierzbowianka Wierzbno
15.01.2022
11:00
UKS SAP Brzeg
5:9
AZS UP Wanda Kraków
15.01.2022
18:00
AZS UŚ Katowice
0:2
Unia Opole
16.01.2022
16:00

II Liga Futsalu Kobiet, gr. małopolska

Wawel Kraków
:
Tyniec Kraków
16.01.2022
14:30