facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

4L: Udane (ż)Niwa w Giebułtowie (foto)

4L: Udane (ż)Niwa w Giebułtowie (foto)

IV liga (Kraków-Wadowice), 23.08.2014
Jutrzenka Giebułtów - Niwa Nowa Wieś 0:1 (0:0)
Swarzyński 61
 
Sędziował: Michał Gębala (Chrzanów)
Żółte kartki: Kiwacki - Śleziak, Merta, Dudzic, Swarzyński
Widzów: 150
Jutrzenka: Mucha - Bieszczanin, Powroźnik, Michalec, Kupiec - Ciastoń, Tabak, Kowalczyk, Kaczor, Popek (68 Kardas) - Kiwacki.
Niwa: Gacur - Śleziak, Śliwa, Góral, Chwierut - Nowicki (30 Stawowczyk), Tlałka, Merta (83 Rozner), Michałek (90 Zwaryczuk) - Swarzyński, Dudzic.

 

 

Jutrzenka przegrała po raz drugi z rzędu. Po porażce z beniaminkiem z Grabia, podopieczni Jana Cyniewskiego dość nieoczkiwanie ulegli Niwie i to na swoim boisku. Niestety widowisko jakim uraczyli piłkarze obu drużyn pozostawiało wiele do życzenia. Jeszcze gdy w 1 minucie po akcji Tabaka, Kiwacki omal nie pokonał Gacura wydawało się, że emocji może być co nie miara. Niestety kolejne minuty nie były już tak emocjonujące. Jutrzenka tradycyjnie już zmuszona została do ataku pozycyjnego, który stanowi dla większości polskich klubów nie lada wyzwanie. Ciężko zatem było przebić się przez szczelną formację obronną Niwy, a niezwykle twardo grające obie drużyny prokurowały ogromną ilość fauli. W efekcie mecz przypominał małą wojnę o panowanie na murawie, a tego co najważniejsze - niestety zabrakło. Zabrakło i to gospodarzom zwłaszcza pomysłu na rozgryzienie defensywy Niwy. Niezliczona ilość podań, próby wtargnięcia z piłką niemal pod samą bramkę były wodą na młyn dla wyprowadzających groźne kontry Swarzyńskiego z Dudzicem. Ten drugi mógł w pojedynkę rozstrzygnąć losy tego pojedynku ale w 10 minucie powstrzymał jego groźne uderzenie Mucha, w 67 minucie minimalnie chybił celując w dalszy narożnik bramki, w 86 minucie przegrał z golkiperem pojedynek sam na sam, by w 88 minucie nie przeciąć idealnie wyglądającego dośrodkowania Swarzyńskiego z końcowej linii boiska. Duet napastników Niwy czyhał na te kontrataki i na ewentualne błędy rywala.

I w 61 minucie się doczekał. W polu karnym Jutrzenki piłkę upolował Swarzyński i bez zastanowienia huknął w krótki róg otwierając wynik meczu. Gol wyraźnie obciąża konto Ciastonia, który wdał się w niepotrzebny drybling pod własną bramką. Prowadzenie utwierdziło tylko gości w swojej taktyce i przez ostatnie pół godziny oglądaliśmy klasyczne bicie głową w mur. Giebułtowianie za nic nie byli w stanie odwrócić losów pojedynku pomimo, że kilka razy udało im się przedrzeć w pole karne Gacura. Gdy jednak do tego już dochodziło, brakowało zimnej krwi. W 77 minucie po mięciutkiej wrzutce Tabaka, efektownymi "nożycami" popisał się Kiwacki, który notabene zbyt słabo trącił piłkę będąc kilka minut wcześniej sam na sam z golkiperem. Szansy z dystansu szukał i Kaczor, a i Popek miał wyborną okazję gdy na raty próbował pokonać Gacura. To wszystko jednak było zbyt mało, by ograć konsekwentną do bólu Niwę Nowa Wieś. 
 
Na boisku było mnóstwo walki, mnóstwo starć i fauli - niestety niezbyt wiele fajerwerków w grze. Gospodarze włożyli mnóstwo pracy w rozmontowywanie obrony rywala ale ten na tyle mądrze się bronił, a do tego czujny był w ofensywie, że obdarł miejscowych z kompletu punktów. Patrząc na te właśnie elementy gry, można rzec że zwycięstwo Niwy jest jak najbardziej załużone. Zdecydowana przewaga optyczna oraz wzorowane na grach komputerowych, efektowne "nożyce" Michalca z 44 minuty czy Kiwackiego z 77 minuty nie wystarczyły by uniknąć drugiej z rzędu porażki. Porażki, która sprokurowana została jednym, indywidualnym błędem.

- Podejrzewam, że gdyby nie ten błąd rywala, z którego skorzystał Swarzyński, ten mecz zakończyłby się bezbramkowo. Przyznaję, że mieliśmy sporo szczęścia że wygraliśmy ale pamiętajmy, że sam Dudzic mógł znacznie podwyższyć nasze prowadzenie. No ale mam świadomość, że gospodarze też byli groźni dlatego to zwycięstwo uznaję za duży sukces - powiedział po meczu Andrzej Tomala, szkoleniowiec Niwy. - Wracając do Dudzica i jego niewykorzystanych szans to trzeba zaznaczyć, że wystąpił dziś wręcz na siłę bo całą noc męczyła go gorączka. Nie zmienia to jednak faktu, że mógł lepiej zachować się z kilku sytuacjach. Nie będziemy go jednak rozliczać, bo w końcu wygraliśmy ten mecz. Cieszy ta wygrana bo odniesiona na wyjeździe, co przy 4 punktach zdobytych w pierwszych dwóch spotkaniach daje nadzieję na udaną serię meczów w dalszej części sezonu.
 
- Chcąc nie chcąc, musimy grać atakiem pozycyjnym. Wszyscy rywale cofają się pod własną bramkę prokurując ten atak w naszym wykonaniu. Ale problemem są bez wątpienia absencje kilku podstawowych graczy, szczególnie tych ofensywnie usposobionych. Niewielkie pole manewru w ofensywie nie ułatwia nam zdobywania goli. Brakuje nam siły ognia, zwłaszcza na skrzydłach gdzie Litewka czy Wojdała potrafili wziąć ciężar gry na siebie. Brakuje nam oczywiście Piotrka Wtorka, który odszedł do Proszowianki, a dziś zagrać nie mogli choćby Szaroń czy Nocoń. W ich miejsce zagrać musieli młodzieżowcy i trudno było oczekiwać, że od razu wskoczą do składu i godnie zastąpią pauzujących zawodników. Pamiętajmy, że futbol juniorski znacznie różni się od seniorskiego. Ciastoń, który sprokurował tego gola ma naprawdę spory potencjał. Uważam jednak, że nie jest łatwo przeskoczyć z piłki juniorskiej od razu do czwartej ligi. Ten chłopak z czasem nabierze doświadczenia i będziemy mieli z niego jeszcze dużo pożytku. Niemniej tekie dryblingi w polu karnym są nieodpowiedzialne i prowokują do straty bramki. Powtarzałem swoim piłkarzom wielokrotnie, że nawet największe tuzy piłkarskie z Barcelony czy Realu nie bawią się w takie zagrywki tylko wybijają piłkę w trybuny i mają spokój - mówił po meczu Jan Cyniewski, szkoleniowiec Jutrzenki. - Trzeba myśleć już o środowej potyczce w Kleczy Dolnej. Do gry powinni wrócić Bosak, Nocoń i Szaroń. To nieco zwiększy pole manewru i będą pewnie jakieś drobne korekty w składzie. Podsumowując wypowiedź, uważam, że nie zagraliśmy dziś słabego meczu. Brakowało nam owszem stuprocentowych szans ale te które mieliśmy mogliśmy nieco inaczej rozwiązać. Brakowało nam tej kropki nad i. Byliśmy w polu karnym, mieliśmy dużą przewagę optyczną ale gdzieś ta piłka plątała nam się pod nogami albo trafiała w nogi obrońców. 

Źródło: piotr kwiecień

Dodano: 2014-08-23 22:27:10


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: IV liga małopolska (Kraków-Wadowice)

Niwa  Jutrzenka 

Komentarze


I liga futsalu, gr. południowa

FC Siemianowice Śląskie
6:0
Futsal Nowiny
15.01.2022
18:00
AZS UŚ Katowice
6:4
Gwiazda Ruda Śląska
15.01.2022
16:00
BSF Bochnia
6:3
AZS UEK Kraków
15.01.2022
18:00
Sośnica Gliwice
11:1
GSF Gliwice
16.01.2022
17:00
GKS Futsal Tychy
7:4
Unia Tarnów
16.01.2022
16:00
AZS UMCS Lublin
8:4
Heiro Rzeszów
16.01.2022
19:00

Ekstraliga Futsalu Kobiet, gr. południowa

Rolnik Głogówek
5:1
Respekt Myślenice
15.01.2022
17:00
AZS UEK Słomniczanka Słomniki
7:5
Tarnovia Tarnów
16.01.2022
16:00
Rekord Bielsko Biała
5:3
AZS UJ Kraków
16.01.2022
18:00

I Liga Futsalu Kobiet, gr. południowa

ISD-AJD Częstochowa
5:4
Wierzbowianka Wierzbno
15.01.2022
11:00
UKS SAP Brzeg
5:9
AZS UP Wanda Kraków
15.01.2022
18:00
AZS UŚ Katowice
0:2
Unia Opole
16.01.2022
16:00

II Liga Futsalu Kobiet, gr. małopolska

Wawel Kraków
:
Tyniec Kraków
16.01.2022
14:30