facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

4L: Cracovia ściga lidera (foto)

4L: Cracovia ściga lidera (foto)

Walka o awans w IV lidze krakowsko-wadowickiej rozkręca się w najlepsze. Dziś w Krakowie doszło do długo wyczekiwanego szlagieru pomiędzy liderującą Jutrzenką Giebułtów oraz Pasami, liderem dwuzespołowej grupy pościgowej. I gdyby giebułtowianie sięgnęli dziś po pełną pulę, odskoczyliby rywalom na 8 punktów co stanowiłoby milowy krok do III ligi.

 

 

IV liga (Kraków-Wadowice), 04.05.2014
Cracovia II Kraków - Jutrzenka Giebułtów 2:1 (2:0)
Gala 5, Kłusek 42 - Papież 81

Sędziowali: Sebastian Widlarz - Krzysztof Dyrcz, Michał Bobrek (Wadowice)
Żółte kartki: Szarek, Jaroszyński, Kłusek - Kowalczyk
Widzów: 400
Cracovia II: Szarek - Jaroszyński, Kuligowski, Mikulić, Wawrzynkiewicz - Gala, Duszyk, Kłusek, Kapustka (79 Dudek), Dębowski (72 Waśniowski) - Pająk.
Jutrzenka: Czarnecki - Szaroń, Kowalczyk (67 Powroźnik), Michalec, Nocoń (46 Papież) - Litewka, Wtorek, Tabak, Kaczor (79 Kupiec), Targosz - Wojdała.

Walka o awans w IV lidze krakowsko-wadowickiej rozkręca się w najlepsze. Dziś w Krakowie doszło do długo wyczekiwanego szlagieru pomiędzy liderującą Jutrzenką Giebułtów oraz Pasami, liderem dwuzespołowej grupy pościgowej. I gdyby giebułtowianie sięgnęli dziś po pełną pulę, odskoczyliby rywalom na 8 punktów co stanowiłoby milowy krok do III ligi. Zwycięsko z tego pojedynku wyszli jednak krakowianie powodując niesamowite spłaszczenie ścisłej czołówki tabeli.

Podopiecznym Michała Wiącka mecz rozpoczął się wręcz bajecznie. Już pierwsza akcja meczu, przeprowadzona w 5 minucie przyniosła gospodarzom gola, który utorował drogę do zwycięstwa. W 5 minucie obrońcom Jutrzenki urwał się Gala po prostopadłym podaniu Pająka i dziubnąwszy futbolówkę obok wybiegającego z bramki Czarneckiego, otworzył wynik zawodów. Wicelider, świadomy zaliczki którą wypracował - nie prowadził otwartej gry w efekcie, zespół Jana Cyniewskiego szybko stał się okupantem terytorium Cracovii. Biało-czerwoni grali w obronie z żelazną wręcz konsekwencją i co ciekawe, aż do 81 minuty nie dopuścili rywali do ani jednego celnego strzału na bramkę! Wyprowadzali za to rzadko ale bardzo niebezpieczne kontrataki. Szalonym zagrożeniem dla obrońców gości były prostopadłe podania z głębi pola, po których mogły paść dwie kolejne bramki. W 20 minucie po takim właśnie podaniu od Kłuska, nieudanie Czarneckiego lobował Dębowski, a w 31 minucie po podobnej akcji, w słupek w wybornej okazji strzelił Gala.

Jutrzence plany obrobienia strat pokrzyżował w 42 minucie Kłusek, który z pozoru w dość kuriozalny sposób podwyższył prowadzenie krakowian na 2:0. Uderzył zupełnie niegroźnie z wolnego z 25 metrów i choć piłka szybowała w sam środek bramki, to Czarnecki nie zdołał jej wypiąstkować. Jak się po meczu okazało, kluczowym dla tego gola był lekki rykoszet od głowy stojącego w murze Tabaka.

Po zmianie stron Pasy nieco oddaliły grę od własnego pola karnego i długimi chwilami nie działo się na murawie w zasadzie nic konkretnego. Giebułtowianie nieco pozbawieni wiary w zwycięstwo mogli pokusić się o gola jeszcze w 50 minucie po nieudanym dośrodkowaniu Kaczora i dość zaskakującym zagraniu klatką piersiową Wawrzynkiewicza do Szarka. Powstało z tego małe zamieszanie, bo golkiper nie spodziewał się zagrania od stojącego pół metra od niego obrońcy i nie od razu opanował futbolówkę. Groźnie zrobiło się i w 60 minucie gdy na 7 metrze dośrodkowaną przez Litewką piłkę przyjął sobie Wojdała ale dzięki przytomnej interwencji jednego z obrońców, goście wciąż pozostawali bez celnego strzału na bramkę.

Tę jedyną do 81 minuty perełką okazała się dopiero główka rezerwowego Papieża, który wykorzystał dośrodkowanie także rezerwowego Kupca z rzutu wolnego i posłał piłkę w okienko bramki Szarka. Kontaktowy gol dodał rumieńców pojedynkowi. Skumulowana przez 81 minut indolencja strzelecka gości, znalazła ujście w ostatnich kilkunastu minutach. Okazje strzeleckie dla Jutrzenki nagle zaczęły sypać się jak z rogu obfitości. W 88 minucie po wrzutce Szaronia z lewej flanki w dalszy narożnik bramki miejscowych, powstało ogromne zamieszanie, w którym ucierpiało dwóch graczy. Tabak doznał urazu w starciu z którymś z rywali, a ofiarnie ratujący sytuację Kuligowski wpadł w słupek i jemu także potrzebna była pomoc medyczna. Ale to nie był koniec dość niespodziewanych emocji w końcówce. Dosłownie minutę później po wrzutce Kupca z autu, pod bramką Szarka znów się zakotłowało, a strzał/dośrodkowanie Michalca z końcowej linii boiska nie znalazł chętnego na wepchnięcie piłki do siatki. Jutrzenka do remisu doprowadzić mogła jeszcze w doliczonym czasie gry i to dwukrotnie ale strzał Litewki z niewielkiej odległości padł łupem bramkarza, a kąśliwy strzał głową Powroźnika w 94 minucie okazał się o centymetry niecelny!

Nieco zaskakujący był to pojedynek. Najpierw zaskoczyć już w 5 minucie dali się liderujący tabeli goście co spowodowało, że pojedynek choć w miarę ciekawy, w pełni kontrolowany był przez Cracovię. Zaskakujący był i finisz bo w 81 minucie gol Jutrzenki spowodował, że w ostatnich minutach pod bramką Szarka gorąco było i to kilkukrotnie. Gol wyrównujący jednak nie padł i torowana skrupulatnie przez 81 minut droga do zwycięstwa, mimo poważnych turbulencji w końcówce, doprowadziła drużynę Michała Wiącka do założonego celu.

- Mówiliśmy sobie w szatni przy stanie 2:0 że ten mecz wcale się jeszcze nie skończył. Ale ja oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, że dwubramkowe prowadzenie musi gdzieś tam wpływać na spokój w grze dlatego w sumie nie dziwie się chłopakom, że gdzieś tam momentami czuli się niezagrożeni. Mieliśmy rzecz jasna świadomość klasy przeciwnika, bo znamy się przecież jak łyse konie. Wiemy doskonale wszyscy, że bardzo mocną stroną Jutrzenki są stałe fragmenty gry i to nie tylko rzuty wolne czy rożne ale i auty. Po wejściu na boisko Kupca jego dalekie wrzutki zza bocznej linii boiska były naprawdę dużym utrapieniem - mówił Michał Wiącek, szkolenowiec Cracovii II. - Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że dysponowaliśmy dziś bardzo wąską kadrą. Na ławce zasiadło zaledwie trzech piłkarzy z pola, z czego tylko jeden był uprawniony do gry w pełnym wymiarze czasowym. Pozostali, mieli w nogach wczorajsze derby Krakowa w Centralnej Lidze Juniorów. W klubie są spore nadzieje wiązane z awansem naszych juniorów do finałów Mistrzostw Polski ale i jeśli nadarzy się taka okazja, to powalczyć tu na czwartoligowym froncie o jak najwyższą lokatę na koniec sezonu. I choć nikt w klubie oficjalnie nie stawiał nam żadnych wysokich celów, to my sami z zawodnikami, sztabem szkoleniowym postawiliśmy sobie swoje cele i ambitnie do ich realizacji dążymy. Nie da się ukryć, że w walce o awans rezerwy Cracovii jak najbardziej uczestniczą i traktujemy ją jak najbardziej poważnie. Niemniej pamiętać trzeba, że awanse zdobywa się nie koniecznie wygrywając z bezpośrednimi konkurentami, a z pozostałymi drużynami w tabeli - dodał opiekun Pasów. - Dziś z chłopaków jestem bardzo zadowolony bo wypracowaliśmy sobie kilka kapitalnych akcji. Śmiem te prostopadłe podania otwierające drogę do bramki porównać z akcjami Rakkelsa z Zejlderem z meczu bodaj przeciwko Orłowi Piaski Wielkie. Te podania Kłuska czy Dębowskiego to były już zagrania naprawdę ligowe. Owszem, drugi gol dla Cracovii padł w dość kuriozalny sposób ale trudno mi to z tak dużej odległości oceniać. Miałem jednak wrażenie, że ta piłka po drodze musnęła chyba głowę jednego z zawodników stojących w murze. Poza tym, Kamil Kłusek dysponuje uderzeniem zwanym przeze mnie 'drżąca stopa', po którym piłka zmienia tor lotu i może napsuć krwi bramkarzowi. Bardzo cenię sobie umiejętności Kamila Czarneckiego i uważam, że dziś ratował swój zespół w naprawdę dużej ilości sytuacji. Pewnie gdyby wcześniej padł gol na 3:0, takiej nerwówki w końcówce by nie było, a tak musieliśmy mocno powalczyć o utrzymanie prowadzenia i to zwycięstwo w sumie dzięki temu smakuje jeszcze lepiej.

- Trochę szkoda, że tego kontaktowego gola nie udało się zdobyć trochę wcześniej. Taka bramka zawsze dodaje skrzydeł i wiary w siebie i być może udałoby się wtedy te straty jeszcze odrobić. Ale mimo krótkiego czasu do końca meczu i tak nadarzyły się szanse by tej porażki uniknąć. Trochę to wszytko było za późno, trochę też zabrakło szcześcia i Pasy dowiozły prowadzenie do samego końca - mówił po meczu Jan Cyniewski, szkoleniowiec gości. - Cracovia wygraną wypracowała w tej pierwszej połowie, gdy była lepsza i skuteczniejsza. Nam nie udawało się wypracowywać bramkowych okazji i na przerwę schodziliśmy pokonani zasłużenie. Ale po zmianie stron stawialiśmy coraz więcej na ofensywę i gdyby na przykład w okolicy 60 minuty Wojdały nie zblokował w ostatniej chwili obrońca, ten kontaktowy gol na 30 minut przed końcem pewnie zmieniłby oblicze tych zawodów, a tak ten wiatr w żagle przyszedł dopiero na 10 minut przed końcowym gwizdkiem. Jak wyglądał gol na 2:0 z mojej perspektywy? Nie rozmawiałem jeszcze z Kamilem Czarneckim na ten temat ale wydawało mi się tak na żywo, że ta piłka nieco zmieniała tor lotu i to utrudniło poprawną interwencję. Nie da się jednak ukryć, że ten drugi gol podciął nam skrzydła choć pewnie wystarczyło przed przerwą grać bardziej dokładnie, notować mniej niepotrzebnych strat i może ten wynik po pierwszej połowie byłby inny. Cracovia dysponuje piłkarzami o bardzo wysokich umiejętnościach technicznych, a dwaj bardzo szybcy napastnicy w drużynie Michała Wiącka mocno napsuli nam dziś krwi szczególnie w pierwszej połowie. Jak oceniam formę Kupca i Litewki? Obaj ostatnio grywają w wyjściowej jedenastce, a to oznacza że ich forma idzie w górę. Litewka zimą uczestniczył w rozgrywkach futsalowych stąd jego przygotowania do wiosny w Jutrzence przebiegały trochę inaczej niż pozostałych graczy. Ale Dawid wraca już do optymalnej dyspozycji i wierzę, że w końcówce sezonu będzie dla nas kluczowym zawodnikiem. Co do Kupca to także sprawuje się pozytywnie choć w dzisiejszym meczu postanowiłem postawić na Noconia, który dysponuje większym spokojem i dostał dziś bardziej defensywne zadania bez włączania się do ataku. Na tą chwilę uważam jednak, że obaj prezentują się na podobnym poziomie i obaj wnoszą coś pozytywnego do gry.

Źródło: piotr kwiecień

Dodano: 2014-05-04 18:51:40


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: IV liga (Kraków-Wadowice)

Jutrzenka  Cracovia 

Komentarze


I liga futsalu, gr. południowa

FC Siemianowice Śląskie
6:0
Futsal Nowiny
15.01.2022
18:00
AZS UŚ Katowice
6:4
Gwiazda Ruda Śląska
15.01.2022
16:00
BSF Bochnia
6:3
AZS UEK Kraków
15.01.2022
18:00
Sośnica Gliwice
11:1
GSF Gliwice
16.01.2022
17:00
GKS Futsal Tychy
7:4
Unia Tarnów
16.01.2022
16:00
AZS UMCS Lublin
8:4
Heiro Rzeszów
16.01.2022
19:00

Ekstraliga Futsalu Kobiet, gr. południowa

Rolnik Głogówek
5:1
Respekt Myślenice
15.01.2022
17:00
AZS UEK Słomniczanka Słomniki
7:5
Tarnovia Tarnów
16.01.2022
16:00
Rekord Bielsko Biała
5:3
AZS UJ Kraków
16.01.2022
18:00

I Liga Futsalu Kobiet, gr. południowa

ISD-AJD Częstochowa
5:4
Wierzbowianka Wierzbno
15.01.2022
11:00
UKS SAP Brzeg
5:9
AZS UP Wanda Kraków
15.01.2022
18:00
AZS UŚ Katowice
0:2
Unia Opole
16.01.2022
16:00

II Liga Futsalu Kobiet, gr. małopolska

Wawel Kraków
:
Tyniec Kraków
16.01.2022
14:30