facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Przełamanie Strażaka! Spadek Eklera! (foto)

Przełamanie Strażaka! Spadek Eklera! (foto)

W środowe późne popołudnie w Baranówce doszło do Derbów Gminy Kocmyrzów-Luborzyca. Naprzeciw siebie stanęły ekipy miejscowego Eklera oraz Strażaka Goszcza. Przed spotkaniem ciężko było wskazać faworyta, ponieważ obie drużyny są dalekie od optymalnej formy. Tabela wskazywała na Strażaka. Jeszcze jeden dość istotny szczegół również. Z Eklerem po serii niepowodzeń przełamała się Galicja Raciborowice oraz Juvenia Prandocin. Za gospodarzami przemawiał atut własnego boiska oraz derbowe przysłowie, które mówi, że Derby rządzą się swoim prawami a nie takie już przypadki notowaliśmy w historii piłki, gdzie outsider pokonywał wyżej notowanego rywala.

Bardziej zmotywowani do tego pojedynku przystąpili goście z Goszczy, którzy już w pierwszej minucie mogli objąć prowadzenie. Sfaulowany przed polem karnym został Kuźma a zaskoczyć miejscowego goalkeepera próbował Pierwoła. Szczałba spokojnie jednak wybronił to uderzenie. W dalszej części pojedynku uwidaczniała się przewaga przyjezdnych, którzy próbowali różnymi sposobami zagrozić bramce Eklera. Swoje okazję mieli Kamusiński, Pierwoła oraz Kachorenko. W przypadku tego pierwszego dobra interwencja Kaczmarczyka zapobiegała stracie bramki a arbiter główny odgwizdał nawet przewinienie zawodnika Strażaka.

Gospodarze próbowali swoich sił w siedemnastej minucie. Kaczmarczyk dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, lecz piłka zamiast trafić do partnerów z zespołu padła łupem rosłych obrońców rywali. Szybka kontra i zagranie Kachorenki do Kuźmy przyniosło gościom jedynie rzut rożny. Ale tempo derbowego pojedynku znacząco się ożywiło. Chwilę później Kuźma odwdzięczył się dobrym dośrodkowaniem w kierunku Kachorenki, ale ukraiński pomocnik minimalnie chybił kierując futbolówkę głową obok bramki Szczałby.

W trzydziestej drugiej minucie przytomnie na prawej flance zachował się Pierowła, który sprytnie zblokował dwóch obrońców Eklera i wyszedł na czystą pozycję, jednak strzał napastnika Strażaka na rzut rożny sparował Szczałba, który mimo naporu gości nadal zachowywał czyste konto. Minutę później piłka po strzale Kachorenki znalazła się w siatce, ale arbiter boczny dopatrzył się pozycji spalonej i bramka nie została uznana.

Ostatnie minuty pierwszej odsłony meczu również dostarczyły zgromadzonym na trybunach kibicom nie lada emocji. Najpierw obrońcy Eklera popełnili szkolny błąd wznawiając grę z rzutu wolnego. Zagranie wszerz boiska wykorzystał Kachorenko, który momentalnie uruchomił Pierwołę. Ten na pełnej szybkości minął bramkarza i kiedy wydawało się, że Strażak w końcu dopnie swego w ostatniej chwili piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców gospodarzy!
W czterdziestej trzeciej minucie Szewczyk przerzucił drugą linię i zagrał do wychodzącego na pozycję Kamusińskiego, który szybko odegrał do Pierwoły. Ale również i ta próba nie znalazła drogi do bramki Szczałby, który popisał się nie pierwszą dziś udaną interwencją! 

Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy meczu z dobrej strony pokazał się Damian Łach, który przebojem przedarł się przez obronę gości i znalazł się tuż przed szesnastką Sowy. Powstrzymał go dopiero Jędrychowski, który za swoje przewinienie otrzymał żółtą kartkę. Rzut wolny nie przyniósł jednak gospodarzom bramki i tak o to pierwsze czterdzieści pięć minut derbowego pojedynku zakończyło się bezbramkowym remisem.

Druga odsłona zaczęła się od zdecydowanych ataków Strażaka, który w końcu chciał udokumentować swoją przewagę na murawie - bramkami. Bliski szczęścia był Kachorenko, lecz i tym razem zabrakło celności.

Goście upodobali sobie dość częste przerzuty gry pomijające drugą linię i padające łupem właśnie Kachorenki, Pierwoły czy Kuźmy. Po jednym z takich przerzutów do piłki doskoczył Kuźma i wpadł z nią w pole karne. Tam nieprzepisowo zatrzymał go Marzec i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr! Do piłki podszedł Andrzej Pierwoła i pewnym strzałem ulokował futbolówkę w bramce Szczałby. Wybuch radości, bo to w końcu Strażak pierwszy strzelił bramkę w meczu a nie jak to bywało ostatnimi czasy ich rywale. Wydawać by się mogło, że teraz worek z bramkami w końcu się rozwiąże i doda to pewności siebie przyjezdnym.

Radość jednak nie trwała długo a goście już po minucie zostali sprowadzeni na ziemię za sprawą duetu Kurowski- Marczykiewicz. Ten pierwszy dokładnie dograł a drugi precyzyjnym i mocnym strzałem zaskoczył Sowę, który nie miał nic do powiedzenia i skapitulował w tym pojedynku po raz pierwszy. W Baranówce w końcu mieliśmy emocje godne Derbów Gminy! Błyskawiczna odpowiedź miejscowych powodowała, że to na pewno nie była ostatnia bramka, którą tego dnia widzieliśmy. Miejscowi uwierzyli, że w końcu mogą zagrać na miarę swoich umiejętności i w przyzwoity sposób pożegnać się z A-klasą. W siedemdziesiątej czwartej minucie Ekler mógł a nawet powinien objąć w tym meczu prowadzenie. Potężnie sprzed pola karnego huknął Kurowski, lecz piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku i odbijając się od zaskoczonego Sowy znalazła się pod nogami Marczykiewicza. Wprowadzony w drugiej połowie napastnik tym razem jednak nie zachował się dobrze w polu karnym, gubiąc się dryblingu i nie mając pomysłu na sfinalizowanie akcji zaprzepaścił szansę na bramkę dającą prowadzenie. 

Goście podrażnieni takim obrotem spraw wzięli sprawy w swoje ręce i również próbowali zagrażać bramce Szczałby. Ciszewski dośrodkował piłkę w pole karne a tam Zwolińskiemu brakło centymetrów i tylko musnął piłkę nie nadając jej odpowiedniego kierunku. Kilka minut później role się odwróciły i to gospodarze znowu stanęli przed szansą przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Z rzutu wolnego refleks Sowy próbował sprawdzić aktywny w drugiej odsłonie Marczykiewicz, tym razem goalkeeper z Goszczy sparował piłkę na aut.
 
Czas uciekał nieubłaganie. Zarówno Ekler jak i Strażak nie chcieli zakończyć tego meczu remisem. Bardziej konkretni w swoich działaniach byli goście, którzy na dwie minuty przed końcem mogli rozstrzygnąć losy pojedynku. Bardzo dobrze wzdłuż bramki zagrał Zwoliński, futbolówka trafiła pod nogę Kachorenki, który technicznym strzałem próbował zaskoczyć Szczałbę. Popularny "Toldo" instynktowną interwencją uchronił swoich kolegów od straty bramki! Napór Strażaka trwał jednak nadal. Minutę później Jędrychowski wrzuca piłkę z aut w pole karne. Ta trafia pod nogi Wolskiego, który w podbramkowym zamieszaniu znajduję lukę i kieruję piłkę do bramki rywali! Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry to goście z Goszczy obejmują w tym meczu prowadzenie!

W doliczonych czterech minutach swoją szansę miał również Ciszewski, ale jego strzał ląduje na słupku. Miejscowych mógł dobić jeszcze Pierwoła, lecz i jego próba okazała się nieskuteczna. Z przebiegu meczu można by powiedzieć, że remis byłby wynikiem sprawiedliwym. Jednak, jeżeli popatrzymy przez pryzmat stwarzanych sytuacji to zwycięstwo należało się Strażakowi, który częściej gościł pod bramką Eklera i jeżeli przyjechałby dziś z lepiej nastawionymi celownikami mecz powinien zostać rozstrzygnięty w pierwszej połowie. Tak się jednak nie stało, dzięki czemu mieliśmy w Derbach Gminy emocje do samego końca.

Drużyna Eklera powoli żegna się już z A-klasą. Przygoda z tym poziomem rozgrywkowym trwała dwa sezony. Ekler w swoim pierwszym sezonie uplasował się na dziewiątej pozycji zdobywając łącznie trzydzieści osiem oczek. Teraz w swoim dorobku podopieczni Artura Wierzbińskiego mają ich raptem dwanaście. Drużyna w dużej mierze zbudowana na lokalnych piłkarzach prezentująca mieszankę młodości z doświadczeniem nie powinna mieć jednak tak słabego sezonu. Oby tylko nie okazało się, że ostatnią kartą w historii klubu będzie spadek z A-klasy. Szkoda by było, bo Ekler to wydawać by się mogło będzie drużyna, która spokojnie będzie budować swoją markę właśnie w A-klasie. Wierzę, że po sezonie podjęta zostanie właściwa decyzja i za rok o tej porze w Baranówce nastroje będą zupełnie odmienne do tych obecnych! Strażak Goszcza w końcu się przełamał i może do swojego dorobku punktowego dopisać drugie wiosenne zwycięstwo. Nie było ono zbyt przekonujące, ale jak mówi przysłowie "zwycięzców się nie sądzi". Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że przed zespołem jeszcze dużo pracy, aby wrócić do formy, jaką prezentowali na jesień ubiegłego roku. 
 
Klasa A (Kraków I), 05.06.2019 (zaległy z 23.kolejki)
Ekler Baranówka - Strażak Goszcza 1:2 (0:0)
Marczykiewicz 51 - Pierwoła 50 (k), Wolski 89

Żółte kartki: Jędrychowski, Godyń (Strażak)
Widzów: ok. 60
Ekler: Szczałba - Łach, Kaczmarczyk, Stefańczyk (46.Kurowski), Marzec, Stryszawski, Wierzbiński, Kawula (46. Marczykiewicz), Broś (88. Bubak), Socha, Chmiel (63. Szoturma) 
Strażak: Sowa - Skrzypek (55. Biały), Mojecki, Szewczyk, Jędrychowski - Kamusiński (46. Zwoliński), Godyń (78. Wolski), Kachorenko (80. Kiełtyka), Kuźma (65. Ciszewski), Markowski - Pierwoła
 

 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2019-06-06 10:10:24


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Strażak Goszcza  Ekler Baranówka 

Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Wanda Kraków
2:3
Dąbski
25.06.2019