facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Nędza: Otrzymaliśmy ciekawą propozycję

Nędza: Otrzymaliśmy ciekawą propozycję

Karol Nędza, prezes Fundacji Mali Mistrzowie i jednocześnie organizator wielkiego międzynarodowego turnieju Salt Mine Cup podsumował tegoroczną imprezę ale zdradził też pomysły na dalszy rozwój projektu...

 

 

- Tegoroczna edycja Salt Mine Cup to nie tylko kolejny sukces organizacyjno-sportowy ale także ogromne wyzwanie zarówno logistyczne jak i fizyczne. Mowa tu oczywiście po pierwsze o ogromnej ilości drużyn, która w tym roku zagościła do Wieliczki i Myślenic, a po drugie o perturbacjach związanych z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.
 
- Tak, zgadza się. Na wstępie, chciałbym serdecznie podziękować całej swojej ekipie: mojemu bratu, rodzinie, przyjaciołom i kolegom, bo bez nich to wszystko by się nie odbyło. Owszem, gdzieś tam w mediach często pojawia się moje nazwisko, ale tak naprawdę za nim kryje się cała masa osób, które doprowadziły do tego, że cała impreza przebiegła sprawnie, z tak dużym rozmachem, a wszyscy ludzie po zakończeniu turnieju z uśmiechem na ustach wrócili do domów. Można więc przyznać, że tegoroczna edycja zakończyła się sukcesem, sukcesem tych wielu ludzi, o których wspominałem, ale także i sponsorów, partnerów - choćby Kopalni Soli Wieliczka czy Burmistrza Myślenic, który - co koniecznie trzeba powiedzieć - zrobił dosłownie wszystko, żeby ten turniej się odbył.
 
- Jakie wyzwanie na kolejną edycję? Może już nie 32, a 64 zespoły?
 
- Powiem szczerze, że wszystko jest możliwe. Otrzymaliśmy bowiem zapytanie, albo wręcz i ciekawą propozycję od Miasta Myślenice, aby stworzyć jeszcze większy turniej, rozgrywany już w dwóch lokalizacjach. Co prawda, myślałem sobie, że formuła zaprezentowana w tym roku pozostanie już na stałe ale wobec takiej propozycji, można faktycznie zastanowić się nad jeszcze większą stawką drużyn. 
 
- A jak oceniłbyś poziom sportowy? Z jednej strony Salt Mine Cup przyciąga z roku na rok coraz większe marki piłkarskie, a z drugiej strony okazuje się, że polskie drużyny młodzieżowe w starciu z takim Newcastle United, Valencią czy Benficą Lizbona - nie stoją zupełnie na straconej pozycji. 
 
- Ja osobiście nie przywiązywałbym większej wagi do poziomu sportowego pod kątem wyników czy zajmowanych pozycji. Ważniejszy wydaje się fakt, że większość meczów było bardzo wyrównanych, że kończyły się konkursami rzutów karnych, że w drabinkach 1-8 polskie drużyny toczyły wyrównane boje z tymi wielkimi klubami z zagranicy. To w mojej ocenie jest najważniejsze. Noi oczywiście to, że ci młodzi chłopcy mieli możliwość toczyć rywalizację z tak silnymi zespołami i wciąż rozwijać swoje umiejętności. 
 
- A co powiemy o wielickich zespołach? Na pewno zdobyły kolejne cenne szlify piłkarskie...
 
- Dokładnie tak, taki jest także cel tego turnieju. Chcemy, by chłopcy z naszych lokalnych klubów, których na codzień trnujemy, mieli okazje przeżyć wspaniałe chwile, rozegrać pojedynki z zagranicznymi klubami i brać udział w tak wielkim wydarzeniu. Cieszymy się ogromnie, że pozostaną im po tym turnieju wspaniałe wspomnienia. Zgłosiliśmy sobie do turnieju aż cztery własne zespoły i wielką nagrodą dla nas było już nawet to, że przez kilka dni przed turniejem chłopcy nie mogli spać, bo przeżywali zbliżające się emocje i wciąż dopytywali o szczegóły związane z imprezą. 
 
- FC Wakatake, japońska ekipa w Salt Mine Cup to dość osobliwy pomysł. Skąd idea zaproszenia drużyny z Azji?
 
- Nie będę ukrywał, że to pokłosie nowych kontaktów, które zdobyłem podczas zagranicznych podróży i stażów. Grzechem było z nich nie skorzystać. Wielkie podziękowania kieruję tutaj do Pana Sławka i Pana Michała, za to że mi zaufali, dzięki nim udało się namówić drużynę z Japonii by przeleciała pół świata i zagrać w naszym turnieju. Oczywiście czułem się zobowiązany, by stworzony przeze mnie projekt sprostał oczekiwaniom gości z Japonii. Trzeba było zapewnić tym chłopcom na tyle radosne przeżycia by nie żałowali tak dalekiej podróży.
 
- Turniej prężnie rozwija się i funkcjonuje nie tylko dzięki zespołowi ludzi, Twojej ekipie - jak to ładnie na wstępie nazwałeś. To także efekt współpracy ze sponsorami oraz instytucjami, które wspierają albo i wręcz współorganizują tą imprezę. 
 
- Zgadza się. Naturalnie w pierwszej kolejności mowa tu o Kopalni Soli Wieliczka, bez której nie osiągnęlibyśmy takiego poziomu, rozmachu i rozgłosu. Ogromne podziękowania także dla Powiatu Wielickiego, Urzędu Marszałkowskiego, Miasta i Gminy Wieliczka oraz szeregu sponsorów zarówno z Wieliczki jak i spoza Krakowa. Dzięki tym instytucjom ten turniej istnieje. Bardzo chciałbym przy okazji podziękować jeszcze firmie MobilBox, która postawiła nam tu w Wieliczce kontenery oraz mimo braku czasu bardzo pomogła nam przenieść całą imprezę z Wieliczki do Myślenic. Bez ich wsparcia, bez wyrozumiałości sponsorów i pomocy wielu osób, te przenosiny nie doszłyby do skutku.
 
- I na koniec być może najważniejszy aspekt, aspekt charytatywny. Salt Mine Cup to tradycyjnie już charyatywna zbiórka środków dla Róży Zaręby, chorej dziewczynki z Wieliczki. Czy w tym roku akcja zakończyła się znów sukcesem? Jakie środki udało się zgromadzić?
 
- Jeszcze nie wiemy jakie środku udało się uzbierać. Nie da się ukryć, że całą akcję utrudniły nam przenosiny do Myślenic. Niestety, zmiana lokalizacji o 20 kilometrów znacznie utrudniła zadanie. Warto bowiem wspomnieć, że Salt Mine Cup, to nie tylko turniej piłkarski ale i wielki piknik, podczas którego w Wieliczce prowadzone były zbiórki. Teraz odbył się on nieoczekiwanie i w ostatniej chwili jednak w Myślenicach, więc zgromadzone podczas imprezy środki pewnie będą nieco mniejsze ale są też i bardzo dobre wieści bo wielkim wspraciem wykazała się Wisła Kraków, która przekazała koszulki meczowe na licytację. Mało tego, przeprowadziła tą licytację i z tego co wiem, na tą chwilę mowa już jest o ponad 5,5 tysiącu złotych, a to tylko kwoty z licytacji koszulek Kuby Błaszczykowskiego, Sławka Peszki i Marcina Wasilewskiego - więc to na pewno nie koniec. Za kilka dni poznamy konkretne liczby, gdy licytacja dobiegnie końca i policzymy środki zebrane podczas turnieju. 


Źródło: Rozmawiał: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-05-31 10:08:32


Salt Mine Cup 

Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Wanda Kraków
2:3
Dąbski
25.06.2019