facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Lucas Moura kluczem do sukcesu z Liverpoolem?

Lucas Moura kluczem do sukcesu z Liverpoolem?

1 czerwca 2019 roku na Estadio Wanda Metropolitano zostanie rozegrany finał Ligi Mistrzów. Hiszpańscy kibice z pewnością szykowali się na doping którejś z własnych drużyn. Los sprawił jednak inaczej i o triumf na Starym Kontynencie powalczą dwie angielskie ekipy – Tottenham oraz Liverpool. Ciężko w tym momencie wskazać jednoznacznego faworyta tejże konfrontacji. Jak pokazała tegoroczna edycja Champions League, wszystko może się zdarzyć. W dodatku spotykają się kluby z najsilniejszej ligi świata – Premier League, a tam wygrać może dosłownie każdy z każdym. Zakłady na to wydarzenie przyjmują polscy bukmacherzy, a w celu poznania najnowszych ofert i bonusów kliknij tutaj.

W północnym Londynie zadają sobie pytanie, czy Tottenham jest w stanie ograć ekipę Kloppa. Liverpool to drużyna, która w półfinale pokazała olbrzymi charakter, odwracając losy dwumeczu z FC Barceloną. Ponadto „The Reds” do końca bili się o tytuł mistrza Anglii z Manchesterem City.

Wróćmy jednak do Tottenhamu i prześledźmy ich drogę w tegorocznej edycji Champions League. Popularne „Koguty” przepustkę do europejskiej elity w sezonie 2018/19 wywalczyły sobie zajmując w lidze trzecie miejsce – za plecami Manchesteru United oraz mistrza Anglii – Manchesteru City. Los sprawił, że Tottenham w europejskich pucharach trafił do stosunkowo silnej grupy: z FC Barceloną – uważaną za faworyta całych rozgrywek, Interem Mediolan oraz nieobliczalnym PSV Eindhoven. Grupę wygrała faworyzowana Duma Katalonii, gromadząc 14 punktów i nie ponosząc ani jednej porażki. Tottenham do ostatniej kolejki bił się o awans z Interem Mediolan. Spurs dzięki remisowi 1:1 na Camp Nou ostatecznie zajęli drugie miejsce, premiowane awansem, choć taki sam dorobek punktowy – 8 „oczek” zgromadził Inter. Gola na wagę remisu z FC Barceloną i na wagę, jak się okazało awansu, dopiero w 85. minucie zdobył Lucas Moura.

W pierwszym dwumeczu fazy pucharowej dla Tottenhamu wylosowano Borussię Dortmund. Borussia świetnie radziła sobie w niemieckiej Bundeslidze i w Londynie obawiano się ofensywnych zapędów tej ekipy. Jak się jednak okazało „Koguty” dwukrotnie pokonali dortmundczyków. Najpierw u siebie 3:0, czym znacznie ułatwili sobie spotkanie rewanżowe. W Dortmundzie było 1:0 dla Spurs i awans do kolejnej fazy stał się faktem.

W ćwierćfinale Tottenham trafił na bijący się z Liverpoolem o tytuł mistrza Anglii Manchester City. Nie tylko w Anglii, ale i we Włoszech trwa zacięta walka – tym razem o europejskie puchary, o czym świadczy ten artykuł. Zapowiadano ciężką i twardą angielską bitwę. Spurs zapewnili sobie przed własną publicznością skromną zaliczkę 1:0. W rewanżu, po fantastycznym meczu z obu stron przegrali 3:4. W spotkaniach z podopiecznymi Guardioli błysnął Koreańczyk Son, który uzbierał łącznie trzy gole.

W półfinale Tottenham trafił na przebojowy Ajax Amsterdam, który wcześniej na swoim rozkładzie miał faworytów do końcowego triumfu – Juventus i Real Madryt. Ciężko było wskazać faworyta dwumeczu, ale mądrość przemawiała za Ajaxem, który bez kompleksów, z ofensywnym polotem mierzył się z najlepszymi. „Koguty” przegrały przed własną publiką 0:1 i eksperci przeczuwali, że do Amsterdamu pojadą, jak na pożarcie. Tak się jednak nie stało. Ekipa Pochettino choć przegrywała już w rewanżu z Ajaxem 0:2 i była w ultra katastrofalnej sytuacji, to ostatecznie zdołała odwrócić losy meczu i wygrać 3:2! Do 55 minuty było 0:2, ale później za robotę wziął się Lucas Moura, który ustrzelił hat-tricka (ostatni gol padł w samej końcówce meczu) i został okrzyknięty bohaterem północnego Londynu!

Piękny sen Tottenhamu trwa. W finale faworyzowany jest Liverpool, gdzie na ławce trenerskiej zasiada prawdziwy geniusz taktyki – Jurgen Klopp. Jednak Spurs już pokazali, że potrafią eliminować wielkich futbolu, jak chociażby FC Barcelonę. Ponadto w ekipie Tottenhamu jest Lucas Moura, który w dramatycznych okolicznościach zapewnił swojej drużynie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, a w poprzednim meczu jego gol dał wejście do wielkiego finału. Czy tym razem ta postać będzie kluczem do wygranej z Liverpoolem?

 Jedno jest pewne, gdy spotykają się w finale dwie fantastyczne drużyny, to emocji zabraknąć nie może – Madryt na pewno nie zaśnie tej nocy. Początek meczu 1 czerwca 2019 roku, o godzinie 21:00! Nie można tego przegapić!

 

 

 

 

Źródło: PP

Dodano: 2019-05-20 15:59:59


Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Wanda Kraków
2:3
Dąbski
25.06.2019