facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Szalony hit w Kamieniu (foto)

Szalony hit w Kamieniu (foto)

To był iście szalony mecz. Mecz o ogromnnej stawce. Zwycięstwo dawało Startowi aż 7 punktów przewagi nad bezpośrednim rywalem w walce o awans. Tym bezpośrednim rywalem była Ciężkowianka właśnie, która musiała w hicie kolejki wygrać by realnie zagrozić jeszcze Startowi czy MKS Libiąż.

 

 

Mecz jednak znakomicie układał się gospodarzom. Już w 2 minucie po faulu na P.Panku, sam poszkodowany z karnego otworzył wynik meczu. Goście jednak nie zrazili się takim obrotem spraw i długimi chwilami dominowali w środku pola, długo rozgrywając piłkę budowali atak pozycyjny. Owszem, trudno było się przebić przez szczelną defensywę miejscowych, ale deszczowe warunki sprzyjały uderzeniom z dystansu i przyjezdni z tego atutu korzystali. W 32 minucie w ten właśnie sposób poprzeczkę bramki Białeckiego zbombardował groźny w tym meczu Rzeszótko, który notabene w 38 minucie także był bliski pokonania golkipera. Gol paść mógł i już w 4 minucie po kiksie Bogdanowicza ale Białecki instynktownie sparował piłkę po uderzeniu Biela. W pierwszej połowie nieco lepsze wrażenie sprawiali mimo wszystko goście. Świetnie funkcjonował zwłaszcza środek pola z rozdającym piłki Pieczką na czele czy dynamicznym Woronowiczem, wspieranym przez aktywnego w ataku pozycyjnym Bielę.


Start był przede wszystkim waleczny. Na boisku nie brakowało twardych starć, miejscowi górowali na pewno w pojedynkach powietrznych. Groźnie też kontrowali. Znamkomitą szansę w 14 minucie zaprzepaścił Czech po kontrze Wołka z T.Pankiem. W ogóle duet Tomasz Panek - Paweł Panek siał największy zamęt w szeregach obronnych Ciężkowianki.


Druga połowa zapowiadała się znakomicie. Zresztą znów świetnie w nią weszli miejscowi. Znów w 2 minucie po rozpoczęciu gry, zdobyli gola. Wybornym uderzeniem z same widły z 20 metrów popisał się T.Panek i Start odzyskał prowadzenie. Sęk w tym, że nie cieszył się nim zbyt długo bo już 6 minut potem po faulu Wołka na Chrząściku, z karnego do remisu doprowadził Biel. Z drugiej jednak strony, jeszcze w międzyczasie miejscowi powinni podwyższyć prowadzenie na 3:1 ale po główce T.Panka z 5 metrów piłka trafiła jedynie w poprzeczkę.


Druga połowa z minuty na minutę rozgrzewała atmosferę na boisku. Walka była twarda i jej efektem była pokaźna ilość żółtych kartek. Kluczowym momentem okazała się zmiana przeprowadzona przez gospodarzy w 60 minucie. Wtedy na boisku pojawił się Jacek Kozioł. W zasadzie pierwszy (dokładnie to drugi) kontakt z piłką zakończył się jego trafieniem na 3:2. To on po rozegraniu akcji z Celejem huknął płasko z 18 metrów i śliskiej piłki Ciołczyk nie zdołał zatrzymać.


Niezwykle gorący był finisz tego spotkania. Najpierw, w 71 minucie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Podralski. Miejscowi szybko uzyskali sporą przewagę i winni zakończyć ten mecz co najmniej trzema kolejnymi golami. Jakimś cudem dwukrotnie po podaniach P.Panka, pudłował w stuprocentowych okazjach T.Panek, Czechowski strzelał głową z 5 metrów wprost w bramkarza, a i P.Panek niefortunnie trafił w Ciołczyka, który w wyniku pośligu na błocie, znajdował się w parterze.


Im bliżej jednak końca meczu, tym presja wyniku w obu ekipach rosła. Start cofnął się niebezpiecznie do defensywy i dość nieoczekiwanie, mający kilka piłek meczowych gospodarze, w ostatnich minutach sami przeżyli kilka chwil grozy. Najpierw w sytuacji sam na sam Białecki poradził sobie z T.Warzechą, a chwilę potem bronił atomowe uderzenie Nowaka i dobitkę Koziarza z najbliższej odległości. Jakby tego było mało, w 90 minucie goście dwukrotnie domagali się rzutu karnego po rzekomym zagraniu piłki ręką. W obu przypadkach arbiter nie dopatrzył się przewinienia, a ciśnienia nie wytrzymał Woźniak, który z tak dużym impetem podbiegł do rozjemcy, że doszło do kontaktu, który sędzia skwitował czerwoną kartką.


Był to niesłychanie emocjonujący pojedynek. Start zgarnął komplet punktów w najważniejszym momencie, w chwili bezpośredniego starcia z jedyną ekipą, która jeszcze ściga zespół Pawła Bogdanowicza. Był to mecz zażartej walki, obfitujący w twarde starcia, piękne gole i emocje do samego końca. Start ma jednak jeszcze arcytrudne pojedynki z MKS Libiąż i Zagórzanką, więc w Jaworznie jeszcze broni nie składają.


FUTMAL MVP wędruje do Tomasza Panka ze Startu Kamień. To jedyny zawodnik środka pola który potrafił postawić czynny opór znakomicie radzącemu sobie duetowi rozgrywających rywala. Świetnie współpracował z Pawłem Pankiem. Owocem tej współpracy mógł być i hattrik Tomka ale jego skuteczność w tym meczu to jedyna rysa na jego znakomitym występie. Noi ten gol w okienko....


Klasa A (Chrzanów), 15.05.2019
Start Kamień - Ciężkowianka Jaworzno 3:2 (1:1)
P.Panek 7 (k), T.Panek 47, J.Kozioł 62 - Woronowicz 36, Biel 52 (k)


Sędziował: Sławomir Zięba (Wadowice)
Żółte kartki: Pytka, P.Panek, J.Kozioł - T.Warzecha, Podralski, Woźniak
Czerwone kartki: Podralski 71 (druga żółta), Woźniak 90 (odepchnięcie sędziego)
Widzów: 100
Start: Białecki - Bulanda, G.Panek, Bogdanowicz (87 Koszycki), Pytka - P.Panek (90+1 Paszkowski), Bidas (60 J.Kozioł), Wołek, T.Panek, Czech (46 Celej) - Czechowski.
Ciężkowianka: Ciołczyk - D.Radomski (87 Molenda), Prażmowski, Podralski, Jochymek (46 Woźniak) - Chrząścik (68 Nowak), Pieczka (75 Koziarz), Woronowicz, T.Warzecha, Rzeszutko - Biel.

 

Wojciech Tomasiewicz (trener Ciężkowianki): - Był to bardzo ważny dla układu tabeli mecz, mecz jednocześnie szalony i rozgrywany w trudnych warunkach pogodowych. Na pewno było to widowisko atrakcyjne dla tych, którzy postanowili pojawić się na obiekcie Startu Kamień. Niestety nie udało się wywalczyć punktów ale jestem dumny z postawy swoich zawodników. Zagrali futbol taki jaki chcemy prezentować, potrafili długimi momentami dominować na boisku, co nas dodatkowo nakręcało. Wiadomo, utrata gola w drugiej minucie pierwszej i drugiej połowy musi trochę podciąć skrzydła ale dla mnie cenne jest to, że mimo tych okoliczności dwukrotnie powracaliśmy do gry o zwycięstwo. Na pewno można żałować obu czerwonych kartek, wynikały z nadmiaru emocji i były zupełnie niepotrzebne. Siedem punktów to spora strata do lidera, ale wobec tego że musi się on jeszcze mierzyć choćby z Libiążem czy Zagórzem, wcale nie załamujemy rąk. Musimy walczyć o swoje do samego końca bo jeszcze może dojść tu do jakiś przetasowań. Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.


Tomasz Panek (pomocnik Startu): - Ciężkowianka to zdecydowanie jeden z najtrudniejszych rywali, który dodatkowo na ten jakże ważny mecz przyjechał do Kamienia podrażniony niespodziewaną porażką z Koroną Lgota. Znakomicie rywale radzili sobie w środku pola, umiejętnie wymieniali się pozycjami, unikali krycia i ze sporą łatwością wkraczali z piłką na naszą połowę boiska. My na pewno doskonale weszliśmy w ten mecz. Niestety mając już małą zaliczkę niemal od początku spotkania, daliśmy się nieco zepchnąć do defensywy. Nie powinno tak być, jakoś nas ten gol zdekoncentrował i mecz zrobił się dość szalony. Ważne, że z tego szaleństwa zrodziły się trzy punkty dla naszej drużyny i jeszcze większa przewaga punktowa nad goniącą nas Ciężkowianką. Jak oceniam swój występ? No cóż, nie mnie oceniać. Był z jednej strony ważny gol tuż po przerwie oraz dwie zmarnowane okazje w końcówce, które powinny zamknąć ten mecz. Obie niestety zmarnowałem. Nie chciałbym wystawiać sobie opinii personalnie, gole strzelają zawodnicy ale zwycięstwo odnosi cała drużyna. Cel zespołowy został osiągnięty i to jest najważniejsze.

Paweł Bogdanowicz (trener Startu): - Bardzo obawiałem się tego meczu. Ciężkowianka to bardzo ciekawa piłkarsko drużyna z dobrze mi znanym trenerem. Wygrana oczywiście bardzo cieszy bo zwiększyła naszą zaliczkę do siedmiu punktów ale pamiętamy wciąż o tym, że takich ciężkich bojów jak ten dzisiejszy, będzie jeszcze kilka w tej rundzie. Na początek wielki mecz z Libiążem, potem będzie i Zagórzanka, a i Wisła Jankowice będzie na pewno bardzo wymagającym rywalem. Tak naprawdę, przed nami nadal ciężki bój o triumf w tabeli końcowej. Musimy wciąż pracować, wciąż dbać o to by mecze nie wymykały nam się spod kontroli, by zachować cierpliwość w niektórych momentach, nie wdawać się niepotrzebnie w długą wymianę ciosów. Bez względu jednak na wszystko, póki co ta runda wiosenna to naprawdę udany dla nas okres, cieszy to że mam całkiem pokaźny komfort pracy, w miarę szeroką kadrę, zawodników w niezłej formie i liczę na to, że wszystko poukłada się w pozytywną dla nas całość.



RELACJA PRZYGOTOWANA W RAMACH USŁUGI: FUTMAL PREMIUM

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-05-16 01:00:29


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Start Kamień  Ciężkowianka Jaworzno 

Komentarze