facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Michałowianka Pany! 

Michałowianka Pany! 

Dwanaście lat czekali kibice Galicji oraz Michałowianki na lokalne derby pomiędzy klubami. Ostatni raz spotkali się ze sobą w sezonie 2005/06 w B-klasie, w obu spotkaniach górą był zespół z Michałowic wygrywając odpowiednio 4:1 i 2:0. Przez okres dwunastu lat trochę się pozmieniało w obu klubach. Michałowianka posmakowała czwartej ligi, jej barwy reprezentowali tacy zawodnicy jak Piotr Madejski czy Paweł Kępa oraz kilku przedstawicieli Czarnego Lądu. Jednak przez zawirowania finansowe zespół w zeszłym sezonie został wycofany z czwartoligowych rozgrywek i od bieżącego sezonu wchodzi w skład krakowskiej A-klasy. Galicja natomiast nie wybiła się wyżej niż A-klasa, grając kilkukrotnie o przetrwanie. Dopiero ostatni sezon był najlepszy dla graczy z Raciborowic, bo uplasowali się oni na szóstej pozycji, co było ich największym sukcesem w tych rozgrywkach.  
 
 
Przed meczem faworytem wydawał się być zespół Arkadiusza Panka, który w ostatniej kolejce rozbił u siebie Ekler Baranówka aż 5:0. Michałowianka natomiast uległa w Wierzbnie miejscowej Wierzbowiance 4:0.  Jednak, kiedy przyjrzymy się zdobywanym w tym sezonie punktom zauważymy, że gospodarze na własny boisku doznali tylko jednej porażki i odnieśli dwa zwycięstwa ( Czarni 4:2, Jastrzębiec 4:3). Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek piłkarzy obu klubów na murawę wyprowadziły dzieci, na co dzień ćwiczące i reprezentujące barwy Akademii Piłkarskiej Michałowice. Na trybunach również zrobiło się głośno za sprawą dość sporej liczby kibiców obu drużyn, którzy co chwilę przekrzykiwali się w dopingu wspierając swoich ulubieńców.

 
Jako pierwsi do ataku rzucili się gospodarze, którzy byli mniej spięci niż zawodnicy Galicji. Już na początku swoją okazję miał Sarancha, który mocnym strzałem próbował zaskoczyć Misiaka.  W pierwszym kwadransie dość często piłka gościła pod bramką przyjezdnych, jednak w żadnym przypadku nie znalazła drogi do bramki zarówno po strzałach Sobesto, Siudka czy Domagały. Goście przebudzili się w drugim kwadransie, kiedy swoją szansę na bramkę miał Dawid Siwek po zagraniu Cichego, w dogodnej sytuacji napastnik Galicji posłał futbolówkę obok bramki. Chwilę później bardzo dobre podanie Daniela Rośka między obrońców i Herian stanął przed szansą na zdobycie pierwszego gola w tym pojedynku. Ale również ta próba okazała się nieskuteczna. W dwudziestej minucie składna akcja gospodarzy, którą zapoczątkował Sarancha zagrywając do Rafał Sobesto, ten dość szybko oddał piłkę do Nowaka, ale jego strzał okazał się niecelny. Chwilę później lepiej zorganizowani gospodarze znowu pokusili się o stworzenie zagrożenia pod bramką Misiaka. Prawą flanką urwał się Sobesto i dograł piłkę w okolice szóstego metra, tam czekał już Dariusz Nowak i z bliska wpakował piłkę do bramki obok bezradnego goalkeepera przyjezdnych. Wybuch radości na trybunie zajmowanej przez miejscowych fanów niósł się zapewne po całych Michałowicach. Zaskoczeni takim obrotem spraw goście zupełnie nie potrafili sobie poradzić z dobrze dysponowaną tego dnia ekipą Michałowianki. Kilka minut później Nowak na prawym skrzydle powalczył wydawać by się mogło o przegraną piłkę, wyłuskał ją i zagrał do Domagały, który wycofał przed pole karne do nadbiegającego Siudka, ale strzał pomocnika gospodarzy poszybował nad bramką. W dwudziestej piątej minucie zgromadzeni na trybunach kibice, byli świadkami jednej z ładniejszych akcji w tym spotkaniu. Mykola Sarancha przejął piłkę na własnej połowie i zdecydował się na samotny rajd w stronę bramki rywali. W okolicy dwudziestego metra dojrzał dobrze ustawionego Nowaka, zagrał do niego a napastnik gospodarzy przełożył piłkę na prawą nogę i mierzonym strzałem po długim słupku podwyższył prowadzenie Michałowianki zdobywając tym samym drugą swoją bramkę w meczu. Odpowiedź Galicji mogła być natychmiastowa, minutę później rzut wolny wykonywał Karol Karpierz, dokładna centra w pole karne wprost na głowę Tobiasza Kusi, który pozostawiony bez krycia oddał strzał minimalnie nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Kacpra Kaczora. Tuż po upływie pół godziny gry, niepotrzebnie we własnym polu karnym zaczął się bawić Paluch, który zamiast wybić piłkę daleko od własnej bramki wyłożył ją praktycznie na tacy nabiegającemu Siwkowi, ten zmarnował nie stu a dwustuprocentową okazję, mając przed sobą tylko bramkarza i mnóstwo czasu strzelił wprost. w Kaczora. Dwubramkowe prowadzenie spowodowało, że w szeregi miejscowych wdarło się lekkie rozkojarzenie. Zawodnicy z Raciborowic zwietrzyli swoją szansę i jeszcze przed przerwą próbowali groźnie zaatakować i zdobyć kontaktową bramkę, co na pewno miałoby pozytywny skutek na dalszą cześć meczu. Znowu dobrze pokazał się Rosiek, który wyłożył piłkę do Michała Cichego, lewy obrońca w swoim stylu poszedł na przebój wywalczył dobrą pozycję do dośrodkowania, ale jego koledzy w polu karnym zachowali się na tyle biernie, że piłka minęła wszystkich po kolei. Kilka głośniejszych okrzyków z ławki trenerskiej i miejscowi wrócili na właściwe tory. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy tuż przed polem karnym sfaulowany został Domagała. Do piłki podeszła trójka zawodników z Michałowic, krótka narada między faulowanym Domagałą, Sobesto i Nowakiem. Arbiter daje znak do wznowienia gry a Nowak po raz trzeci w tym meczu pokonuje Misiaka, kompletującym tym samym, hat -trick w przeciągu dwudziestu minut! Ten wyczyn na pewno przejdzie do historii derbowych spotkań obu klubów. Ostatnie minuty to znowu napór gości, którzy do odrobienia mieli już trzy bramki. Wojciech Raźny z najbliższej odległości oddał mocny strzał, ale ofiarna interwencja Kaczora okazała się skuteczna. Tuż przed przerwą swoją szansę miał Herian, ale jego próba z pierwszej piłki poszybowała nad bramką. 

 
Druga odsłona derbowego pojedynku rozpoczęła się od ataków gospodarzy, trzy bramkowa zaliczka widać nie zadawalała miejscowych, którzy próbowali jeszcze dobić rozbitego rywala. Ta sztuka udała im się już dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy. Rzut wolny z lewej strony pola karnego wykonywał Nowak. Dograna piłka w pole karne ugrzęzła pod nogami zawodników aż w końcu trafiła do Mariusza Malca, który sprytnie się z nią zawinął i oddał strzał po dalszym słupku bramki Misiaka. Bramkarz Galicji zmuszony był po raz czwarty w tym spotkaniu wyciągać piłkę z własnej bramki. Ta bramka ostatecznie rozstrzygnęła losy meczu. Goście, co prawda próbowali się jeszcze obudzić i odpowiedzieć choćby jedną bramką, ale większość ich akcji była konsekwentnie rozbijana przez miejscowych. Największe zagrożenie podopieczni Arkadiusza Panka stwarzali po stałych fragmentach gry. W sześćdziesiątej szóstej minucie Karol Karpierz pokusił się o mocny strzał z rzutu wolnego, sprawiając Kaczorowi nie lada problem. Jednak młody bramkarz Michałowianki kapitalną paradą sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później znowu Karpierz próbował postraszyć z wolnego, ale tym razem jego strzał był daleki od ideału i poszybował wysoko nad bramką. Gospodarze nastawili się na grę z kontry, przyjmując rywali na swojej połowie, jednak daleko od własnej bramki. Taki obrót spraw sprawił, że praktycznie do końca meczu kibice byli świadkami gry w środkowej strefie boiska bez zagrożenia pod bramkami obu drużyn. Na sześć minut przed końcem w polu karnym faulowany został Mateusz Karaś. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr i Galicja stanęła przed szansą zmniejszenia rozmiarów dotkliwej porażki w derbowym pojedynku. Do piłki podszedł Daniel Rosiek i pewnym strzałem w prawy bok bramki Kaczora ustalił wynik spotkania na 4:1 dla gospodarzy. 
 
 
Kibice, którzy w słoneczne popołudnie wybrali się na stadion Michałowianki na pewno nie żałowali wyboru. Byli świadkami naprawdę ciekawego widowiska, ładnych akcji i pięknych bramek. Michałowianka potwierdziła, że u siebie jest groźnym zespołem i nie należy jej lekceważyć. Galicja wydawała się nie udźwignąć presji związanej z Derbami Gminy i zmuszona była przyjąć wysoką porażkę i uznać wyższość swoich przeciwników. 
 
 
Za tydzień Galicja Raciborowice zmierzy się przed własną publicznością z solidnym Strażakiem Goszcza, mecz zaplanowano na niedzielę 15 października a pierwszy gwizdek o godzinie 15:00. Michałowianka natomiast uda się na wyjazd do Baranówki, gdzie zmierzy się z miejscowym Eklerem, który w tym sezonie zdobył w ośmiu meczach raptem trzy punkty. 

 
Klasa A (Kraków I), 06.10.2018
Michałowianka Michałowice - Galicja Raciborowice 4:1 (3:0)
Nowak 20, 24, 40, Malec 55 - Rosiek 84 (k) 

Żółte kartki: Socha, Małek, Oszczypała, Siudek, Kamil Kaczor- A. Kusia, Karaś
Widzów: 100 
Michałowianka: Kacper Kaczor - Mazur, Socha, Oszczypała, Paluch- Malec(60. Rajczyk), Siudek, Domagała(90. Kamil Kaczor), Sarancha(55. Małek), Sobesto- Nowak(80. M. Nogieć)
Galicja: Misiak - Raźny (65. Karaś), K. Karpierz, T. Kusia, Cichy (65. A. Kusia) - F. Sikora (60. Lis), Siwiec, Rosiek - Radomski (75. M. Karpierz), Herian, Siwek (60. T. Sikora)
 
 

 

 

Źródło: Michał Natkaniec (tekst), Sylwia Kaczor (foto)

Dodano: 2018-10-08 00:46:38


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Michałowianka  Galicja 

Komentarze