facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Lider zagrał na szóstkę! (foto)

W tym sezonie ekipa Niedźwiedzia kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Imponujący bilans punktowy i bramkowy sprawia, że rywale na samą myśl o potyczce z popularnymi niedźwiadkami czują respekt i zastanawiają się jak "ugryźć" swoich rywali.

 

W niedzielne popołudnie sposób na powstrzymanie aktualnego lidera tabeli szukał beniaminek - Spartak Wielkanoc-Gołcza. Od samego początku podopieczni Łukasza Lecha prowadzili grę i stwarzali sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramek. Już w trzeciej minucie dobrą okazję miał Artur Cieślik, który w tym sezonie imponuje skutecznością, jednak pierwsza jego próba okazała się nieskuteczna.

 

Goście cały czas kontrolowali grę i prezentowali o wiele dojrzalszy futbol niż beniaminek z Gołczy, który miał momentami spore problemy z wymienieniem kilku celnych podań nie mówiąc już o stwarzaniu zagrożenia pod bramką Dominika Nowaka. Kolejne minuty upływały a sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Niedźwiedź konsekwentnie dążył do objęcia prowadzenia i w osiemnastej minucie dopiął swego. Lewą stroną w swoim stylu urwał się Gałkowski i mocnym strzałem po długim słupku próbował zaskoczyć Damiana Surmę, ten popisał się przytomną interwencją, ale wybił piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Cieślika, który ze spokojem wpakował piłkę do bramki gospodarzy. Odpowiedź miejscowych mogła być natychmiastowa, dobrze w polu karnym zachował się Patryk Bętkowski, który zgubił obrońcę, ale jego strzał z powietrza po długim słupku minął bramkę rywali.

 

Przed upływem drugiego kwadransa goście powinni prowadzić już różnicą dwóch bramek. Po prawej stronie Cieślik ambitnie powalczył o piłkę z obrońcą gospodarzy, wyłuskał ją i pognał w stronę pola karnego wykładając ją do wbiegającego Gałkowskiego. Pomocnik gości strzałem z pierwszej piłki nie trafił jednak w bramkę.

 

Chwilę później Niedźwiedź po raz drugi w tym meczu zdobył bramkę. Z rzutu rożnego zacentrował Gałkowski, na krótkim słupku znalazł się Gorzkowski, który strzałem głową zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Gospodarze jeszcze do końca się nie otrząsnęli po stracie drugiego gola a cztery minuty później Surma po raz trzeci wyciągał piłkę z bramki. Rzut wolny przed polem karnym wykonywał Kolano, piłka po jego strzale odbiła się od muru i przy biernej postawie obrony Spartaka, środkowy obrońca gości dopadł do niej i wrzucił ją w pole karne, ta trafiła pod nogi Marcina Burdackiego i wynik po pierwszej połowie brzmiał 3:0 dla gości.

 

Obraz gry w drugiej połowie praktycznie niczym się nie różnił od pierwszej. Goście zwietrzyli swoją szansę na powiększenie przewagi bramkowej i od samego początku agresywnym pressingiem na połowie rywala wybijali go z rytmu nie dając nawet złapać chwili spokoju. Pressing okazywał się na tyle skuteczny, że miejscowi sami prokurowali niebezpieczne sytuacje pod własną bramką, bardzo często gubiąc się w rozegraniu i nie mając pomysłu jak wyjść spod dobrze założonego pressingu.

 

Dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej odsłony przyjezdni po raz kolejny mogli się cieszyć ze zdobycia bramki. W roli głównej wystąpił kapitan- Gałkowski, który bezpośrednio z rzutu rożnego wkręcił piłkę do bramki Sebastiana Misiaka, który zmienił w przerwie Surmę.

 

Cztery bramki przewagi nie zadawalały jednak przyjezdnych, którzy co chwila gościli pod bramką, Spartaka aby dobitniej podkreślić, kto w tym meczu zasłużył na trzy punkty. W sześćdziesiątej szóstej minucie, Artek Cieślik obsłużył Gałkowskiego dobrym podaniem a ten po raz drugi mógł się dziś cieszyć ze swojej bramki. Ładna podcinka nad interweniującym Misiakiem i wynik 5:0 mówi sam za siebie.

 

Kilka minut później wynik spotkania ustalił Piotr Franaszek, który pojawił się na boisku w drugiej części spotkania. Mierzony strzał przy słupku i interweniujący bramkarz gospodarzy mógł tylko bezradnie odprowadzić piłkę wzrokiem do swojej bramki.

 

Wynik spotkania mógł być zdecydowanie wyższy, gdyby goście zachowali więcej zimnej krwi w stwarzanych na potęgę sytuacjach.

 

Zaznaczyć jednak trzeba, że Spartak do meczu przystępował w mocno osłabionym składzie, ponieważ z pierwszej jedenastki wypadło kilku kluczowych zawodników.

 

Ciekawostką w tym spotkaniu był fakt, że głównym rozjemcą zawodów był arbiter ze Słowacji. Trzeba przyznać, że mecz prowadził bez zarzutu, nie pokazał żadnej żółtej kartki i w pełni kontrolował spotkanie w odpowiednich momentach przerywając grę lub stosując zasadę przywileju korzyści.

 

 

Klasa A (Kraków I), 23.09.2018
Spartak Wielkanoc-Gołcza - LKS Niedźwiedź 0:6 (0:3)
Artur Cieślik'18, Olaf Gorzkowski '30, Marcin Burdacki '34, Sławomir Gałkowski '55,'66, Piotr Franaszek '69


Spartak: D. Surma (46. Misiak)- Zając, P. Surma (80.Pardała), Osuszek, Madejski(70. Mitela), Żurowicz, Pysz, Włodarczyk, Alvares, Kurihara- Bętkowski (46. Obrusik)
Niedźwiedź: Nowak- Bucki, Kolano, Chorąży (73. Kurzdym), Burdacki, Kawa- Gorzkowski, Wójcik (67. Franszek), Gałkowski, Zagrodzki (80. Lech)- Cieślik

 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2018-09-24 23:22:11


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Spartak Wielkanoc-Gołcza  Niedźwiedź 

Komentarze