facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Dżoker z talii Panka (foto)

Dżoker z talii Panka (foto)

Spotkanie Galicji z Jastrzębcem od samego początku zapowiadało się na ciekawe widowisko. Oba zespoły przed tą serią spotkań dzielił w tabeli tylko jeden punkt. Goście z Książa Wielkiego przyjechali do Raciborowic osłabieni brakiem trzech zawodników a trener Michał Borek nie miał zbyt dużego pola manewru, bo na ławce rezerwowych był tylko jeden piłkarz.

 

 

W pierwszych minutach spotkania to Jastrzębiec stwarzał lepsze wrażenie i miał więcej z gry, Już w piątej minucie Arkadiusz Krawiec znalazł się w dogodnej sytuacji po ewidentnym błędzie Tobiasza Kusi, który wprowadzając piłkę do gry podał ją wprost pod nogi nabiegającego Krawca. Pomocnik gości zrobił wszystko, co powinien ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wróciła w pole gry.

 

Rozpoczęła się wymiana ciosów, chwilę później Damian Lis, mógł dać prowadzenie Galicji, ale jego strzał zdołał obronić Cielesta. W pierwszym kwadransie oba zespoły stworzyły sobie jeszcze kilka sytuacji, ale w dobrej dyspozycji byli obaj bramkarze, którzy nie dali się pokonać.

Z upływem czasu, gra się zaostrzała, kilkukrotnie faulowani zawodnicy z Książa odpłacali się tym samym, co spowodowało, że w kilku sytuacjach dochodziło do naprawdę ostrych spięć. Takich sytuacji można było uniknąć, gdyby arbiter główny wcześniej utemperował zachowanie poszczególnych graczy.

W dwudziestej minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Wojciech Raźny, który wpakował piłkę do bramki obok interweniującego, Cielesty.  W odstępie kilku minut swoje szansę na doprowadzenie do wyrównania mieli przyjezdni, ale w zamieszaniu pod bramką rywali nie potrafili skierować piłki do siatki. Aktywny w tym meczu Arkadiusz Krawiec posłał w pole karne bardzo dobrą piłkę w kierunku Damiana Zyguły, który jednak nie zdołał zamknąć akcji i szansa na wyrównanie została zaprzepaszczona. Swoich sił próbował także Galicki, ale jego strzał z rzutu wolnego poszybował nad poprzeczką bramki Misiaka.

 

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się nieznacznym prowadzeniem gospodarzy do głosu po raz kolejne doszli goście. Z autu piłkę do gry wprowadzał Wojciech Karwat, ta trafiła do Arka Krawca, który tym razem znalazł już sposób na pokonanie bramkarza gospodarzy! Remisowy wynik do przerwy zwiastował duże emocje w drugiej odsłonie gry.

Tą lepiej rozpoczęli goście, którzy starali się zdominować swoich rywali i wyjść na prowadzenie. Trzy minuty po wznowieniu gry, powinno być już 2:1 dla Jastrzębca. W sytuacji sam na sam znalazł się Krawiec, jednak ofiarna i skuteczna interwencja Tomasza Misiaka uratowała zespół Galicji przed utratą drugiej bramki. Chwilę później z lewej strony boiska pokazał się Karwat, dogrywając piłkę wzdłuż bramki rywali ale żaden z jego kolegów nie zdołał zamknąć akcji skutecznym strzałem. Napór gości trwał nadal, swojego szczęścia szukał również Piotr Srebnicki, ale jego próba również spełzła na niczym i strzał w niczym nie zaskoczył dobrze dysponowanego Misiaka.

Przełomowa dla losów spotkania okazała się sześćdziesiąta minuta meczu. Wtedy na placu gry zameldowali się Martin Mazanek oraz Wojciech Herian. Ofensywne zmiany miały dodać polotu w akcjach gospodarzy i wysłać do pozostałych jasny sygnał, że w tym meczu gospodarzom zależy tylko na trzech punktach.  Na efekty nie trzeba było zbyt długo czekać. Już dziesięć minut później wspomniana dwójka dała o sobie znać. Mazanek zagrał piłkę do Heriana a ten bez zastanowienia posłał piłkę lobem nad interweniującym bramkarzem gości.

Im bliżej końca tym coraz bardziej zmęczenie spotkaniem dawało o sobie znać w szeregach gości, którzy dysponowali tylko jednym rezerwowym i musieli walczyć już nie tylko z przeciwnikiem, ale również z własnymi słabościami. Nie przeszkadzało im to jednak w dążeniu do wyrównania. Jednak wciąż na drodze stawał im Tomasz Misiak, lub zwyczajnie w świecie brakowało dokładności w ostatnim fragmencie akcji.

Gospodarze zwietrzyli swoją szansę na dobicie przeciwników i mogli to uczynić za sprawą Mazanka, dobry mierzony strzał zza pola karnego wylądował jednak na słupku a nie w bramce Jastrzębca. Na dziesięć minut przed końcem spotkania miejscowi dopięli swego. Po raz kolejny dał o sobie znać duet Mazanek-Herian. Martin posłał prostopadłe podanie w stronę Heriana a młody zawodnik gospodarzy ze spokojem skierował piłkę do bramki obok bezradnego golkipera gości.

Po tym ciosie Jastrzębiec się już nie podniósł. W ostatnich minutach, co prawda mogli zmniejszyć rozmiary porażki, ale jak w większości przypadków brakowało skuteczności.

Kibice, którzy postanowili spędzić słoneczne popołudnie na stadionie Galicji na pewno nie żałowali wyboru. Byli świadkami ciekawego widowiska, w którym było dużo walki, sytuacji oraz padały ładne gole.

Pamiętać jednak należy, że mecz mógł się ułożyć zdecydowanie inaczej, gdyby w piątej minucie więcej szczęścia miał Krawiec. Piłka nożna, to jednak gra błędów, wygrywa ten, kto popełni ich mniej i wykorzysta nadarzające się okazje do zdobycia bramki. Tak było właśnie dziś w Raciborowicach. Należy również docenić ambitną postawę graczy z Książa, którzy mimo problemów kadrowych przez zdecydowaną większość meczu byli dla Galicji równorzędnym przeciwnikiem.

 

Klasa A (Kraków I), 09.09.2018
Galicja Raciborowice - Jastrzębiec Książ Wielki 3:1 (1:1)
Raźny 20, Herian 70, 80 - Krawiec 44

 

Żółte kartki: Cichy, T.Sikora  - Karwat, Zyguła, P. Krawiec, Galicki
Widzów: ok. 50
Galicja: T. Misiak - Dankiewicz, K. Karpierz, T. Kusia, Cichy (75 M.Misiak) - F. Sikora (60.Rosiek), Siwiec, Lis - Radomski (46 Karaś), Raźny (60 Herian), T.Sikora (60 Mazanek)
Jastrzębiec: M. Cielesta - Rosół, T.Cielesta, Mnich, Malmur - Karwat, Zyguła, Galicki (75 Wróblewski), P.Krawiec, A.Krawiec - Srebnicki

 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2018-09-10 10:23:59


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Jastrzębiec Książ Wielki  Galicja 

Komentarze