facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Orzeł nie popsuł mistrzowskiej fety (foto)

Orzeł nie popsuł mistrzowskiej fety (foto)

Chociaż awans do B-klasy piłkarze Jubilata Izdebnik zapewnili sobie na kilka kolejek przed końcem sezonu, to z mistrzowską fetą zaczekali do ostatniego spotkania przed własną publicznością. Rezerwy występującego w A-klasie Orła Wieprz nie popsuły radości lidera wadowickiej C-klasy, a podopieczni Rafała Knapa bez trudu zwyciężyli 3:1. 

Spotkanie w Izdebniku rozpoczęło się po myśli gospodarzy i to z podwójną siłą. Już w trzeciej minucie po dalekim wrzucie z autu futbolówkę bez chwili zastanowienia uderzył Adam Turek. Piłka po strzale 27-latka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i posłusznie wtoczyła się do siatki. Zaledwie sześćdziesiąt sekund potrzebowali izdebniczanie, by podwyższyć rezultat spotkania. Podczas niegroźnej wymiany podań między Dawidem Knapikiem a linią defensywną Orła golkiper gości chciał przesunąć ciężar gry na środek pola, jednak podczas dalekiego wykopu zaskoczył go naciskający Paweł Radoń. Szczęście uśmiechnęło się do gracza Jubilata, ponieważ piłka odbiła się na tyle korzystnie, że powędrowała prosto do bramki przyjezdnych. Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa rezerwy A-klasowicza mogły zdobyć bramkę kontaktową, lecz w sytuacji sam na sam Krzysztof Lachendro nie zdołał pokonać Damiana Gołębia, który stanął między słupkami wskutek kontuzji, której przed meczem doznał Andrzej Woźniak. Ta sytuacja zemściła się chwilę później. Marcin Jaworski idealnie zagrał głową do Adama Turka. Niepilnowany snajper gospodarzy doskonale wiedział, co zrobić w takiej sytuacji i bez problemu powiększył prowadzenie lidera. W osiemnastej minucie mogło być już 4:0, ale Łukasz Bartyzel nie zamienił dobrej wrzutki na gola, w co sam nie mógł uwierzyć. Wieprzanie mieli swoje sytuacje, jednakże nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Gołębia. Jubilat skrupulatnie kontrolował obraz gry, przez co ostatni kwadrans pierwszej połowy nie obfitował w sytuacje strzeleckie. Dopiero w końcówce spotkania Jubilat stworzył sobie niezłą okazję do zdobycia gola. Bramkarz gości miał sporo szczęścia, ponieważ niepewnie interweniował przy próbie Bartyzela, ale ostatecznie udało mu się zatrzymać futbolówkę.

W przerwie meczu rozdano honorowe odznaczenia Małopolskiego Związku Piłki Nożnej oraz wręczono pamiątkowy puchar z okazji jubileuszu 50-lecia klubu LKS Jubilat Izdebnik.  

Trzybramkowa przewaga wypracowana w pierwszej połowie dała dużo spokoju piłkarzom Rafała Knapa. Bezpieczny rezultat pozwolił izdebniczanom skupić się na defensywie, jednak ci nie zapominali o działaniach ofensywnych. Po zmianie stron ładny indywidualny rajd środkiem pola zaliczył Robert Rapacz, jednak mając przed sobą jedynie golkipera gości minimalnie spudłował. Po chwili rezerwy Orła mogły odpowiedzieć ładnym strzałem Pawła Kajfasza. W 60. minucie sędzia główny podyktował rzut wolny pośredni kilka metrów od bramki Gołębia za chwycenie futbolówki ręką po podaniu kolegi z zespołu. Przyjezdni trzykrotnie powtarzali ten fragment gry. Ostatecznie sędzia, po zagraniu zawodnika z Izdebnika ręką, wskazał na wapno. Z 11 metrów nie pomylił się Bartłomiej Stachura, który pewnie wykorzystał rzut karny. Okazja na zmniejszenie strat przyszła chwilę później, ale ponownie w sytuacji sam na sam górą okazał się być Gołąb. Na kwadrans przed końcem gorąco zrobiło się pod bramką gości. Najpierw w poprzeczkę uderzył Marcin Turek, następnie dobijał strzelec dwóch bramek w tym meczu, a ostatecznie, po rzucie rożnym, minimalnie chybił Maciej Madej. Na chwilę przed ostatnim gwizdkiem arbitra centymetry od zdobycia gola był Kamil Rapacz, który przelobował Knapika, ale piłka podskoczyła za wysoko i przeleciała nad poprzeczką.

Po meczu otwarte zostały szampany, boisko pokryło się dymem rac i środków pirotechnicznych, a piłkarze wraz z kibicami świętowali mistrzowski sezon i awans na 50-lecie Jubilata Izdebnik, który zgromadził na swoim koncie 49 punktów i 16 zwycięstw.
 
Klasa C (Wadowice), 16.06.2018
Jubilat Izdebnik - Orzeł II Wieprz 3:1 (3:0)
A.Turek 3, 15, Radoń 4  - Stachura 63 (k)

Jubilat Izdebnik: Gołąb Damian - Gołąb Kamil (70. Rapacz Kamil), Bartyzel (46. Turek Marcin), Radoń, Madej, Turek Adam, Jaśkowiec, Jaworski, Rapacz Robert (55. Rapacz Rafał), Dolny, Cora, 
Orzeł II Wieprz: Knapik - Krupnik, Kajfasz, Janiczak (46. Polak), Kozioł, Stec, Stachura, Nowak (46. Potempa), Brusik, Zadora (50. Pudełko), Lachendro Krzysztof
 
FUTMAL MVP: Adam Turek (Jubilat Izdebnik) - Napastnik Jubilata dwukrotnie wpisał się na listę strzelców sobotniego starcia w Izdebniku. 27-latek wiele razy stwarzał zagrożenie pod bramką Orła II Wieprz i gdyby miał więcej szczęścia, mógłby zakończyć ostatni mecz sezonu z hat-trickiem na koncie.

Piotr Wierzbiński (Jubilat Izdebnik): - Cieszę się, że tak to się wszystko skończyło. Przejąłem klub w B-klasie i właśnie powrót do tego poziomu wziąłem sobie za punkt honoru. Bycie prezesem w takim klubie wiąże się z wieloma obowiązkami. Mamy potencjał, by znaleźć się w A-klasie. Wkrótce dołączy do nas kilku chłopaków poniżej 18. roku życia z Kalwarianki i Gościbii. Chcemy pójść za ciosem. Nie jestem przekonany, czy jesteśmy w stanie rywalizować jak za dawnych lat w okręgówce. To chyba za wysokie progi. Planem długoterminowym jest na pewno rozwinięcie młodzieży z okolicy. Wszyscy zadeklarowali pozostanie w zespole. B-klasa to na pewno większe wyzwanie. Musimy stawić czoła sprawom organizacyjnym. Przede wszystkim musimy znaleźć kogoś, kto będzie pełnił rolę kierownika drużyny i zajmował się wszystkimi formalnościami oraz dokumentacją. W tym momencie taką rolę pełni Adrian Dolny. Nasze zaplecze infrastrukturalne wystarczy na ten poziom rozgrywkowy, zatem nie będziemy musieli dokonywać żadnych zmian. Chociaż będzie się to wiązało z wyższymi kosztami, to damy radę. Pomeczowe atrakcje były zaplanowane z dużym wyprzedzeniem. Chłopcy zebrali trochę pieniędzy, by ta mistrzowska feta wyglądała okazale i nie sprowadziła się jedynie do wypicia piwa i zjedzenia kiełbasy. Kibice również dopisali, a mecz zakończył się spokojnie i bez żadnych ekscesów.
  
Adrian Dolny (Jubilat Izdebnik):Bardzo cieszymy się z tego awansu. Runda jesienna była dla nas znacznie lepsza niż wiosenna. W tym roku zaliczyliśmy kilka słabszych meczów, ale wypracowana zaliczka pozwoliła nam zająć pierwsze miejsce na kilka kolejek przed końcem. Ostatnio zaliczyliśmy trzy porażki, które spowodowane były zbyt dużym rozluźnieniem. Brakowało też naszego trenera, którego nie było na kilku meczach. Przed dzisiejszym spotkaniem mieliśmy sporego pecha - podstawowy bramkarz doznał kontuzji na rozgrzewce, zatem w jego miejsce wszedł Damian Gołąb i pokazał się z dobrej strony. Dwóch zmienników dało dużo jakości i pociągnęło zespół w drugiej połowie, dzięki czemu było nam nieco łatwiej. Myślę, że realnym celem dla naszego klubu jest A-klasa. Po wakacjach raczej nie dojdzie do żadnych zmian kadrowych. Ewentualnie dojdzie kilku młodych zawodników. 


RELACJA WYKONANA W RAMACH USŁUGI PREMIUM:
WWW.FUTMAL.PL/PATRONAT

 

 

Źródło: Przemysław Marczewski

Dodano: 2018-06-17 22:31:43


Galeria zdjęć

 

Jubilat 

Komentarze


Ekstraklasa

Śląsk Wrocław
1:1
Korona Kielce
16.12.2018
15:30
Zagłębie Sosnowiec
0:6
Lech Poznań
16.12.2018
18:00
Miedź Legnica
:
Lechia Gdańsk
17.12.2018
18:00

Ekstraliga Futsalu Kobiet (południe)

AZS UJ Kraków
3:0
ROW Rybnik
16.12.2018
18:00
Rekord Bielsko Biała
:
ISD-AJD Częstochowa
18.12.2018
18:30

I liga futsalu kobiet (południe)

Unia Opole
1:3
AZS UŚ Katowice
16.12.2018
18:00
Gwiazda Prószków
5:3
Wierzbowianka Wierzbno
16.12.2018
17:00

I liga futsalu (południe)

GST Gliwice
4:0
Odra Futsal Opole
16.12.2018
16:00