facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Salt Mine Cup dla Newcastle United! (foto)

Salt Mine Cup dla Newcastle United! (foto)

Po niesłychanie emocjonującym meczu finałowym z Wisłą Kraków, na najwyższym stopniu podium stanęli piłkarze Newcastle United! Kolejna edycja Międzynarodowego Turnieju Salt Mine Cup za nami!

 

 

Niedziela to w turnieju Salt Mine Cup dzień rozstrzygnięć. Już od samego rana odbywały się kluczowe dla losów imprezy pojedynki. Mowa o półfinałach zarówno w drabince mistrzowskiej jak i w tej o miejsca 5-8. Na pierwszy ogień poszły ekipy z miejsc 5-8. Nottingham Forrest po zażartym boju zremisował z Legią Warszawa, którą następnie pokonał w konkursie rzutów karnych. Na mecz o piąte miejsce załapała się też ekipa Karpat Krosno po skromnym zwycięstwie z gospodarzami - Górnikiem Wieliczka. 
 
Piąta lokata ostatecznie przypadła zespołowi Nottingham Forrest, który po naprawdę ciekawym spotkaniu i kilku znakomitych okazjach strzeleckich (w tym nieuznany gol dla Anglików) zakończył się bezbramkowym remisem, ale jedenastki lepiej wykonywali Brytyjczycy. Siódme miejsce wywalczyła Legia Warszawa. Po golach Kwiatkowskiego i Olszewskiego, podopieczni Karola Nędzy musieli pogodzić się z ostatnim miejscem w turnieju.
 
Największe emocje towarzyszyły jednak pojedynkom w drabince mistrzowskiej. Tu objawieniem bezdyskusyjnie okazali się piłkarze Newcastle United, którzy po kiepskich występach w fazie grupowej, nagle zmienili swoje oblicze i przebojem wdarli się do ścisłego finału! - To intensywny turniej, a dodatkowo system rozgrywki zapewniał awans wszystkim ekipom, więc nie ukrywam, że oszczędzaliśmy siły na mecze o największą stawkę - powiedział reporterowi Futbol-Małopolska jeden z członków sztabu szkoleniowiego Srok. I faktycznie, Newcastle rozstrzelało się na dobre gdy tylko zakończyło grupowe zmagania. W ćwierćfinale rozbiło mistrza grupy B Nottingham Forrest, a w półfinale także rozgromiło Polonię Warszawa i zanosiło się na naprawdę kapitalny mecz finałowy. W ścisłym finale bowiem, poniekąd zgodnie z przewidywaniami, po ograniu Karpat Krosno i Lokomotivu Kijów - na ekipę Newcastle czekała już Wisła Kraków.
 
Zanim jednak o ścisłym, warto słów kilka poświęcim małemu finałowi. Mecz o brąz pomiędzy Polonią Warszawa, a Lokomotivem Kijów był niesamowitym widowiskiem. Bramki w tym pojedynku padały w mało oczekiwanych momentach. Świetną partię rozegrał grający z numerem 21 Kacper Jarosz. To on w 12 minucie mógł otworzyć wynik meczu ale po kapitalnej wymianie podań z Kacprem Koterwasem, nie udało mu się zaskoczyć Serhiija Mytrushyna. I gdy wydawało się, że Poloniści powoli nakręcają się ofensywnie, nadziali się na niespodziewany cios Ukraińców. Cios zadany jednak w chwili słabości bo emocji nie powstrzymał chwilę wcześniej Kacper Knauber i osłabił swój zespół na trzy minuty. To wystarczyło by Lokomotiv wykorzystał sprzyjające okoliczności. Z nienacka obrońcom Polonii urwał się Daniil Rosyk i subtelnym lobem pokonał golkipera Czarnych Koszul. To wyraźnie dodało animuszu "Lokomotywie" i raz po raz "buchała" kolejnymi akcjami. Uaktywnił się niesamowicie szybki jak błyskawica i rosły zarazem Illia Zavaliei. To on właśnie przynajmniej jedną bramkę powinien jeszcze do kolekcji Ukraińców dołożyć zwłaszcza w 20 minucie gdy świetnym podaniem obsłużył go Rodion Pastukh. Ale i Poloniści po kilkunastu minutach złapali drugi oddech. Ich akcje, choć od początku gdzieś tam przez rywala tłamszone, w końcu nabierały realnych kształtów. W 23 minucie bliski zaskoczenia broniącego idealnie pod słońce Mytrushyna był Koterwas. Kacprowi (Koterwasowi) poszczęściło się bardziej na 12 minut przed końcem, gdy fenomenalnie przymierzył z rzutu wolnego ponad murem obrońców i doprowadził w niezwykle efektowny sposób do remisu. Ten gol z kolei nakręcił warszawian, a przede wszystkim Kacpra Jarosza. To zdecydowanie bohater końcówki tego spotkania. To on na 6 minut przed końcem świetną kontrę zespołu zwieńczył cudownym dośrodkowaniem z pierwszej piłki wzdłuż pola bramkowego, a całość skutecznie zamknął Jan Krawczyk otwierając gościom ze stolicy drogę do zwycięstwa. Przypieczętowana została ona znów za sprawą przede wszystkim Jarosza. To on dwie minuty później znów z końcowej linii (tym razem gdzieś na 15 metr od bramki) dogrywał do Jakuba Grzeszaka i ten także znakomicie przymierzył z pierwszej piłki ustalając wynik tego niezwykle emocjonującego pojedynku na 3:1. Goście z Kijowa byli naprawdę w tym pojedynku groźni. Grali szybko, twardo i na temat. Dali się jednak raz i drugi zaskoczyć co nieco wybiło ich z rytmu i ostatecznie musieli pogodzić się z pierwszym miejscem... poza podium.
 
Wielki finał był wcale nie gorszy niż rozgrywany kilkanaście godzin wcześniej w Kijowie finał Champions League. Starcie Wisły Kraków i Newcastle United, oceniając z przekroju całego turnieju - zapowiedzieć można było także jako bitwa tytanów. Anglicy, którzy w niczym nie przypominali niewyraźnie jeszcze w piątkowych eliminacjach grającej ekipy mierzyli się z obrońcą tytułu i równie rozpędzoną - Wisłą Kraków. I przyznać trzeba że był to znamienity mecz. Niesłychana determinacja, dynamika i twardość w grze, a dodatkowo niespotykane emocje w samej końcówce meczu dodały tej rywalizacji piekielnej otoczki. Już pierwsze minuty zapowiadały prawdziwy thriller. Najpierw po niesygnalizowanym uderzeniu Kacpra Wydry piłka trafiła w słupek bramki Olly Marshalla. Chwilę później równie mocne chwile grozy przeżyli piłkarze Newcastle. Po dośrodkowaniu szalejącego wręcz w pierwszej połowie na prawej flance Daniela Muniaka oraz główce Kacpra Wydry, bardzo groźnie z obrotu uderzał Aleksander Buksa. Wiślacy nacierali na rywala z coraz większym animuszem i... stracili gola. Brytyjczycy zaskoczyli pierwszą akcją z kontry i błyskawicznie objęli prowadzenie. Rewelacyjnym podaniem z głębi pola popisał się filigranowy i niepozorny Elliot Anderson, a najszybszy chyba na murawie Kain Reed przymierzył w pełnym biegu precyzyjnie w długi róg i Witek zmuszony został do kapitulacji. 
 
Rozdrażniona Biała Gwiazda rzuciła się Srokom do gardeł. Próbował lobem z 20 metrów Wydra, szukał szczęścia atomowym wolejem Muniak (ale ofiarnie rzucił się na piłkę na linii bramkowej Liam Lowery, aż wreszcie w 21 minucie pod bramkę Marshalla przedarł się Aleksander Buksa i tej okazji już nie zmarnował. Newcastle nie pozostawało jednak bierne wobec ataków krakowian. Z minuty na minutę ich akcje także zaczęły się zazębiać zwłaszcza wówczas gdy do roboty w środku pola wziął się super-duet Elliot Anderson - Joe White. Ten pierwszy zaskakiwał fenomenalnymi podaniami między obrońcami, drugi zaś kapitalnymi akcjami solowymi. Piłka kleiła mu się do nogi i kilka jego rajdów wzbudziło głośny podziw na trybunach. I zresztą po jego właśnie dwóch akcjach, pod bramką Witka bywało bardzo gorąco. Kolejne ostrzeżenia dawali jednak też i Wiślacy. W 27 minucie Wiktor Szywacz obił poprzeczkę bramki rywala, a 6 minut później do siatki trafił już Kacper Wydra. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska powstało spore zamieszanie pod samą bramka Marshalla ale to właśnie Wydra zachował tam najwięcej zimnej krwi i choć na raty to wepchnął futbolówkę do siatki. Tego gola ten mecz zwyczajnie potrzebował. Anglicy zwarli szeregi i niemal gryźli trawę by odegrać się obrońcom tytułu. Znów szaleć środkiem boiska zaczął Joe White ale to jego kompan podwoił dawkę adrenaliny w meczu. 
 
Elliot Anderson podszedł bowiem do rzutu wolnego na 18 metrze i bajkowo wręcz przymierzył w okienko. Remis na 5 minut przed końcem rozpętał huragan emocji, które punkt kulminacyjny miały w ostatniej minucie! Najpierw z nieziemską solową akcją środkiem boiska pognał Josh Harrisson. Minął bodaj czterech zawodników Wisły i wyszedł na czystą pozycję. Sęk w tym, że mając przed sobą ogromną bramkę i samotnego Witka przed sobą, trafił wprost w bramkarza. Zanim pomocnik Newcastle zorientował się co się stało, Wiślacy przeprowadzili kontrę po której Wydra trafił do siatki! Szalona radość zmącona została przez gwizdek arbitra który odgwizdał... rzut wolny dla Wisły! Brzmi na pozór kuriozalnie ale to efekt bardzo przytomnej pracy rozjemcy. Wydra najpierw bowiem przy próbie wyrwania się spod kontroli obrońcy był przez niego faulowany, ułamek sekundy później wpadł jednak w pułapkę ofsajdową w momencie podania otwierającego mu drogę do bramki. Piłka trafiła do siatki, asystent podniósł chorągiewkę, a rozjemca pomijając ofsajd, który nastąpił później - powrócił do przewinienia obrońcy Newcastle. Gol zatem bez względu na ten faul, i tak nie mógłby zostac uznany. Koniec końców, o losach triumfu w Salt Mine Cup decydował konkurs rzutów karnych. W nim świetnie spisał się Olly Marshall broniąc w trzech kolejkach aż dwa karne zapewniając Newcastle końcowy triumf!
 
Kilka chwil po zakończeniu finału, odbyła się uroczystość wręczenia okazałych nagród ufundowanych przez: Kopalnia Soli Wieliczka (partner turnieju) oraz Miasto i Gmina Wieliczka, Fundacja Mali Mistrzowie, Akademia Piłkarska Wieliczka, KS Górnik Wieliczka, Spółka Solne Miasto, Szkoła Podstawowa nr.1 w Wieliczce, firma Salpomiar - pomiary elektryczne, firma Workstations - profesjonalne stacje robocze, firma Emergraf, firma Horeca Service Group, firma Kądziołka Projekt, firma Kraksport - hurtownia piłkarska, firma Porsche - Radwański, firma MDA - fizjoterapia, firma Makama Sp. z o.o., firma Izoexpress, firma Szczurek - Wójciak, zarządzanie nieruchomościami oraz rodzice.

Turniej współfinansowany był przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego.
 
Każdy zespół otrzymał okazałą statuetkę nawiązującą do Kopalni Soli w Wieliczce, a gratulacje i pozostałe nagrody na ręce zawodników kierowali organizator, trener i przedstawiciel Fundacji Mali Mistrzowie Karol Nędza oraz Wiceburmistrz Wieliczki - Rafał Ślęczka.
 
Królem strzelców turnieju został Kyron Thomas z Nottingham Forrest, zdobywca 5 goli, a najlepszym bramkarzem Salt Mine Cup wybrano Oskara Witka z Wisły Kraków.
 
Jednym z głównych patronów medialnych imprezy był portal Futbol-Małopolska. 
 
- Ten turniej nie odbyłby się bez trenera Karola Nędzy. Przez niemal cały rok pracował by ten turniej mógł dojść do skutku. Niebagatelny jednak wkład w organizację imprezy mieli też wolontariusze, pozostali trenerzy i przede wszystkim rodzice piłkarzy Górnika z rocznika 2002. Wsparli nas nie tylko finansowo ale i na kilku innych płaszczyznach, za co im oraz ich pociechom serdecznie dziękuję - mówił podczas zakończenia imprezy prezes KS Górnik Wieliczka Piotr Klimczyk. - Ogromne podziękowania rzecz jasna kieruję i to Karola Nędzy właśnie. To jemu chcielibyśmy się na koniec tegorocznej edycji odwdzięczyć skromnym podarunkiem przygotowanym przez cały jego zespół. - dodał Klimczyk.
 
- Fundacja Mali Mistrzowie - organizator tej imprezy - powstała by połączyć ze sobą dwa cele. Sportowy - by dać możliwość rywalizacji naszym młodym, lokalnym zawodnikom z największymi akademiami piłkarskimi jak choćby ta Legii Warszawa, Newcastle United czy Nottingham Forrest. Drugim celem jest pomoc najbardziej potrzebującym. Co roku przy okazji także i Salt Mine Cup staramy się pomóc w leczeniu chore dzieci. W tym roku jest to Adaś, chory na porażenie mózgowe - mówił organizator imprezy Karol Nędza. - Chcielibyśmy pod licytację w tym roku oddać kilka gadżetów reprezentacji Polski przekazanych przez Michała Pazdana i to z autografami całej kadry, a także piłki od wspierającego nasz turniej od samego początku Krzysztofa Mączyńskiego, także reprezentanta Polski. Otrzymaliśmy także atrakcyjny upominek od zespołu Newcastle United i także właśnie oryginalną koszulkę pierwszego zespołu tego klubu z podpisami całej ekipy z Premiership przekazaliśmy pod licytację - dodał Karol Nędza. 
 
Organizatorzy pragną także wystosować specjalnie podziękowania dla Zbigniewa Zarębskiego - prezesa Kopalni Soli Wieliczka, Tomasza Broniowskiego - dyrektora biura Kopalni Soli Wieliczka, Artura Kozła - Burmistrza Miasta i Gminy Wieliczka, Rafała Ślęczki - Wiceburmistrza Gminy i Miasta Wieliczka, Roberta Gabrysia - prezesa spółki Solne Miasto, Andrzeja Garyckiego - wiceprezesa spółki Solne Miasto, Agnieszki Szczepanik z Centrum Kultury, Turystyki i Sportu, Magdaleny Golonko - Kierownikowi Wydziału Kultury i Sportu, Ilony Dziuby - Dyrektor Szkoły Podstawowej nr.1 w Wieliczce, Andrzeja Strumińskiemu - Prezesa Podokręgu Piłki Nożnej Wieliczka, Piotra Klimczyka - Prezesa Klubu Sportowego Górnik Wieliczka, Fundacji Mali Mistrzowie z Karolem Nędzą na czele oraz dla wspomnianych wcześniej pozostałych sponsorów.



Półfinały o miejsca 5-8

Nottingham Forrest - Legia Warszawa 2:2, k.3-1
Darlington, Back - Mikulenas, Majewski
 
Karpaty Krosno - Górnik Wieliczka 1:0
Głód
 
Półfinały o miejsca 1-4

Newcastle United - Polonia Warszawa 4:0
Ndiweni 2x, De Boue, Harrison
 
Wisła Kraków - Lokomotiv Kijów 2:1 
Nocoń, Chmiel - Kozishkurt
 
Mecz o VII miejsce
Legia Warszawa - Górnik Wieliczka 2:0
Kwiatkowski, Olszewski
 
Mecz o V miejsce
Nottingham Forrest - Karpaty Krosno 0:0, k.3-2
 
Mecz o III miejsce
Polonia Warszawa - Lokomotiv Kijów 3:1
Koterwas, Grzeszak, Krawczyk - Nosyk
 
Mecz o I miejsce
Wisła Kraków - Newcastle United 2:2, k.1-3
Buksa, Wydra - Reed, Anderson
 
Końcowa klasyfikacja:

1. Newcastle United: Olly Marshall - Elliot Anderson, Harry Barclay, Lewis Brannen, Nathan Carlyon, Lucas de Boue, Josh Gilchrist, Josh Harrison, Robbie Hodgson, Liam Lowery, Michael Ndiweni, Joe Oliver, Piotr Banda, Kain Reed, Dylan Stephenson, Joe White.
 
2. Wisła Kraków: Oskar Witek - Patryk Pischinger, Patryk Warczak, Konrad Konik, Jakub Zima, Aleks Leśniak, Daniel Muniak, Wiktor Szywacz, Kacper Wydra, Aleksander Buksa, Sławomir Chmiel, Eryk Dudek, Damian Płonka, Szymon Nocoń, Daniel Hoyo-Kowalski, Daniel Wolak, Jakub Banasik, Antoni Matejczyk.
 
3. Polonia Warszawa: Patryk Gajda, Angelo Cherubin - Hubert Kozłowski, Olaf Chocholski, Kacper Koterwas, Bartosz Dąbrowski, Łukasz Mościcki, Kacper Knauber, Kacper Jarosz, Łukasz Sosbolewski, Jakub Grzeszak, Jan Krawczyk, Maks Gralec, Filip Cacko, Patryk Motyczyński, Filip Kapela, Dawid Nojszewski.
 
4. Lokomotiv Kijów: Serhii Mytrushyn - Mark Shapiro, Dmytro Buhera, Artur Naumenko, Rodion Pastukh, Eduard Sakalo, Dmytro Polianychka, Daniil Nosyk, Oleh Kozishkurt, Illia Zavaliei, Bohdan Tovstenko, Ehor Tsyrkovniuk, Magomed Mamesher, Sergii Pogrebniak, Bohdan Khobta, Oleh Ostrolutskyi.
 
5. Nottingham Forrest: Jonasz Gadomski - Kenton Small, Ben Watson, Ethan Hill, Ben McLean, Silvio Bello, Calrick Donkley, Olly Hamond, Lewis Darlington, Few Back, Kyron Thomas, Morgan Mellers, Curtis Doray, Thierry Fairweathe, James Clarridge, Luther Munakandafa.
 
6. Karpaty Krosno: Gabriel Kobylak - Maksymilian Kiełb, Dawid Kosak, Antoni Polański, Sylwester Stańko, Wiktor Hamryszczak, Bartłomiej Modny, Miłosz Gierczak, Jakub Pelczak, Dawid Głowacki, Maciej Setlik, Rafał Głód, Sebastian Banek, Krystian Kalemba, Szymon Dziadosz, Hubert Białogłowicz.
 
7. Legia Warszawa: Kacper Czajkowski - Adam Katnaji, Franciszek Majewski, Kamil Rokosz, Kacper Gościniarek, Maksymilian Tkocz, Aleksander Stawiarz, Dawid Barnowski, Michał Kochanowski, Jakub Ojrzyński, Jakub Kwiatkowski, Oliwier Olszewski, Marcel Myszka, Mateusz Lisowski, Meinardas Mikulenas, Patryk Mielniczuk.
 
8. Górnik Wieliczka: Daniel Jaszczyk - Kacper Mączka, Piotr Pietrzyk, Wojciech Pajduk, Dawid Słabosz, Damian Palonek, Damian Nowak, Dominik Rybicki, Kamil Jawień, Michał Wyligała, Bartosz Rządzik, Szymon Olszewski, Jakub Żółtowski, Maciej Brągiel, Jakub Leśniak, Eryk Radwański, Łukasz Maciołek, Maksymilian Filo, Kamil Wójciak, Dawid Miśkiewicz, Kamil Kądziołka, Damian Majka.


SPRAWDŹ PRZEBIEG CAŁEGO SALT MINE CUP 2018:

- DZIEŃ I - TUTAJ

- DZIEŃ II - TUTAJ



RELACJA WYKONANA W RAMACH USŁUGI PREMIUM:
WWW.FUTMAL.PL/PATRONAT


Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2018-05-28 01:20:52


Galeria zdjęć

 

Salt Mine Cup 

Komentarze


Ekstraklasa

Śląsk Wrocław
1:1
Korona Kielce
16.12.2018
15:30
Zagłębie Sosnowiec
0:6
Lech Poznań
16.12.2018
18:00
Miedź Legnica
:
Lechia Gdańsk
17.12.2018
18:00

Ekstraliga Futsalu Kobiet (południe)

AZS UJ Kraków
3:0
ROW Rybnik
16.12.2018
18:00
Rekord Bielsko Biała
:
ISD-AJD Częstochowa
18.12.2018
18:30

I liga futsalu kobiet (południe)

Unia Opole
1:3
AZS UŚ Katowice
16.12.2018
18:00
Gwiazda Prószków
5:3
Wierzbowianka Wierzbno
16.12.2018
17:00

I liga futsalu (południe)

GST Gliwice
4:0
Odra Futsal Opole
16.12.2018
16:00