facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Na Contrę w dziewięciu (foto)

Na Contrę w dziewięciu (foto)

Nie było niespodzianki w Sułkowie. Lider pewnie i wysoko pokonał zdecydowanego outsidera rozgrywek i to w rozmiarach... solidnych. Mogły być znacznie wyższe gdyby nie wyścig Rembeckiego z Kubikiem o miano marnującego najwięcej okazji sam na sam z Wichrem. Rembecki nie dość jednak, że "górował" nad Kubikiem w tej niechlubnej klasyfikacji, to jeszcze... ustrzelił hattricka! Występ "Remby" idealnie zwieńczył też gol w 85 minucie zdobyty w niesłychanie trudnych okolicznościach. Snajper gości marnował najlepsze, a trzeciego gola ustrzelił w niemożliwej wręcz sytuacji. 
 
Niespodzianką jest na pewno to, że Górnik do Sułkowa przyjechał gołą jedenastką. Dodatkowym smaczkiem było to, że Kowalczyk ze względów regulaminowych musiał opuścić plac gry w przerwie i wieliczanie drugą odsłonę rozpoczęli w dziesiątkę. Jakby tego było mało, w 55 minucie z powodu kontuzji boisko opuścił Miękina, a w 90-tej Kłys więc Górnik na dobrą sprawę ostatni gwizdek w meczu zastał w ledwie 8-osobowym zestawieniu. Ale mimo to lider pokazał miejsce Contry w szeregu. Górnik nie prezentował nadmiernej determinacji toteż długo czekaliśmy na naprawdę klarowne okazje bramkowe. Pojawiały się sporadycznie ale były za to naprawdę wyborne. Niesamowicie spudłował choćby Krusinowski po wrzutce Sikory z kornera, noga obrońcy uratowała Wichra po strzale Sikory z 12 metrów, a kępka trawy spłatała figla Rembeckiemu który miał już kierować piłkę do siatki z 10 metrów. 
 
Worek w bramkami pękł dopiero w 27 minucie i to w nieco kontrowersyjnych okolicznościach. Kontrowersyjnych zdaniem miejscowych, którzy wykańczającemu akcję Rembeckiemu przypisywali ofsajd. Zdaniem asystenta, lobujący bramkarza Krusinowski zagrywał do "Remby" gdy ten jeszcze znajdował się za obrońcą i pozycję spaloną osiągnął już po decydującym o losach akcji podaniu. Rembecki wepchnął więc głową do siatki piłkę z linii bramkowej i Górnik objął prowadzenie. Kilka chwil później Kłys podwyższył na 0:2 uderzeniem z ostrego kąta i większych komplikacji w zdobyciu kompletu punktów przez Górników trudno było się spodziewać. 
 
Niemniej, nie forsujący nadto tempa goście nadziali się przed pauzą na dwie kontry, które zmusiły Świerczyńskiego do pojedynków sam na sam z Pilchem. Oba wygrał choć pierwszy dzięki ofsajdowi. Przewaga wieliczan nieco zmalała po zmianie stron, gdy na murawie pojawiło się tylko dziesięciu zawodników. Contra postraszyła kilka razy defensywę zmuszając tę formację do znacznie większego zaangażowania w grę. Groźny był w kilku akcjach środkowy pomocnik Stach, którego piłka przy wyprowadzaniu kontr słuchała dość uważnie. Nie był to jednak długi okres ofensywnych poczynań gospodarzy szczególnie, że zaraz po tym jak Miękina osłabił skład do 9 osób, Górnik podwyższył na 0:3. Przełamał się wreszcie Kubik, który przerwał serię marnowanych okazji sam na sam i tym razem pewnie ją wykorzystał. Nie przestawał za to Rembecki. W 66 minucie trudno było uwierzyć w to co się stało. Kurzawiński sklecił śliczną akcję z Józefkiem, a Remba nie trafił w bramkę strzelając niemal idealnie... z linii bramkowej! Rembecki co prawda w 70 minucie pewnie wykorzystał jedenastkę (podyktowaną po zagraniu ręką obrońcy) ale wciąż miał na pieńku z golkiperem Contry. Recepta nadeszła z trybun. Jeden z fanów podpowiedział napastnikowi Górnika "przesznurowanie" buta. I choć to przesąd, to Rembecki w niego uwierzył. Efekt? 85 minuta i gol z zerowego kąta! Nie popisał się tym razem Wicher, który ostemplował piłką plecy Kłysa. Piłka nabrała dziwnej rotacji, dzięki czemu Rembecki przy końcowej linii uprzedził bramkarza i delikatnie dziubnął mu ją ponad ramieniem. Futbolówka o dziwo wtoczyła się do siatki obierając jedyną możliwą trajektorię lotu i padł tak oto gol na 0:6. Ozdobą widowiska był jednak gol piąty. W 83 minucie Sikora przymierzył z 25 metrów z wolnego w same widły bramki Wichra i to była bramka godna cieszynki a'la Cristiano Ronaldo.
 
FUTMAL MVP trochę przekornie, przyznajemy bramkarzowi Contry Jakubowi Wichrowi. W pojedynku na sytuacje sam na sam okazał się liderem przed Rembeckim i Kubikiem. Wygrał co prawda w kategorii "Interwencja" ale można powiedzieć, że liczba wygranych pojedynków sam na sam, miała naprawdę ogromny i pozytywny wpływ na rozmiary porażki sułkowian w tym spotkaniu.

 
I liga juniorów (Wieliczka-Myślenice), 15.04.2018
Contra Sułków - Górnik Wieliczka 0:6 (0:2)
Rembecki 27, 70 (k), 85, , Kłys 30, Kubik 57, Sikora 83
 
Sędziował: Przemysław Grochal (Wieliczka)
Żółte kartki: Sosin, Kot
Widzów: 50
Contra: Wicher - Kot, Graboiwski, Sosin, Szypuła - Zięcik, Luncik, Stach, Batko, Wajda (63 Garycki) - Pilch (69 Tomal).
Górnik: Świerczyński - Miękina (55), Józefek, Hrabia, Krusinowski - Kłys (90), Kurzawiński, Sikora, Kubik - Kowalczyk (46), Rembecki.


RELACJA WYKONANA W RAMACH USŁUGI:
WWW.FUTMAL.PL/PATRONAT

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2018-04-15 21:58:33


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga juniorów (Wieliczka-Myślenice)

Górnik Wieliczka  Contra Sułków 

Komentarze