facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Sędziowie vs MZPN czyli cios za cios

Sędziowie vs MZPN czyli cios za cios

Wciąż nie są znane losy piłkarskich meczów w okręgu krakowskim na najbliższe trzy weekendy. Spór zamiast dobiegać końca, najwyraźniej się zaognia.

 

 

Trwa pat w sporze pomiędzy sędziami z okręgu krakowskiego, a władzami Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. W dalszym ciągu nie wiadomo co z meczami zaplanowanymi na najbliższy i dwa kolejne weekendy. Przypomnijmy, że krakowscy rozjemcy nie mogąc doczekać się na podjęcie przez MZPN tematu podwyżek stawek za dojazdy na mecze, które (z wyjątkiem krótkiego okresu obowiązywania nieco wyższych, niedawno i tak anulowanych stawek) od 10 lat ani drgnęły. Gdy kolejny już wyznaczony (zima 2018) termin podjęcia rozmów nie został dotrzymany, a wyznaczony kolejny (wrzesień 2018), 95% arbitrów z okręgu krakowskiego na znak protestu zgłosiło do KS MZPN 2-tygodniowe urlopy. Władze MZPN chcąc uniknąc paraliżu rozgrywek, podjęły natychmiast rozmowy z przedstawicielami arbitrów, przedstawiając im propozycję podwyżki o 15%. Zaoferowane stawki i tak odbiegały od tych, które przez krótki okres (2013-2017) obowiązywały do czasu ich obniżenia do obecnego stanu. Propozycje sędziów zostały bezwzględnie odrzucone, a dodatkowo Prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej zaatakował sędziów w felietonie, czym dodatkowo podgrzał atmosferę i wywołał burzę w środowisku arbitrów. 

Co więc z zaplanowanymi na najbliższe weekendy meczami w rozgrywkach prowadzonych przez PPN Kraków? Urlopy arbitrów, choć w teorii anulowane, to przez sędziów (rzekomo) będą realizowane. Oznacza to brak możliwości obsadzenia niemal wszystkich meczów w okręgu krakowskim. Podstaw do odwołania kolejki raczej nie ma. W teorii oraz w myśl przepisów, mecze na których sędziowie się nie pojawią, winny zostać rozegrane i poprowadzone przez wyznaczonych przez oba kluby rozjemców. Regulamin nie przewiduje jednak sytuacji masowej nieobecności arbitrów. Jak udało się ustalić informatorom Futbol-Małopolska (nieoficjalnie), mecze w klasie okręgowej zostaną obsadzone sędziami z innych okręgów (MZPN ma pokryć koszty ich dojazdu?). Brak nam jednak na razie wiedzy czy mecze klas niższych i młodzieżowych zostały obsadzone.

-[ZOBACZ TAKŻE: PARALIŻ ROZGRYWEK DO POŁOWY KWIETNIA?

-[ZOBACZ TAKŻE: SPÓR NARASTA. PARALIŻ ROZGRYWEK JESZCZE WIĘKSZY?

Dodatkowym ciosem w całą awanturę była próba anulowania wszystkich zgłoszonych zgodnie z regulaminem (z 14-dniowym wyprzedzeniem) urlopów, czego respektować sędziowie nie zamierzają. Co ciekawe, wywołało to falę... kolejnych urlopów. Na biurko Prezesa Kolegium Sędziów MZPN wylądowały kolejne urlopy obejmujące kolejny już weekend meczowy (14-15 kwietnia), a publikacja felietonu prezesa MZPN na jednej z pomniejszych stron internetowych, sprowokowała środowisko sędziowskie do napisania riposty/polemiki. Treść FELIETONU R.NIEMCA ZNAJDZIECIE TUTAJ a treść polemiki przygotowanej przez obserwatora MZPN - Pana Piotra Turczę, znajdziecie poniżej.



Polemika do felietonu Prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Ryszarda Niemca z dn. 24.03.2018r., który ukazał się na stronie sportowetempo.pl
 
Całe środowisko piłkarskie zgodzi się z poniższymi tezami – idealną sytuacją byłoby, gdyby na boisku zawsze wygrywał lepszy, wyniki spotkań nie były nigdy wypaczone przez błędy sędziowskie (a decyzje sędziów winny być sprawiedliwe), mecze były toczone zgodnie z zasadami szeroko pojętego fair play, ewentualne naruszenia Przepisów Gry powinny być karane zgodnie z ich zapisami.
 
Z jedną tezą felietonu Prezesa Ryszarda Niemca sędziowie bez wątpienia się zgadzają – z pokorą akceptują służebną rolę sędziego w środowisku i widowisku piłkarskim. Sędziowie mają pełną świadomość, iż są na boisku dla piłkarzy i kibiców, a ich nadrzędnym celem jest, aby czynić zadość zapisom Przepisów Gry. My, jako sędziowie piłkarscy, zawsze chcemy podjąć najlepszą możliwą decyzję – decyzję słuszną, zgodną z Przepisami i słynnym ostatnio „duchem gry”. Jeśli się mylimy, to nie wynika z naszej złej woli, lecz ułomności ludzkich zmysłów i błędów w sztuce (nieodpowiednie ustawienie, zła interpretacja danego zagrania i wiele innych). Nie akceptujemy w naszym środowisku „panów i suwerenów na polu gry”, ponieważ sędzia ma zarządzać sytuacją na boisku i prowadzić spotkanie, ale z szacunkiem do wszystkich jego uczestników. 
 
Jednakże z całą stanowczością nie zgadzamy się z słowami Prezesa Niemca o tym, że walka o własne prawa to ciągoty do złego, że rozmowa o ponoszonych przez nas kosztach to atak na jakąkolwiek władzę (także związkową). Chęć krakowskich sędziów, aby stawki dojazdów na mecze odpowiadały rzeczywistości i aktualnym tendencjom ekonomicznym nie można nazywać butą i nadmierną pewnością siebie! Jeśli Prezes Niemiec nazywa recydywą (w stosunku do czynu pierwotnego, jakim było przekupstwo i „handlowanie” meczami) prośbę krakowskich sędziów o to, aby ich wysiłki miały jakiekolwiek przełożenie na ich wynagrodzenia, to z pewnością nie wie czym jest recydywa. My, jako środowisko sędziowskie, żądamy przeprosin za te słowa. Chcemy, aby Prezes się po prostu zreflektował, że krzywdzi nas takimi słowami i je odwołał. Jesteśmy dla piłkarzy i kibiców, pracujemy na rzecz dobra piłki nożnej. Trenujemy, szkolimy się, przeżywamy swoje błędy i żądamy, aby traktować nas jak pełnoprawnych uczestników tej społeczności. Akceptujemy swoją służebną rolę, ale na równych z innymi prawach. 
 
Pokrótce nakreślę obraz naszej obecnej sytuacji. Sędziowie to ludzie kochający piłkę nożną – z różnych powodów nie mogą brać udziału w widowisku w roli piłkarzy, ale chcą „pozostać” przy tym sporcie, uczestniczyć w nim. Pomimo codziennej pracy zawodowej czy edukacji (sędziowanie na naszym szczeblu to co najwyżej dodatkowe źródło dochodu) sędziowie poświęcają życie rodzinne i towarzyskie, swój wolny czas, aby dalej uczestniczyć w kochanym przez siebie sporcie. Grać, mimo że nie kopią piłki podczas meczu, grać mecz na swój sposób. 
 
Kto był na jakimkolwiek meczu, ten wie jak ciężkie jest to zajęcie. Presja psychiczna, a także bezpośrednia (fizyczna) ze strony trybun i zawodników. Być może Prezes Niemiec nie był dawno na meczu niższej ligi i nie pamięta jak to jest lub nie zwrócił na to uwagi. Sędziowie na boisku są sami, nikt im nie pomaga. Obie drużyny próbują przekonać do swoich racji, trybuny zawsze mają swój ogląd na każdą sytuację, działacze klubowi czasami czują się skrzywdzeni, mimo że zawsze chcemy jak najlepiej. Do tego dochodzi kwestia przygotowania motorycznego i teoretycznego. Sędzia nie jest osobą, która tylko jeździ na mecze i „kasuje” za swoje usługi. Pracuje w tygodniu nad swoją kondycją, na bieżąco czyta przepisy, regulaminy, interpretacje, ogląda klipy i omawia kontrowersje z mądrzejszymi od siebie. Niestety, nie zawsze da się poprowadzić mecz tak, aby absolutnie wszyscy jego uczestnicy byli zadowoleni. Mówiąc skrótowo, poświęcamy o wiele więcej czasu na sędziowanie, niżby wskazywał na to tylko czas gry prowadzonych przez nas spotkań...
 
Słów kilka o sytuacji krakowskich sędziów. Jedne z najniższych stawek w kraju, mimo iż Kraków to jedno z najdroższych w Polsce do życia miast, to pierwszy absurd. Drugim są dobrzy sędziowie odchodzący od pełnionej funkcji właśnie z racji na te niskie stawki. Ciężko jest zatrzymać najlepszych, gdy wynagrodzenie nie jest konkurencyjne. Po co się „użerać”, gdy można zarobić w pierwszej lepszej pracy tyle samo albo lepiej? Bezstresowo? Po to, że jesteśmy pasjonatami. Jest nas tak mało, że standardem dla wielu sędziów jest „gwizdanie” po czterech meczów podczas weekendu. Rekordziści osiągają nawet liczbę 8 spotkań. Dlaczego? Bo nie ma innych sędziów, aby poprowadzić te mecze. Jak myślicie, jaki jest poziom koncentracji sędziego podczas szóstego czy siódmego meczu podczas jego „sędziowskiego” weekendu? Obecne stawki również nie zachęcają nowych osób do wstąpienia do naszego grona.
 
Prowadzimy dialog w celu podniesienia naszych stawek za dojazdy, aby znormalizować sytuację w tym zakresie. Ryczałty dojazdowe są obecnie na poziomie sprzed wielu lat. Ich wartość nominalna pozostaje na stałym niskim poziomie, a realna cały czas spada. Czy nasi partnerzy w rozmowach nie słyszeli o inflacji? Czy widzieli ceny paliw na stacjach benzynowych? Czy wiedzą, że samochód nie jeździ na powietrze? Czy wiedzą, że sędzia prowadząc spotkanie, nie gwizda jedynie przez 90 minut i to koniec jego pracy, lecz wyjeżdża z domu odpowiednio wcześniej, prowadzi mecz, opisuje jego przebieg w sprawozdaniu papierowym i uzupełnia inne formalności pomeczowe, wraca do domu (często po czasie sięgającym 4-6 godzin od wyjazdu z domu) i tam sporządza z kolei wersję elektroniczną sprawozdania? Do tego dochodzi czas poświęcony na przygotowanie motoryczne i teoretyczne, cykliczne spotkania plenarne i szkoleniowe, egzaminy i omawianie zawodów z obserwatorami. Niekiedy stawka „godzinowa” sędziego po powrocie do domu jest po prostu śmieszna, a biorąc pod uwagę stres, presję i wysiłek włożony w mecz, to wręcz nieco upiorna.
 
Panu Prezesowi, troszczącemu się o budżety klubów, polecamy zapoznanie się z uchwałą Opłaty w MZPN od sezonu 2017-2018 - Uchwała Zarządu MZPN nr 23/Z/2017 z ubiegłego roku. Z lektury dowie się o tym, co naprawdę obciąża lokalne kluby piłkarskie i dlaczego do nowej siedziby związkowej przychodzą z miedziakami.
 
Znakomity Pierluigi Collina rozpoczyna swoją książkę o sędziowaniu słowami Darwina Pastorina z Listu do mojego syna na temat piłki: „Bez sędziego piłka nie miałaby sensu: (…) nie można obyć się bez tego, który biega, biega i nawet nie dotyka piłki. Gdyby tak sędzia mógł strzelać gole! Gdyby mógł choć raz dostać szczere oklaski. Długie oklaski. Oklaski, od których cierpnie skóra...”. Panie Prezesie, czy Pan jako oficjalny reprezentant naszego wojewódzkiego ZPN zdobędzie się na takie oklaski? Czy dostrzeże Pan wreszcie naszą pracę?
 
 
Piotr Turcza (obserwator Kolegium Sędziów MZPN)


Treść powyższego tekstu Pana Piotra Turczy nie jest stanowiskiem redakcji Futbol-Małopolska i jest jedynie polemiką jego autora, który za jego treść ponosi pełną odpowiedzialność.

Źródło: własne / Piotr Turcza

Dodano: 2018-03-28 21:08:31


sędziowie  strajk 

Komentarze