facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Stanek Machinery Cup - Młodziki (foto)

Stanek Machinery Cup - Młodziki (foto)

To był jeden z tych turniejów, w którym niezwykle trudno było wybrać najlepszego gracza. I to nie z powodu braku wyróżniających się, a wręcz z powodu ich nadmiaru! Tak tak, Stanek Machinery Cup Młodzików dostarczył sporo materiału szkoleniowego i ujawnił kilka naprawdę obiecujących talentów.

 

 

 Co ciekawe, przynajmniej po jednym rodzynku można by wybrać w zasadzie z każdej z ekip. Może poza Hutnikiem, który w tym turnieju pokazał się naprawdę z dobrej strony piłkarsko ale brak argumentów w grze ofensywnej powodował, że nowohucianie często nadziewali się na re-kontry i zostali w tych zawodach mocno wypunktowani. 
 
Ale już począwszy od Proszowianki II i idąc w górę tabeli, liczba perełek rosła. Zespół Pawła Skalskiego dzielnie bił się z każdym rywalem i choć najwięcej jako zespół prezentował w defensywie, to i na szpicy było na kogo popatrzeć. Mowa tu o Wiktorze Jaraczewskim, który pełnił rolę typowego żądła i nie jeden raz ukąsił rywala. Nie zawsze kończyło się golem ale na pewno bolesnych ukłuć rywale zapamiętają wiele. Charakteryzując zespół Proszowianki II nie wolno zapomnieć o Danielu Florku. To tak naprawdę główna zapora tej drużyny i tak naprawdę jej główny bohater. Faktem jest, że warunki fizyczne miał najbardziej okazałe z wszystkich bramkarzy w turnieju, wygrał dzięki temu wiele pojedynków na przedpolu, jego ofiarne interwencje ratowały zespół wielokrotnie. Bez wątpienia, Florek to najjaśniejszy punkt drużyny Proszowianki II. Proszowianie rozpoczęli turniej obiecująco, bo od okazałej wygranej z Hutnikiem. Później było już jednak o wiele trudniej. Porażki (wcale nie wysokie) z Progresem czy Goalem ustawiły podopiecznych trenera Skalskiego na dalszym planie tabeli. I choć drużynie tej nie udało się już wywalczyć do końca ani jednego punktu to napsuli jeszcze poważniej krwi i Proszowiance I i Trzebinii, plasując się na szóstym miejscu pozostawiając po sobie naprawdę dobre wrażenie.
 
Piąta w tabeli była ekipa Dawida Pędziałka - MKS Trzebinia. Pozycja tego zespołu to pokłosie głównie wysokiego poziomu i bardzo wyrównanej stawki. Trzebinianie mając w składzie Igora Martyniaka oraz Szymona Grucę mieli naprawdę poważne aspiracje. Na uwagę zasługuje zwłaszcza praca na boisku wykonywana przez Grucę. To napastnik pełną parą, gość który nie pozoruje gry defensywnej, a bierze w niej czynny udział już od pola karnego rywali. Nie tylko zakłócał spokój wyprowadzającym piłkę obrońcom, a zwyczajnie walczył o odbiory piłek. To piłkarz który sporo potrafi bez piłki, a to naprawdę skarb. Gruca w niejednym meczu był najlepszy na parkiecie, a bez wątpienia dużym dla niego wsparciem był wspomniany Igor Martyniak. To z kolei bardzo wysoki gracz, który na tle rywali wyróżniał się siłą fizyczną, umiejętnym zastawianiem się, utrzymaniem się przy piłce a i solidnym tąpnięciem gdy nadeszła taka potrzeba. Trzebinianie zbyt mało jednak punktowali. Pewnie to efekt mizernego dorobku bramkowego. Wzorem Proszowianki II, trzebinianie rozpoczęli zmagania od wygranej z Hutnikiem. Później wysoka porażka z Proszowianką I dała sygnał, że walka o najwyższe cele wymaga więcej produktywności. Remis z silnym Progresem dawał nadzieję, ale minimalna i pechowa trochę porażka z AP 2012 Nowy Sącz oddaliła trzebinian od czołówki i to na dobre. Można było się jeszcze co prawda podnieść, ale trzeba było ograć rozpędzoną ekipę Goal Nowy Sącz. Tu jednak na drodze do szczęścia stanął choćby Mateusz Jarzębiak, który swój wyśmienity występ zwieńczył dwoma golami i trzebinianie mimo dość długo utrzymującego się remisowi, nie mogli liczyć na choćby punkcik. MKS bił się więc ostatecznie o piąte miejsce, które wywalczył po wcale niełatwej batalii z Proszowianką II. Gospodarze bowiem szybko objęli prowadzenie po rzucie karnym (gol oczywiście autorstwa Wiktora Jaraczewskiego) i niemal do końcówki spotkania to prowadzenie utrzymywali. Dopiero w ostatnich minutach, zabójczy duet trzebinian - Martyniak - Gruca odwrócił losy meczu i doprowadził do wyniku 2:1 dającego MKS-owi piąte miejsce w imprezie.
 
Noi przyszedł czas na cztery zespoły, które piłkarsko zasługiwały na triumf. Na początek niepocieszeni "Progresowcy". Podopieczni Michała Tyrki prezentowali najbardziej dojrzały ze wszystkich drużyn futbol. Mieli też chyba najwięcej wyróżniających się piłkarsko graczy. Rozpocząć można już w zasadzie od samej bramki. Oliwier Bielak dysponuje nie lada umiejętnością wyprowadzania piłki ręką. Niemal każdy wyrzut był pierwszego lub drugiego stopnia asystą co oznacza ni mniej ni więcej niż to, że był i bramkarzem i pewnego rodzaju playmakerem. Mnóstwo piłek z jego rąk lądowało pod nogami Nikodema Kołodzieja lub Kuby Nowaka. To duet, który w ofensywie świetnie ze sobą współpracował, co podnosiło i notowania Bielakowi. Nierzadkim widokiem bowiem był schemat: wyrzut piłki Bielaka, Kołodziej ściągał na siebie dwóch obrońców i z pierwszej piłki odgrywał do uwolnionego spod opieki Nowaka. Gdy dorzucić do tego jeszcze rewelacyjnie w defensywie pracującego Igora Hornika, można by rzec - Progres - najlepsza ekipa w turnieju. Otóż można poniekąd tak powiedzieć. Na pewno Progres można uznać z najbardziej kompletną ekipę z całej stawki. A już rozpływać można się nad wiedzą i zmysłem wspomnianego Hornika. To gracz, którego gdyby był większy, masywniejszy i z pierwszymi oznakami starości, można by określić go jako doświadczonego wyjadacza ligowych boisk. Umiejętne ustawianie siebie i większości kolegów, niesłychany spokój w grze, rozgrywanie piłek - ogólna otoczka jego postawy dają nadzieję, że będzie z tej mąki chleb. I jako zespół, Progres także należy pochwalić. Zabrakło owszem kilku punktów ale w meczach z ekipami, które choć o nieco odmiennej charakterystyce, to także bardzo silnymi. Już na wstępie, chyba kluczową, choć minimalną porażkę Progres poniósł z AP 2012. Ten wynik zaważył choćby na tym, że Progresu zabrakło na podium. Trochę niespodziewany remis z Trzebinią także nie pomógł ale wygrana z Goalem wydaje się zwieńczeniem dobrej postawy zespołu. Progres wciąż pozostawał dzięki temu w walce o "majstra" ale musiał liczyć na kolejną porażkę Goal Nowy Sącz. Ta jednak nie nastąpiła (wygrana Goala z Trzebinią) i drużyna trenera Tyrki była na ostatniej prostej w walce o wicemistrzostwo. Decydował o tym ostatni bój w turnieju. Stawka? Ogromna! Proszowiance wystarczał remis, nowohucianie musieli wygrać i jeszcze na 2 minuty przed końcem prowadzili za sprawą Kuby Nowaka ale dosłownie w samej końcówe, po niefortunnym rykoszecie od obrońcy po dośrodkowaniu Dziury z kornera, Proszowianka wyrównała ratując miano wicemistrza, spychając Progres poza podium! Nic dziwnego, że gracze Progresu podczas ceremonii wręczania nagród byli niepocieszeni. 

Noi mamy podium. Wdrapał się na niego zespół Akademii Piłkarskiej 2012 z Nowego Sącza. Nie przypadkowo, bo podopieczni Marka Góreckiego ograli wszystkie cztery zespoły, które znalazły się poza podium. Pod górkę mieli dopiero w rywalizacji z Proszowianką I oraz AP Goal także z Nowego Sącza. Kluczem do rozpoczęcia marszu w górę tabeli było skromne zwycięstwo z Progresem Kraków. Wkrótce przyszła jednak porażka derbowa z AP Goal i to był pierwszy sygnał, że o triumf w zawodach może być ciężko tym bardziej, że kolejny mecz nowosądeczanie przegrali też z Proszowianką I i już tylko wpadki tych dwóch pogromców mogły przywrócić AP 2012 do walki o coś więcej niż brąz. A atutów by walczyć o wysokie cele, ekipa Marka Góreckiego miała sporo. Wystarczy wspomnieć Arkadiusza Nowaka, zawodnika o niesłychanej waleczności, pędzie do gry. Nowak wciąż był pod grą, wciąż dominował rywali swoją obecnością tu i ówdzie. Wszędobylski, waleczny, zdecydowany i umiejący wpakować futbolówkę w same widły, jak choćby w meczu z Proszowianką II. To on był znakomitym łącznikiem formacji defensywnej i ofensywnej. Wychodził do gry, szukał podań od kolegów z defensywy i płynnie kontynuował akcje przekazując piłkę do partnerów w ataku. Drużyna jako całość także zasłużyła na miejsce, które wywalczyła. Pokonała dość pewnie niżej notowanych, a z lepszymi od siebie musiała uznać minimalne porażki.

Czas na Proszowiankę I. Team Kamila Macha także otarł się o mistrzostwo. Na inaugurację co prawda poległ w pojedynku z AP Goal Nowy Sącz ale później chłopcy z Parkowej punktowali jak trzeba. Duża w tym zasługa Kacpra Kwietnia, zawodnika który dyktował warunki gry. To kolejny obok Grucy z Trzebinii, Arkadiusza Nowaka z AP 2012 Nowy Sącz czy Mateusza Jarzębiaka z AP Goal kandydat do miana najlepszego zawodnika turnieju. Kwiecień bowiem wespół z Olafem Mrzygłodem oraz Adrianem Dziurą tworzył tercet, który trudno było tego dnia zatrzymać. Prym wiódł jednak ten pierwszy, Kwiecień świetnie panuje nad piłką, dzięki temu w pełni kontroluje to jaki wariant akcji przeprowadzić. Pełna kontrola nad piłką pozwala mu strzelać gdy nadarza się okazja czy rozegrać do lepiej ustawionych kolegów. To gracz który ciągnął grę Proszowianki, a dzięki Mrzygłodowi i Dziurze, cały zespół pracował należycie. Kwiecień wreszcie zadawał kluczowe ciosyt w meczach, w których podopieczni Kamila Macha nie mogli się przełamać i losy zwycięstwa poddawane były zwątpieniu. Proszowanie poza porażką z liderem, skrupulatnie kompletowali zwycięstwa i do ostatniego boju przystępowali z pozycji wicemistrza, a dodatkowo mieli w nogach los swojego rywala, który aby utrzymać się na podium, musiał to spotkanie wygrać. Ostatecznie tak się nie stało i Proszowianka zepchnęła Progres poza podium.
 
Mistrzem sobotniej rozgrywki okazali się piłkarze AP Goal Nowy Sącz. Tu także wyłonił się kandydat do MVP turnieju. Mateusz Jarzębiak prezentował nietuznkowe umiejętności dryblerskie, znakomite panowanie nad piłką i najwyższą skuteczność pod bramką. To właśnie on zdobył 8 spośród 11 goli całego zespołu i bacznie przyczynił się do końcowego sukcesu drużyny. Ale na ten dorobek pracował nie tylko on. Kawał dobrej roboty w defensywie robił mający świetny przegląd pola Aleksander Opolza czy Jan Polański, skutecznie przerywający akcje rywali, często za pomocą wślizgów. Podopieczni Tomasza Sikorskiego po wygranych 2:0 z Proszowianką I, 2:0 z AP 2012 oraz 2:0 z Proszowianką II, przeszli męczarnie z "bezpunktowym" Hutnikiem. Mimo sporej przewagi i dużej ilości okazji strzeleckich, tą jedyną dającą komplet punktów bramkę w końcówce zdobył Jarzębiak i Goal pozostał nienaruszony. Jak się jednak później okazało, był to zalążek nadchodzącej chwili słabości. Zespół spod znaku gola, w kolejnym boju niespodziewanie musiał uznać wyższość Progresu, który notabene już na starcie meczu po samobójczym trafieniu przegrywał 0:1, a mimo to zdołał pokonać lidera 3:1. Była to jednak jedyna strata punktów podopiecznych Tomasza Sikorskiego. W ostatnim boju, zapewniającym nowosądeczanom mistrzostwo pokonali bowiem Trzebinię i końcowy sukces stał się faktem.
 
Turniej stał na atrakcyjnym piłkarsko poziomie, cztery ekipy miały wszelkie predyspozycje do tego by go wygrać. Decydowały jednak detale i być może indywidualności. W końcowej klasyfikacji większych różnic w dobytku ekip nie było i można śmiało uznać, że prezentowały zbliżony poziom. Wybór MVP turnieju padł ostatecznie na Kacpra Kwietnia z Proszowianki, wybór zapewne był trudny bo równorzędnych kandydatur nie brakowało. Najlepszym golkiperem uznano Mateusza Bastę z AP 2012, który puścił zaledwie trzy bramki w turnieju. Koronę króla strzelców wywalczył Mateusz Jarzębiak, także jeden z najlepszych graczy Stanek Machinery Cup - autor aż 8 goli.
 
Tomasz Sikorski (trener AP Goal Nowy Sącz): - Chciałbym bardzo podziękować za zaproszenie na Stanek Mechinery Cup. Był to bardzo fajny turniej, przeprowadzony organizacyjnie wręcz wzorowo. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Jestem bardzo zadowolony z postawy swojej ekipy, która wygrała turniej obsadzony naprawdę niezłymi zespołami. Na pewno była to udana wyprawa i mamy nadzieję, że zawitamy tu do Proszowic w kolejnych latach. Czy traktowaliśmy ten występ jako formę zabawy? Myślę że była to i zabawa i poważna rywalizacja. Zawsze staramy się te dwa elementy łączyć bo mimo że futbol ma być dla tych chłopców przede wszystkim przyjemnością, to jednak podświadomie siedzi w ich głowach wynik, więc na pewno determinacji by wygrywać mecze im nie brakowało. Grunt żeby znaleźć ten złoty środek, łączący dobrą zabawę, z rywalizacją.
 
Wyniki:
Proszowianka II - Hutnik 3:0
Goal - Proszowianka I 2:0
AP 2012 - Progres 1:0
Trzebinia - Hutnik 2:0
Proszowianka II - Progres 0:3
Goal - AP 2012 2:0
Trzebinia - Proszowianka I 0:4
Hutnik - Progres 0:4
Proszowianka II - Goal 0:2
Trzebinia - Progres 3:3
Proszowianka I - AP 2012 1:0
Hutnik - Goal 0:1
Trzebinia - AP 2012 0:1
Progres - Goal 3:1
Proszowianka I - Proszowianka II 3:1
Trzebinia - Goal 1:3
AP 2012 - Proszowianka II 2:0
Proszowianka I - Hutnik 2:0
Trzebinia - Proszowianka II 2:1
AP 2012 - Hutnik 6:1
Progres - Proszowianka I 1:1
 
1. AP Goal 6 15 11-4
2. Prosz. I 6 13 11-4
3. AP 2012 6 12 10-3
4. Progres 6 11 14-6
5. Trzebinia 6  7  5-9
6. Prosz. II 6  3  5-12
7. Hutnik 6  0  1-18
 
Najlepszy zawodnik: Kacper Kwiecień (Proszowianka I)
Najlepszy bramkarz: Mateusz Basta (AP 2012)
Najlepszy strzelec: Mateusz Jarzębiak (AP Goal - 8 goli)

KOŃCOWA KLASYFIKACJA:
1. AP Goal Nowy Sącz: 1.Mieszko Janicki - 20.Filip Kadłubowski, 11.Bartosz Ząber, 3.Bartosz Michalik, 29.Kacper Wachel, 10.Mateusz Jarzębiak, 4.Jan Polański, Aleksander Opolza. Trener: Tomasz Sikorski.
2. Proszowianka I: 16.Filip Ciepielewski - 10.Kacper Kwiecień, 2.Kamil Lorens, 18.Jakub Wąsowicz, 4.Damian Dziura, 6.Damian Grygiel, 11.Adrian Dziura, 5.Bartłomiej Zaręba, 15.Olaf Rychlik, 9.Olaf Mrzygłód, 7.Krzysztof Nowak, 13.Tomasz Rolek. Trener: Kamil Mach.
3. AP 2012 Nowy Sącz: 1.Arkadiusz Janus, 7.Arkadiusz Nowak, 11.Karol Poręba, 5.Oliwier Poręba, 15.Kamil Zwolennik, 18.Wit Dzikowski, 9.Kacper Żaczyk, 12.Mateusz Basta, 17.Oskar Górecki, 8.Szymon Szubryt, 6.Mikołaj Rosiński. Trener: Marek Górecki.
4. AS Progres Kraków: 1.Oliwier Bielak - 6.Igor Hornik, 4.Kacper Sroka, 8.Bartłomiej Żakieta, 5.Adam Niedbała, 10.Wiktor Bularz, 14.Piotr Trenzinger, 11.Nikodem Kołodziej, 13.Kuba Nowak, 15.Konrad Stachyrak. Trener: Michał Tyrka.
5. MKS Trzebinia: 12.Szymon Siata, 1.Maciej Urbański - 2.Tomasz Dziadzio, 7.Igor Martyniak, 10.Szymon Gruca, 15.Jan Stefańczyk, 3.Bartosz Celadyn, 11.Filip Łuszczaniec, 16.Duszan Bobula, 6.Mateusz Hoffman. Trener: Dawid Pędziałek.
6. Proszowianka II: 24.Daniel Florek - Szymon Miernik, 13.Maciej Czyż, 18.Piotr Bletek, 2.Kacper Porębski, 15.Filip Gil, 7.Bartosz Karwat, 9.Wiktor Jaraczewski, 19.Jakub Kmiec, 5.Jakub Pabiańczyk, 11.Tomasz Bednarski. Trener: Paweł Skalski.
7. Hutnik Kraków: 12.Kamil Kaszycki - 17.Patryk Kołodziej, 2.Damian Paliś, 16.Jan Idzi, 8.Jan RObak, 11.Franciszek Raff, 7.Daniel Morozewicz, 18.Patryk Dyduła, 3.Adrian Bętkowski.
 

Relacja wykonana w ramach usługi:
www.futmal.pl/patronat

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2018-01-21 01:11:27


Galeria zdjęć

 

Proszowianka Cup  Stanek Machinery Cup 

Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Grębałowianka Kraków
2:2
Garbarnia Kraków
18.06.2018
18:00
Clepardia Kraków
2:4
Cracovia Kraków
18.06.2018
18:00
Prokocim Kraków
1:1
Orzeł Piaski Wielkie
18.06.2018
18:00
Dąbski
4:1
Opatkowianka Opatkowice
18.06.2018
18:00

II liga oldbojów (Kraków)

Strzelcy
2:4
Prądniczanka Kraków
18.06.2018
18:00
Borek Kraków
0:0
Armatura Kraków
18.06.2018
18:30
Wieczysta Kraków
1:0
Krakus Swoszowice
18.06.2018
18:00
Tyniec Kraków
4:2
Victoria Kobierzyn
18.06.2018
18:00

Myślenicka Liga Firm

Pod Blachą
:
Petrus Travel
21.06.2018
20:00
Polplast
:
Tonix
21.06.2018
20:00
Talaga
:
Euforia
21.06.2018
21:00
K.B. Expansion
:
OL-Fliz
21.06.2018
21:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny