facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Stanek Machinery Cup - Żaki (foto)

Stanek Machinery Cup - Żaki (foto)

Turnieju danych rewanżów - tak w skrócie można podsumować niedzielny turniej Stanek Machinery Cup Żaków w Proszowicach. Zapraszamy na obszerną relację z impresy wzbogacona o niezwykle obszerną fotogalerię.

 

 

Ekstremalne emocje wywołał wielki finał Stanek Machinery Winter Cup Żaków rozgrywany w niedzielne popołudnie w hali widowiskowo-sportowej w Proszowicach. Zmierzyły się w nim dwie drużyny, spośród których po prostu nie dało się wybrać tej lepszej. Ale zanim o tym wielkim pojedynku, kilka słów o drodze do finału. 
 
Osiem ekip z rocznika 2009 (i młodszych) w tym dwie drużyny Proszowianki podzielono na dwie grupy. W tej pierwszej dominację wywalczyła sobie drużyna Progresu Kraków, która wzorowo grała w defensywie, a i w przodzie miała kim postraszyć. Znakomita postawa Michała Skoniecznego na prawym skrzydle oraz Adriana Sowuli na lewym bacznie przyczyniła się do tego, że nowohucianie nakręcali swoje akcje z każdej strony boiska i byli w fazie grupowej po prostu liderem swojej grupy. Początek może mniej okazały, bo ekipę Champions Miechów pokonali skromnie 1:0 ale pewne zwycięstwa i to bez straty choćby jednego gola z Proszowianką i silną także Trzebinią, dawały Progresowi solidne podstawy by myśleć o najwyższych laurach. Trzebinianie zresztą, do półfinału dotarli niejako rzutem na taśmę bo na inaugurację mocno skomplikowali sobie sprawę remisując z najmłodszą ekipą Proszowianki, a wysoka porażka z Progresem pozwalała wątpić, czy zespół z Małopolski Zachodniej zdoła awansować do strefy medalowej. W ostatniej serii gier grupowych, UKS musiał jak najwyżej pokonać Champions Miechów i czekać na wynik meczu Proszowianki z Progresem. Los sprawił, że proszowianie, aby wyprzedzić Trzebinię i awansować do półfinałów, mogli pozwolić sobie na porażkę z Progresem ale co najwyżej jednobramkową. Tego celu podopiecznym Kamila Macha nie udało się osiągnąć i trzebinianie ostatecznie wyszli z grupy z drugiego miejsca.
 
W grupie B także rodzice/kibice o losy awansu drżeli do ostatnich chwil ostatniego meczu. Tu uwidoczniły się dwie ekipy, które mogą nadawać ton całemu turniejowi. Występy AP Goal i Proszowianki 2009 cieszyły oko najwybredniejszych obserwatorów. W pierwszej serii gier nie było niespodzianek. Proszowianie i nowosądeczanie pewnie zainkasowali trzy punkty, a wszyscy ręce zacierali na drugą kolejkę w której Proszowianka skrzyżowała rękawice z AP Goal. Po niezwykle zaciętym widowisku, o jednego gola lepsi okazali się "Goal-eadorzy" i to oni przed ostatnią kolejką byli jedną nogą w półfinałach. Po porażce z Goalem, podniósł się za to Hutnik dzięki czemu (wygranej z Radłowem) podopieczni Mariusza Bieniasa w ostatnim meczu tej grupy stoczyli bój z gospodarzami, którego stawką był awans do strefy medalowej. Bezpośrednie starcie Proszowianki z Hutnikiem pokazało jednak, że na wyjście z grupy bardziej tego dnia zasługiwali gospodarze. Proszowianie grali szybko, sprawnie i na temat ogrywając ostatecznie Hutnika 2:0 pozwalając mu w tym spotkaniu zaledwie na kilka kontrataków. 
 
 
Grupa A:
Champions - Progres 0:1
Trzebinia - Proszowianka 2010 4:4
Proszowianka 2010 - Champions 1:0
Trzebinia - Progres 0:4
Champions - Trzebinia 0:3
Proszowianka 2010 - Progres 0:3
 
1. Progres 3 9 8-0
2. Trzebinia 3 4 7-8
3. Proszowianka  3 4 5-7
4. Champions 3 0 0-5
 
Grupa B
Radłów - Proszowianka 2009 0:5
Goal - Hutnik 3:1
Hutnik - Radłów 4:0
Goal - Proszowianka 2009 2:1
Radłów - Goal 1:2
Hutnik - Proszowianka 2009 0:2

1. Goal 3 9 7-3
2. Proszowianka  3 6 8-2
3. Hutnik 3 3 5-5
4. Radłów 3 0 1-11
 
 
Po fazie grupowej, w której wyłonili się faworyci pierwszej i drugiej czwórki końcowej klasyfikacji, emocje już tylko rosły. Przecież już na wstępie fazy play-off doszło do dwóch pojedynków, na które wszyscy czekali. Wyniki potyczek Trzebinii z Goalem czy Proszowianki z nieposkromionym dotąd Progresem były na tym etapie najbardziej pożądanymi. Goal jako mistrz grupy B dość pewnie wygrał swój mecz, a ogrom pracy w ten triumf włożyli kreujący ofensywne poczynania bodaj najlepszy gracz turnieju Wiktor Matusik przy sporym współudziale Kacpra Konickiego. Ten duet wywalczył na parkiecie na tyle odpowiednią przewagę, że już po kilku minutach gry po ich golach, trzebinianie musieli odrabiać dwubramkową stratę. I przyznać trzeba że próbowali. Kilka pięknych rajdów z piłką zaprezentował Jan Szczepaniak, pięknego gola kontaktowego zdobył co prawda Łukasz Klimkiewicz ale w końcówce bramki Kacpra Konieckiego i Stasia Szczepańskiego zamknęły trzebinianom drogę do finału.
 
Drugi półfinał to było istne starcie tytanów. Kto wie, może nawet przedwczesny finał? Progres, który nie stracił jeszcze choćby jednego gola, już w 2 minucie mógł zostać odczarowany. Nowohucianie dzięki znakomitej interwencji Patryka Stachury, uniknęli pierwszego ciosu, który z rzutu karnego zadać próbował Franciszek Kowalski. Proszowianie jednak mieli w tym spotkaniu znacznie więcej argumentów w ofensywie i w 5 minucie rozprawili się z Progresem aplikując mu nogami Oskara Kukuły i Szymona Maderaka dwa gole, który ustawiły ich w walce o wielki finał. Progres wcale jednak nie był tłem dla rywala. Być może właśnie w tym spotkaniu, miano najlepszego bramkarza turnieju wywalczył Michał Mróz. To właśnie Progres najmocniej dał mu się we znaki w tym turnieju i dzięki robinsonadom w tym pojedynku, Progres postraszył tylko jednym golem i to nieziemskiej urody. Bruno Barski trafił z 15 metrów w samo okienko i zrobiło się jeszcze nerwowo ale wojnę nerwów lepiej znieśli miejscowi i to oni zagościli w meczu o triumf w turnieju.
 
Niezwykle ciekawie zapowiadały się także półfinały w drugiej drabince, drabince o miejsca 5-8. Wiele emocji wzbudził pierwszy mecz pomiędzy Radłowem, a Proszowianką 2010. O losach tego pojedynku bowiem zadecydował gol samobójczy już w 10 sekundzie spotkania! Tuż po rozpoczęciu gry z piłką do końcowej linii boiska pognał Karol Ligęza, a jego dośrodkowanie na tyle niefortunnie przeciął Filip Breziński, że już od pierwszej minuty gospodarze musieli odrabiać straty. I wcale łatwo o to nie było bo drużyna Bratko Radłów była w tym pojedynku odrobinę lepsza. Był to mecz ubogi w sytuacje bramkowe, może taki na 0:0 ale wyraźnie ze wskazaniem na Radłów, zespół który grał dokładniej, bardziej świadomie niż młodsi koledzy z Proszowic i przez większość meczu zostawiał po sobie lepsze wrażenie. Tak kolorowo dla radłowian do samego końca jednak nie było bo w ostatnich minutach proszowianie przeprowadzili mały szturm i śmiało mogli odrobić niefortunną stratę. Skończyło się jednak na pechowym 0:1 i proszowianom (2010) pozostało walczyć o siódmą lokatę w zawodach.
 
Drugi półfinał też był nie lada widowiskiem. O pierwszego gola w turnieju walczyli chłopcy z AP Champions Miechów. Rywalem był Hutnik, zespół który na ostatniej prostej przegrał walkę o TOP4 i zamierzał zdominować rywalizację o miejsca 5-8. Warto zaznaczyć, że mimo porażki, zespołem piłkarsko nieco lepszym w tym meczu był mimo wszystko AP Champions. Brawa należą się przede wszystkim Kacprowi Małkiewiczowi, który mimo nienajlepszej zwrotności na boisku, niezwykle dynamicznie i skutecznie myślał. To gracz który potrafił dryblować "na zamach", dysponuje też dużym przeglądem pola i to podczas prowadzenia piłki. Ten ostatni element świadczy o dużym potencjale jeśli chodzi o umiejętności techniczne i taktyczne na przyszłość. Miechowianie mieli jednak jeden i to podstawowy mankament: wyprowadzanie akcji z własnego pola karnego. Sporo błędów w tym elemencie sprawiło, że więcej bramkowych okazji mieli nowohucianie i z tych błędów rywala po prostu skorzystali. Co prawda dopiero w końcówce, ale jednak. W 10 minucie wynik otworzył Eryk Kras, a dosłownie równo z syreną kończącą mecz, od słupka do siatki na 2:0 trafił Oskar Skrobiś
 
"Czempioni" szansę na odegranie się otrzymali już po chwili, gdy w pojedynku z Proszowianką 2010 podjęli się dwóch wyzwań: zdobycia pierwszego gola i uniknięcia ostatniej lokaty w turnieju. I ostatni akord imprezy w wykonaniu miechowian był jak najbardziej pozytywny. Ten mecz potwierdził przede wszystkim ogromny potencjał Kacpra Małkiewicza. On właśnie w 5 minucie, dzięki nie tylko waleczności ale i niezwykle cennemu instynktowi, wdał się w z pozoru przegrany z Antonim Głąbickim (Proszowianka) wyścig o piłkę. Nie dość że niespodziewanie zdołał go wygrać, to ku zaskoczeniu chyba wszystkich, z ponad 20 metrów i to niemal z linii bocznej boiska zdołał zaskoczyć bramkarza i otworzyć wynik meczu! Co warte podkreślenia, przegrany w tym pojedynku - zawodnik Proszowianki Antoni Głąbicki też zasługiwał w tym spotkaniu na pochwałę. Głównie za pomysł na swoje akcje, zmysł do rozgrywania piłki, waleczność i niezwykle soczyste strzały. Po ciekawym meczu ostatecznie proszowianie przegrali 0:2, a gola ustalającego wynik potyczki na 4 sekundy przed końcem zdobył Bartosz Bucki. AP Champions siódmą ekipą Stanek Machinery Winter Cup.
 
Rywalizacja o piąte miejsce także rozstrzygnęła się w końcówce. Jeszcze na 60 sekund przed końcem, wydawało się że Hutnik i Radłów będą walczyć w konkursie rzutów karnych ale kilkanaście sekund później, gola na wagę zwycięstwa dla Bratko Radłów zdobył Karol Ligęza i Hutnicy zakończyli zmagania na szóstym miejscu. A w meczu tym podziwiać mogliśmy jeszcze drugiego gola Ligęzy, już w 3 minucie na 1:0 oraz najpiękniejszego gola turnieju - kapitalny strzał Kuby Krochmala z 15 metrów od poprzeczki, który dawał nowohucianom wyrównanie 1:1. 
 
Ostatnie dwa pojedynki, to kontynuacja najbardziej ciekawych zestawień drużyn. Walkę o brąz wygrali gracze Trzebinii, których w pojedynku z Progresem dwukrotnie ratowała poprzeczka, a gola na wagę triumfu wywalczyli po kuriozalnym golu samobójczym bramkarza Hutnika. No ale cóż, takie sytuacje w futbolu się zdarzają i trzeba przełknąc i taką gorycz. Już w 2 minucie wszystkich i bramkarza Hutnika przede wszystkim zaskoczył Łukasz Klimkiewicz, fenomenalnym trafieniem z dystansu. Później oglądaliśmy kilka rewelacyjnych solowych akcji Adriana Sowuli, które dawały do zrozumienia, że Progres w tym spotkaniu jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Najpiękniejszą akcją spotkania była ta przeprowadzona przez Sowulę w 4 minucie gdy minął przy bocznej linii boiska trzech rywali i znakomicie wypatrzył wybiegającego środkiem boiska na czystą pozycję Szymona Kokosińskiego. Golem co prawda ta akcja się nie skończyła ale już kolejna, także lewym skrzydłem i także w wykonaniu Sowuli już tak. "Solówkę" Sowula tym razem wieńczył niespodziewanym strzałem z ostrego kąta i Progres doprowadził do remisu. Krakowianie na 3 minuty przed końcem dostali jednak bolesny cios i musieli pożegnać się z brązowym medalem. Po niegroźnie wyglądającym dorzuceniu lobem piłki przez Łukasza Klimkiewicza, źle lot piłki obliczył Patryk Stachura i w zasadzie wrzucił piłkę do własnej bramki. Koniec końców, z miejsca na podium cieszyli się trzebinianie.
 
Wielki finał, to wielkie starcie w przekroju całego turnieju dwóch najlepszych piłkarsko ekip. AP Goal to zespół, który miał kilka indywidualności, grał w poprzednich meczach dość widowiskowo i ofensywnie. Proszowianie pracowali jako monolit i grali bez fajerwerków, ot solidnie i skutecznie. Ta mieszanka zapowiadała nieprzewidywalny przebieg zdarzeń w wielkim finale. I faktycznie, nieco bardziej radośnie grający zespół z Nowego Sącza już w pierwszych minutach mógł rozstrzygnąć losy meczu. Kiepsko ustawione celowniki sprawiły jednak, że podopieczni Kamila Macha wciąż pozostawali w grze o złoto. Miejscowi w 6 minucie doczekali się i szansy na odpowiedź ale Bartłomiej Kaczor nie sięgnął dośrodkowanej przez Oskara Kukułę wzdłuż bramki piłki i wciąż nie doczekaliśmy się goli. Zresztą nie padły one w wielkim finale w ogóle mimo, że w przekroju całego spotkania więcej z gry i okazji strzeleckich mieli jednak gracze AP Goal. Królem tego pojedynku mógł zostać Wiktor Matusik, który wypracował stuprocentową okazję Stasiowi Szczepańskiemu w 12 minucie, a chwilę później ostemplował poprzeczkę bramki Proszowianki ale o triumfie w turnieju decydować ostatecznie musiał konkurs rzutów karnych. Tu więcej szczęścia i precyzji mieli gospodarze i to Proszowianka została triumfatorem całego turnieju.
 
Wkrótce wszystkie uczestniczące w imprezie zespoły, z rąk właściciela firmy Stanek Machinery - pani Agaty Stanek, otrzymały medale, puchary i dyplomy, a specjalnie wyróżnieni zostali najlepsi zawodnicy: bramkarz Michał Mróz z Proszowianki, zawodnik Wiktor Matusik z Goal Nowy Sącz oraz król strzelców Łukasz Klimkiewicz z UKS Trzebinia.

Sam turniej należy uznać za niezwykle ciekawy piłkarsko ale i warty zapamiętania ze względu na zwroty akcji. W najważniejszych czterech meczach fazy play-off doszło bowiem do pojedynków, które były jednocześnie rewanżami za potyczki w fazie grupowej. Co najciekawsze, wszystkie te rewanże były udane! W meczu o VII miejsce AP Champions zrewanżował się Proszowiance 2010 za porażkę w eliminacjach, w meczu o miejsce V Radłów odegrał się Hutnikowi, w rywalizacji o brąz, Trzebinia Progresowi noi w wielkim finale, Proszowianka 2009 wzięła rewanż za grupową porażkę z AP Goal. Taki układ zdarzeń czyni Machinery Winter Cup turniejem wyjątkowym :-)
 
 
Półfinały o miejsca 1-4:
Goal - Trzebinia 4:1
Proszowianka 2009 - Progres 2:1
 
Półfinały o miejsca 5-8:
Proszowianka 2010 - Radłów 0:1
Hutnik - Champions 2:0
 
O VII miejsce:
Proszowianka 2010 - Champions 0:2
 
O V miejsce:
Radłów - Hutnik 2:1
 
O III miejsce:
Trzebinia - Progres 2:1
 
O I miejsce:
Goal - Proszowianka 2009 0:0, k.0-2


Król strzelców: Łukasz Klimkiewicz (6 goli - UKS Trzebinia)
Najlepszy zawodnik: Wiktor Matusik (AP Goal)
Najlepszy bramkarz: Michał Mróz (Proszowianka 2009)
 


KOŃCOWA KLASYFIKACJA:

1. Akademia Piłkarska Proszowianka 2009: Michał Mróz - 9.Oskar Kukuła, 11.Szymon Maderak, 2.Antoni Nowak, 15.Franciszek Kowalski, 3.Wojciech Mzyk, 10.Bartłomiej Kaczor, 5.Jakub Książek, 6.Karol Dąbek. Trener: Kamil Mach.
2. Akademia Piłkarska Goal Nowy Sącz: 1.Dawid Kołodziej - 3.Wiktor Matusik, 14.Wiktor Łukasik, 18.Szymon Bogdański, 10.Kacper Konicki, 16.Kordian Górka, 15.Staś Szczepański, 8.Kamil Górski, 2.Mikołaj Chronowski. Trener: Tomasz Focha.
3. UKS Trzebinia: 12.Wiktor Urbański - 16.Łukasz Klimkiewicz, 5.Jan Szczepaniak, 8.Filip Kuta, 2.Kuba Rychcin, 10.Bartosz Siata, 4.Nikolas Kędzierski, 15.Patryk Wacławek.
4. Akademia Sportu Progres Kraków: 1.Patryk Stachura - 7.Arkadiusz Pitala, 6.Filip Szarek, 4.Bruno Barski, 8.Bartosz Wajda, 5.Adrian Sowula, 10.Szymon Kokosiński, 11.Szymon Mendalski, 9.Michał Skonieczny. 
5. MGAS Bratko Radłów: 1.Igor Gajdur - 8.Karol Kaczor, 10.Karol Ligęza, 16.Szymon Ryglicki, 21.Karol Wzorek, 9.Krystian Kucemba, 2.Maciej Biernat.
6. Akademia Piłkarska Hutnik Kraków: Kacper Kopczyński, Erys Kras, Kuba Krochmal, Patryk Kolegowicz, Norbert Głowa, Oskar Misina, Oliwier Kwaśniewski, Maciej Abramek, Oskra Skrobiś. Trener: Mariusz Bienias.
7. Akademia Piłkarska Champions Miechów: 8.Kacper Małkiewicz, 4.Bartosz Bucki, 9.Maciej Ciuśniak, 10.Michał Anton, 11.Dawid Rosół, 6.Jakub Gara, 5.Mateusz Burzyński, 2.Piotr Klim, 7.Paweł Jajkiewicz. Trener: Kamil Dąbrowski.
8. Akademia Piłkarska Proszowianka 2010: Piotr Żuwala, 16.Antoni Głąbicki, 3.Filip Lorens, 11.Filip Breziński, 8.Filip Biernacki, 9.Kacper Michalski, 2.Karol Karć, 5.Mikołaj Gil, 14.Ziemowit Duch, 17.Michał Stąpaski, 18.Sebastian Florek. Trener: Kamil Mach.
 
 
Kamil Mach (trener Proszowianki, organizator): - Dotychczas przyznać trzeba, że Proszowianka w turniejach u nas organizowanych była bardzo gościnna. Uważam jednak, że doświadczenie zbierane przez te lata i solidna praca powoli zbiera swoje plony. Jestem przekonany, że chłopcy z rocznika 2009 i 2010 są naprawdę na dobrym poziomie, który weryfikujemy w licznych turniejach niekoniecznie rozgrywanych tu, w naszych okolicach i nie ukrywam, że liczyłem na jakiś sukces w wykonaniu rocznika 2009 w dniu dzisiejszym. Udało się wygrać, a tak naprawdę wywalczyć zasłużone zwycięstwo w imprezie, za co chłopakom serdecznie dziękuję. Naturalnie nie można ujmować niczego ekipie AP Goal, bo szczerze mówiąc bardzo pobała mi się gra tej ekipy, a już kilku jej graczy w szczególności. No ale cóż, wywalczyliśmy remis w finale, udało się wygrać konkurs rzutów karnych i tym razem nasi chłopcy świętują triumf na własnym terenie. Wierzę, że ta wygrana będzie kolejnym bodźcem do dalszej pracy, która miejmy nadzieję kiedyś zaprocentuje choćby tym, by ci zawodnicy zasilili kiedyś szerego seniorskiej drużyny Proszowianki. Duża w tym sukcesie zasługa Pani Agaty Stanek i całej firmie Stanek Machinery. Współpraca między nami zawarta została dość spontanicznie ale bardzo szybko nawiązała się wraz z nią jakaś nić przyjaźni. Pani Agata składając nam niedawno noworoczne życzenia potwierdziła chęć dalszej współpracy i dzisiejsza wygrana to zapewne bodziec także i dla Pani Agaty oraz sygnał że także dzięki firmie Stanek Machinery, młodzi adepci futbolu w Proszowicach mogą w godnych warunkach rozwijać swoją pasję i swoje umiejętności. Dzisiejszą wygraną chcielibyśmy dedykować właśnie Pani Agacie Stanek.
 


Relacja wykonana w ramach usługi:
www.futmal.pl/patronat

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2018-01-15 22:58:12


Galeria zdjęć

 

Proszowianka  Proszowianka Cup  Stanek Machinery Cup 

Komentarze


Ekstraklasa

Sandecja Nowy Sącz
3:3
Korona Kielce
16.02.2018
18:00
Legia Warszawa
4:1
Śląsk Wrocław
16.02.2018
20:30
Wisła Kraków
3:2
Arka Gdynia
17.02.2018
20:30
Wisła Płock
2:0
Zagłębie Lubin
17.02.2018
15:30
Jagiellonia Białystok
1:0
Cracovia Kraków
17.02.2018
18:00
Lech Poznań
:
Pogoń Szczecin
18.02.2018
18:00
Lechia Gdańsk
:
Piast Gliwice
18.02.2018
15:30
Górnik Zabrze
:
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
19.02.2018
18:00

Futsal Ekstraklasa

Red Dragons Pniewy
0:4
Rekord Bielsko Biała
17.02.2018
18:00
AZS UŚ Katowice
5:0
Lex Kancelaria Słomniki
17.02.2018
18:00
Gatta Zduńska Wola
5:0
MKF Sole Miasto Wieliczka
17.02.2018
18:00
Piast Gliwice
:
FC Toruń
18.02.2018
16:00
Słoneczny Stok Białystok
:
Clearex Chorzów
19.02.2018
20:00

II Liga Futsalu (Małopolsko-Świętokrzyska)

AZS UEK Kraków
:
BSF Bochnia
17.02.2018