facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1LJ: Zapach niespodzianki w Sułkowicach (foto)

1LJ: Zapach niespodzianki w Sułkowicach (foto)

O włos od niespodzianki byli piłkarze Gościbii Sułkowice, którzy jeszcze na 3 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry remisowali z Górnikiem. Na ich nieszczęście, chwilę potem w mocno kontrowersyjnych okolicznościach stracili gola rujnującego ich dorobek całego meczu.
 
Mający w dorobku ledwie jedno zwycięstwo w tym sezonie piłkarze Gościbii rozegrali tego dnia naprawdę dobre zawody. Świetnie się bronili, rośli obrońcy wygrywali masę pojedynków powietrznych, dzięki wyśmienitym interwencjom M.Światłonia wieliczanie nie byli w stanie wiele wskórać, a i solowe akcje Wrony, Golonki czy Kiebzaka pozwalały na dłuższe chwile przerywać napór gości. Gdy do tego dołożyć poważny błąd Józefka, który kosztował wieliczan utratę pierwszego gola oraz strzał życia Wrony przy golu na 2:1 - z rywalizacji drużyn z dwóch różnych biegunów tabeli, zrobił nam się niemały thriller. 
 
To, że od pierwszej minuty inicjatywę na boisku przejęli podopieczni Piotra Pasternaka nie było niespodzianką. Niespodzianką natomiast były trudności przyjezdnych z cierpliwym rozegraniem ataku pozycyjnego. Nierówna i wysoka trawa nie ułatwiała zadania drużynie atakującej choć i miejscowym nieraz płatała figle. Pozbawieni czołowego playmakera (Piątek pojawił się na boisku dopiero po przerwie) Górnicy częściej grywali górne piłki bądź posyłali płaskie prostopadłe. Trudny do zatrzymania w pierwszej (i tylko w pierwszej) połowie był Rutkiewicz. Wygrywał pojedynki jeden na jeden w środku pola, walczył skutecznie także w powietrzu ale tego dnia królem swojego pola karnego był M.Światłoń. 
 
Goście, którzy nie byli w stanie do końca narzucić własnego stylu gry, popełnili kilka poważnych błędów w defensywie. Dwa z nich miejscowi bezlitośnie wykorzystali. Pierwszy nadarzył się w 20 minucie gdy w wyniku kiksu, pozbawiiony piłki został Józefek, a Wrona po solowej akcji przymierzył idealnie po dalszym słupku z okolicy narożnika szesnastki. I choć ledwie trzy minuty potem Górnik doprowadził do remisu, to nie oznaczało to jeszcze odwrócenia losów pojedynku. Gol dla gości to poniekąd splot nieszczęśliwych zdarzeń dla miejscowych. Rutkiewicz posłał prostopadłą piłkę do Kubika. Przeciął co prawda podanie Grabczyk ale niezbyt fortunnie bo trącił ją do wybiegającego na czystą pozycję Kubika. Ten przegrał co prawda wyścig z M.Światłoniem o piłkę ale ta gdzieś na nierówności prześlizgnęła mu się pod pachą i Kubik mógł wreszcie spokojnie skierować ją do siatki. Górnicy wciąż napierali, wciąż szukali recepty na solidną defensywę miejscowych ale nadal zanosiło się to na zadanie awykonalne. Po jednym z dośrodkowań Sikory z kornera, w polu bramkowym powstało tak ogromne zamieszanie, że można było śmiało liczyć się z tym, że ktoś piłkę ostatecznie wciśnie do bramki. Ofiarne wślizgi i interwencje m.in M.Światłonia ostatecznie uratowały miejscowych i tym razem. Światłoń zresztą fenomalną robinsonadą wyciągnął w tej akcji i strzał Zajadlika, po którym piłka zmierzała idealnie w samo okienko. Światłoń znakomicie spisał się i w 38 minucie gdy sam niecenzuralnymi słowami sprokurował rzut wolny we własnym polu karnym ale swoją interwencją się zrehabilitował. Dzielna postawa miejscowych w obronie, nagradzana była przez napastników. W 36 minucie bowiem, Wrona ponownie dał popis snajperskich umiejętności i zaskoczył (wszystkich, łącznie z kolegami z drużyny) Świerczyńskiego nieziemskim uderzeniem z 30 metrów niemal w samo okienko jego bramki.
 
Gościbia nakręcona tym, jak układał się ten mecz, tuż po przerwie mogła dobić lidera tabeli. Kapitalnym rajdem błysnął Golonka ale choć minął (zakładając "dziury") dwóch obrońców, to minimalnie spudłował w sytuacji sam na sam ze Świerczyńskim. W poważnych opałach, golkiper Górnika był i chwilę później gdy przysnęła cała formacja obronna i Wrona osamotniony stanął przed golkiperem. Dzięki temu, że napastnik strzelał niemal z końcowej linii, Świerczyńśkiemu udało się sparować futbolówkę. 
 
Na wyższe obroty, Górnik wszedł po tych dwóch akcjach. Trochę porządku w środku pola wprowadził rezerwowy tego dnia Piątek. Nie zmieniło to co prawda drastycznie obrazu gry przyjezdnych w środku pola ale i tak jego wkład w grę zespołu można było gołym okiem zauważyć. Już same centry Piątka z rzutów rożnych siały niemały zamęt pod bramką Światłonia. Za każdym razem pachniały one golem ale Światłoń dwoił się i troił nie tylko na lini bramkowej ale i na przedpolu. Bronił też niezwykle groźne uderzenia z dystansu Rutkiewicza, Ptaka czy Kubika. Górnicy toczyli wyścig z czasem. W 76 minucie doprowadzili do remisu. Z kornera dorzucił piłkę Piątek, a w gąszczu obrońców i chyba nieco przypadkowo, piłkę do siatki wepchnął Kubik. Lider tabeli, mimo szturmu, nie kreował stuprocentowych okazji i remis wydawał się rozstrzygnięciem nieuchronnym. 
 
W 88 minucie doszło jednak do kontrowersyjnej sytuacji, która w dodatku zadecydowała o losach pojedynku. Na pograniczu pola karnego doszło do starcia Grabczyka z Kubikiem. Można było odnieść wrażenie, że to Grabczyk był szybszy, zdołał wybić piłkę, a w dalszej kolejności siłą rozpędu zderzył się ze spóźnionym o ułamek sekundy Kubikiem. Będący blisko całej sytuacji arbiter wycenił starcie na przewinienie i rzut karny dla gości. Co prawda po konsultacji z asystentem, skończyło się ostatecznie na rzucie wolnym tuż poza polem karnym ale nie dość, że kontrowersje wzbudza sam fakt przewinienia, to jeszcze po tym rzucie wolnym Górnicy zapewnili sobie triumf w całym spotkaniu. Z decyzjami arbitrów pogodzić nie mógł się szkoleniowiec sułkowiczan i odnoszoną w bolesnych okolicznościach porażkę oglądał już z trybun. Do wolnego podszedł Piątek i huknął w widły od poprzeczki zapewniając swojej ekipie komplet punktów. W samej końcówce jeszcze za niesportowe zachowanie z boiska wyleciał Betlej (kopnął piłkę w leżącego na murawie Kurzawińskiego) i mecz w ogromie emocji dobiegł końca.
 
FUTMAL MVP przyznajemy Maciejowi Światłoniowi. Golkiper Gościbii miał tego dnia największy wpływ na to, że lider tabeli w zasadzie do ostatnich sekund walczył o trzy punkty. Wrażenie robiły i robinsonady, i wygrywane pojedynki powietrzne na przedpolu oraz przede wszystkim intuicja, dzięki której w zasadzie do żadnej piłki Światłoń się nie spóźnił.

I liga juniorów (Wieliczka-Myślenice), 01.10.2017
Gościbia Sułkowice - Górnik Wieliczka 2:3 (2:1)
Wrona 20, 36 - Kubik 23, 76, Piątek 88
 
Sędziował: Bartłomiej Żurek (Myślenice)
Żółta kartka: Kurzawiński
Czerwona kartka: Betlej 90 (niesportowe zachowanie)
Widzów: 20
Gościbia: M.Światłoń - M.Sroka (60 R.Sroka), Krawczyński, Grabczyk, Piwowarski - Kiebzak (53 J.Światłoń), Betlej, Mielecki, Kowalcze, Golonka (78 Radoń) - Wrona.
Górnik: Świerczyński - Zajadlik, Hrabia (46 Piątek), Józefek, Miękina (46 Morawski) - Sikora, Ptak, Kurzawiński, Rutkiewicz, Kubik - Rembecki.

Kamil Rembecki (napastnik Górnika): - Faktycznie postawa Gościbii w dniu dzisiejszym nieco nas zaskoczyła. Na inaugurację sezonu, zespół ten w zasadzie tylko murował bramkę u nas w Wieliczce, a dziś postawił się mocno i tak po prawdzie do pewnego momentu toczył z nami bój jak równy z równym. Czy dopisywało nam szczęście przy zdobywaniu goli? Może i tak ale przecież taki jest już futbol. Rywal też może mówić o szczęściu bo gol Wrony z 30 metrów to w zasadzie strzał życia tego zawodnika. Co ze skutecznością Rembeckiego? Ano ostatnio nienajlepiej. Już trzeci mój mecz bez zdobycia gola i na pewno siedzi mi to w głowie. Problem mam ja, ale i trener który mimo słabszej ostatnio skuteczności nadal daje mi szasne i zapewne oczekuje że w końcu się przełamię. Pocieszam się tym, że piłka mnie szuka w polu karnym, sytuacje bramkowe są - więc w końcu musi zacząć wpadać. Poza tym ważne jest to, że koledzy trafiają do siatki i drużyna wygrywa. Taka dola napastnika. Nie zawsze strzelamy po dwie bramki w meczu i zostajemy MVP. Czasem jest to jedna jedyna okazja w 90 minucie i zdobycie gola na wagę trzech punktów. 
 
Michał Józefek (obrońca Górnika): - Po pierwszej połowie przegrywaliśmy 1:2 i nie będę ukrywał, że w szatni dostaliśmy burę od trenera i myślę, że zmotywowało nas to odpowiednio do skutecznej pogoni z wynikiem. Dzięki Bogu udało się wyrwać dziś Gościbii trzy punkty bo w sytuacji gdy na dobrą sprawę ścigamy się na punkty głównie z Orłem Myślenice, strata punktów w Sułkowicach mogła nas kosztować na przykład fiasko walki o awans. Czy dobrze oceniam styl w jakim Górnik odrabiał dziś straty? Myślę że tak, cały czas prowadziliśmy grę, dążyliśmy do zdobycia bramek, a rywal tak naprawdę zmuszony był do gry z kontry. Swoje dołożyliśmy też sami, bo po moim błędzie padła bramka dająca Gościbii prowadzenie.


Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (www.futmal.pl/patronat)

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-10-02 01:19:22


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga juniorów (Wieliczka-Myślenice)

Gościbia  Górnik Wieliczka 

Komentarze


Ekstraklasa

Zagłębie Lubin
0:0
Lech Poznań
13.12.2017
18:00
Wisła Płock
2:2
Sandecja Nowy Sącz
13.12.2017
20:30
Cracovia Kraków
1:4
Wisła Kraków
13.12.2017
20:30
Lechia Gdańsk
1:3
Pogoń Szczecin
13.12.2017
18:00
Śląsk Wrocław
:
Jagiellonia Białystok
15.12.2017
20:30
Korona Kielce
:
Piast Gliwice
15.12.2017
18:00
Sandecja Nowy Sącz
:
Lechia Gdańsk
16.12.2017
18:00
Pogoń Szczecin
:
Arka Gdynia
16.12.2017
15:30
Legia Warszawa
:
Wisła Płock
16.12.2017
20:30
Lech Poznań
:
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
17.12.2017
15:30
Wisła Kraków
:
Zagłębie Lubin
17.12.2017
18:00

Futsal Ekstraklasa

MKF Sole Miasto Wieliczka
3:3
Clearex Chorzów
14.12.2017
18:00
Lex Kancelaria Słomniki
:
FC Toruń
15.12.2017
20:30

Futsal Ekstraliga Kobiet

AZS UJ Kraków
:
Wanda Słomniczanka Słomniki
16.12.2017
19:00
ROW Rybnik
:
AZS UŚ Katowice
17.12.2017
17:00
ISD-AJD Częstochowa
:
Rolnik Głogówek
17.12.2017
17:00

I Liga Futsalu Kobiet (gr. południowa)

Naprzód Sobolów AZS UEK
:
Wierzbowianka Wierzbno
16.12.2017
16:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Hutnik Kraków
:
Dąbski
15.12.2017
19:00
Clepardia Kraków
:
Wisła Kraków
15.12.2017
19:00
Orzeł Piaski Wielkie
:
Wieczysta Kraków
15.12.2017
20:00
Wanda Kraków
:
Cracovia Kraków
15.12.2017
20:00
Grębałowianka Kraków
:
Prokocim Kraków
15.12.2017
21:00