facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

A: Udany finisz Startu (foto)

A: Udany finisz Startu (foto)

Mecz pierwotnie rozegrany miał być w sobotę ale ze względu na obfite opady deszczu, murawa nie nadawała się do gry i starcie Startu z Wolanką obejrzeliśmy dopiero w środowe popołudnie. Starcie dość specyficzne pod kilkoma względami. Po pierwsze obu ekip w poprzednim sezonie szukaliśmy na przeciwległych biegunach tabeli. W bieżącym sezonie jest podobnie z tą różnicą, że tym razem Start znajduje się w czołówce tabeli, a Wolanka niespodziewanie buszuje w dolnych jej rejonach. Podopieczni Sebastiana Palucha do Kamienia przyjechali się przełamać i rozpocząć marsz w górę tabeli. Widać to było zresztą po taktyce. Goście całą pierwszą połowę atakowali wysokim presingiem i na przerwę schodzili ze sporym niedosytem bo posiadając znaczną przewagę optyczną i marnując wyborną okazję strzelecką m.in już w 2 minucie meczu mogli śmiało do przerwy prowadzić. Trudno zrozumieć jakim cudem goście nie objęli prowadzenia po strzale Kalęby i dobitkach kolejno P.Żbika i Kowalskiego z najbliższej odległości ale ofiarnie rzucający się pod nogi obrońcy oraz Dzierwa przy odrobinie szczęścia zapobiegli katastrofie już na wstępie. Z dalekiej podróży miejscowi wrócili i w 23 minucie gdy z narożnika szesnastki w poprzeczkę trafił Ł.Żbik. 
 
Przyjezdni dominowali zwłaszcza w środku pola. Nie stworzyli może zbyt wielu okazji strzeleckich ale gośćmi pod polem karnym Dzierwy byli natrętnymi. Defensywa Startu była przed przerwą najbardziej zapracowaną formacją na boisku i warto dodać, że ofiarnie pracowała na to by miejscowi pozostawali w grze o punkty. O wiele gorzej gospodarzom szło w ofensywie. Brak cierpliwości i precyzji powodowały, że ekipa Pawła Pyli nie stroniła od długich podań, które niczego dobrego im nie przynosiły. Zresztą oddanie dosłownie jednego celnego strzału dobitnie obrazuje poczynania miejscowych w ataku. To jedyne zresztą zagrożenie na bramkę Mirka sprowadził w 19 minucie T.Panek kąśliwym uderzeniem z 18 metrów po przyblokowanym strzale Pyli. 
 
Początek drugiej połowy zwiastował dalsze kłopoty miejscowych. Już dwie minuty po wznowieniu gry piłkę na 25 metrze Ślusarczykowi sprezentował T.Panek i koniec końców w wyśmienitej sytuacji spudłował P.Żbik. Jak się jednak później okazało, był to początek końca dobrej dyspozycji przyjezdnych. Ogromna w tym zasługa roszady przeprowadzonej tuż po przerwie w ekipie miejscowych. Wprowadzony na murawę J.Kozioł jako trzeci środkowy pomocnik w zasadzie odmienił oblicze zespołu. Gospodarze zyskali ikrę w grze i dość szybko wysłali pierwsze ostrzeżenie. T.Panek mierzył w dalszy narożnika bramki Mirka ale trafił tylko w słupek. 
 
I gdy wydawało się, że zespół Pawła Pyli łapie właśnie wiatr w żagle, otrzymał niespodziewany cios, który w zasadzie rozkręcił to widowisko. W 63 minucie po małym zamieszaniu w polu karnym, w sytuacji sam na sam znalazł się Brzózka i choć na raty to pokonał Dzierwę dając swojej ekipie zasłużone bądź co bądź prowadzenie. Brzózka zaliczył tym samym prawdziwe wejście smoka bo na murawie pojawił się ledwie osiem minut wcześniej. Gości jednak najwyraźniej sporo kosztował wysoki pressing z pierwszej odsłony bo w drugiej, z minuty na minutę coraz więcej swobody mieli gracze Startu. W efekcie zaczęły mnożyć się błędy przyjezdnych i okazje strzeleckie. Chwilę po golu Brzózki, z odpowiedzią pospieszył Pytka. Jego uderzenie z 16 metrów poparte lekkim rykoszetem od obrońcy zaskoczyło golkipera ale ten zdążył jeszcze ze skuteczną interwencją. Kolejne akcje sypały się jak z rogu obfitości. W 63 minucie dał o sobie znać M.Czechowski. Opanował górną piłkę tyłem do bramki na 17 metrze i efektownym lobem z obrotu doprowadził do wyrównania. Chwilę później ten sam zawodnik mógł zdobyć i drugiego gola bo po szkolnym błędzie Augustynka stanął oko w oko z Mirkiem tyle tylko, że tym razem lobował minimalnie za wysoko. Czechowski stanął i przed trzecią szansą w 75 minucie gdy nożycami dobijał zablokowane uderzenie T.Panka. 

Niepocieszeni remisem piłkarze Wolanki próbowali się odgryzać ale nadziewali się na zabójcze kontry miejscowych. Dwie z nich sprowadziły na przyjezdnych porażkę. W 80 minucie fenomenalną kontrę wyprowadził Pytka, wyśmienicie zagraniem na jeden kontakt podtrzymał ją M.Czechowski i niesamowity rajd Pytki, Czechowskiego i włączającego się drugim skrzydłem Wróbla zakończył się trafieniem tego ostatniego. Wróbel wjechał z piłką do siatki podcinając ostatecznie skrzydła rywalowi. Na domiar złego, już dwie minuty potem za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Gaj i grająca w osłabieniu Wolanka, w doliczonym czasie gry dostała cios nokautujący.
 
Ale zanim do tego doszło, byliśmy świadkami kolejnego zwrotu akcji. W 89 minucie bowiem, poodpieczni Sebastiana Palucha mieli piłkę meczową, akcję która musiała dać im wyrównanie... Z końca boiska idealnie na dalszy słupek dośrodkowywał przesunięty w końcówce do ofensywy Augustynek, a P.Żbik w tylko sobie znany sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką strzelając niemalże z linii bramkowej! Goście nakręceni tą sytuacją, jeszcze w doliczonym czasie gry rzucili wszystko na jedną kartę ale ryzyko w tym przypadku nie opłaciło się bo miejscowi znów wyprowadzili zabójczą kontrę. Rozpędził się z własnej połowy M.Czechowski i wygrał jeszcze pojedynek biegowy na połowie boiska z... golkiperem Wolanki wieńcząc całość trafieniem do opustoszałej bramki.
 
Był to mecz pełen zwrotów akcji. Pierwsza połowa, znacznie lepsza w wykonaniu gości wskazywała na to, że Wolanka przełamie się i wywiezie z Kamienia może i komplet punktów. W drugiej połowie jednak, po zagęszczeniu środka pola, zerwał się do walki Start i jak na przekór stracił wtedy gola. Kolejnym zwrotem akcji była odpowiedź miejscowych, którzy w 20 minut odwrócili losy pojedynku. Potem znów nieoczekiwane zmiany bo Wolanka kończyć mecz musiała w liczebnym osłabieniu a mimo to, w samej końcówce jakimś cudem nie doprowadziła do remisu. Zemściło się to srodze i Start - choć nic po pierwszej połowie na to nie wskazywało, pokonał wysoko Wolankę 3:1.
 
Warto wspomnieć też o nosach trenerskich. Paweł Pyla wprowadził po przerwie J.Kozioła, który doprowadził do tego, że Wolanka straciła panowanie w środku pola, a to prokurowało znaczną ilość bramkowych okazji. Świetną zmianę w ekipie Wolanki dał z kolei Brzózka, który błyskawicznie po wejściu na plac gry otworzył wynik meczu.
 
FUTMAL MVP reporter przyznał ostatecznie Mateuszowi Czechowskiemu, choć długo to miano dzierżył rezerwowy Jacek Kozioł. Ten drugi zawodnik odmienił odblicze drugiej linii Startu i wyraźnie dał impuls całej drużynie. I między innymi dzięki niemu, bohaterem miejscowych został M.Czechowski. To on z zimną krwią doprowadził do remisu, w 80 minucie odegrał kluczową rolę w bramkowej kontrze Pytki, noi w ostatniej akcji meczu przypieczętował zwycięstwo gospodarzy.

Klasa A (Chrzanów), 27.09.2017
Start Kamień - Wolanka Wola Filipowska 3:1 (0:0)
M.Czechowski 63, 90+2, Wróbel 80 - Brzózka 60
 
Sędziował: Michał Siemek (Chrzanów)
Żółte kartki: G.Panek, Wróbel, T.Panek, J.Kozioł - Kowalski, Gaj, Pałka
Czerwona kartka: Gaj 82 (druga żółta)
Widzów: 60
Start: Dzierwa - Wróbel, Gorliński, G.Panek, S.Kozioł - Pytka (90 Kabionek), T.Panek, Gara, Wołek (72 Wąchała) - Pyla (47 J.Kozioł), M.Czechowski.
Wolanka: Mirek - Ł.Żbik, Augustynek, Ryba, Bicz - P.Czechowski (55 Brzózka), Gaj, Kowalski, P.Żbik - Ślusarczyk (72 Kłeczek), Kalęba (72 Pałka).
 
Sebastian Paluch (trener Wolanki): - Niestety, dziś rozegraliśmy kolejny mecz solidnie osłabieni kadrowo, kolejny w którym wypracowaliśmy dobych osiem sytuacji strzeleckich, a mimo to nie potrafiliśmy wywalczyć zwycięstwa. Czemu nie utrzymaliśmy wysokiego presingu w drugiej połowie? Widać było wyraźnie że nie wytrzymaliśmy kondycyjnie tego meczu, meczu rozgrywanego na dość grząskim i ciężkim boisku. Na pewno obie ekipy sporo wysiłku fizycznego kosztował ten pojedynek. Nie wytrzymaliśmy presingu przez osłabienie fizyczne zespołu, ale i też przez mniejsze pole manewru na ławce. Środowe mecze na poziomie A klasy niestety generują problemy z dyspozycyjnością niektórych graczy, których zatrzymują obowiązki zawodowe czy szkolne. Tak naprawdę chwała chłopakom za to, że zdołali się dziś zebrać w liczbie czternastu osób i w ogóle przyjechać wczesnym popołudniem do Kamienia. Czy Wolanka będzie wzorem ubiegłego sezonu bić się o podium w lidze? No cóż, na tą chwilę ciężko będzie podjąć się takiego wyzwania. Niemniej jestem pewien, że ta kiepska passa w końcu musi się skończyć. Gramy naprawdę nieźle, brakuje niestety tej kropki nad i, zdobywania punktów. Wierzę, że w końcu złapiemy odpowiedni rytm i podejmiemy marsz w górę tabeli tym bardziej, że ta liga wcale mocna nie jest. Jest na pewno nieobliczalna. Ograliśmy Ciężkowiankę, a dziś przegraliśmy z trzy razy słabszą od Ciężkowianki drużyną Startu.
 
Paweł Pyla (grający trener Startu): - Faktem jest, że lepiej wychodzą nam ostatnio te drugie połowy meczu. Trudno jednoznacznie stwierdzić z czego to wynika. Dziś być może znaczenie miało to, że wypadliśmy nieco z rytmu meczowego w związku z odwołaniem meczu w sobotę, dodatkowo z różnych przyczyn nie odbył się też jeden trening. Dużo jednak daje nam ogrom pracy wykonany w okresie przygotowawczym. Po raz kolejny świetne przygotowanie fizyczne pozwala nam rozstrzygać losy pojedynku w drugiej połowie. Na pewno do poprawy jest jeszcze dynamika w naszej grze ale i nad tym od jakiegoś czasu też pracujemy. Zgadzam się w stu procentach ze spostrzeżeniem iż wprowadzenie Jacka Kozioła na boisko pozwoliło nam opanować środek pola i poniosło drużynę do zwycięstwa. To bezdyskusyjnie nasz jeden z kluczowych graczy tyle tylko, że nie przepracował odpowiednio okresu przygotowawczego i jego dyspozycja fizyczna pozostawia troszeczkę do życzenia. Naturalnie cieszę się, że dysponuję solidnymi graczami na ławce rezerwowych dzięki czemu mogę tym składem rotować. Oczywistym jest także to, że wprowadzenie Jacka na boisko miało na celu zneutralizowanie dwóch kluczowych i najbardziej kreatywnych graczy Wolanki: Kowalskiego oraz Gaja i chyba ten cel udało nam się po przerwie faktycznie zrealizować.
 
Mateusz Czechowski (napastnik Startu): - Owszem, po pierwszej połowie kibice mieli prawo wątpić, czy uda nam się ten mecz wygrać. Z drugiej jednak strony, już chyba zdążyliśmy ich przyzwyczaić, że zdarzają nam się mecze, w których po prostu musimy przetrwać pierwszą niezbyt udaną odsłonę, by po przerwie przystąpić do egzekucji i rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść. Dziś pierwsza połowa była faktycznie słaba w naszym wykonaniu, ale wynika to pewnie z braku jednej jednostki treningowej i meczu w weekend. W tej sytuacji cieszą przede wszystkim kolejne trzy punkty tym bardziej, że popełnialiśmy w tym meczu dużo błędów indywidualnych, mieliśmy problemy z kryciem przy stałych fragmentach gry. Rywal wygrywał wiele pojedynków powietrznych i tylko skuteczności czy szczęścia im brakowało by trafić do siatki. Na pewno więc trochę szczęścia nam też było w tym pojedynku potrzeba, choćby takiego który pozwolił nam zachować prowadzenie po pudle rywala do pustej bramki w 90 minucie gry. Czy dotychczasowe wyniki są dla nas niespodzianką czy spełnieniem oczekiwań? Oceniając i analizując dotychczasowe mecze i ich przebieg, jak choćby ten w Jankowicach ostatnio gdzie z 0-2 doprowadziliśmy do remisu, a potem nie uznano nam kolejnych bramek, to można wnioskować że tych punktów mogło być nawet i o kilka więcej. Naturalnie trudno na tym etapie rozgrywek deklarować konkretne cele ale z drugiej strony nie po to prezes wzmocnił skład by stać w miejscu. Postaramy się na pewno powalczyć o miejsce w czołówce tabeli i o to by punkty zdobywać nie tylko u siebie ale i na wyjazdach, z czym ostatnio jest coraz lepiej. Meczów domowych się nie obawiam. Mamy za sobą kibiców, a i ściany nam też pewnie momentami pomagają, jak to gospodarzom.


Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-09-28 00:05:25


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Start Kamień  Wolanka Wola Filipowska 

Komentarze


Ekstraklasa

Piast Gliwice
0:1
Legia Warszawa
12.12.2017
18:00
Arka Gdynia
1:0
Górnik Zabrze
12.12.2017
20:30
Jagiellonia Białystok
5:1
Korona Kielce
12.12.2017
18:00
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
2:1
Śląsk Wrocław
12.12.2017
20:30
Zagłębie Lubin
:
Lech Poznań
13.12.2017
18:00
Wisła Płock
:
Sandecja Nowy Sącz
13.12.2017
20:30
Cracovia Kraków
:
Wisła Kraków
13.12.2017
20:30
Lechia Gdańsk
:
Pogoń Szczecin
13.12.2017
18:00
Śląsk Wrocław
:
Jagiellonia Białystok
15.12.2017
20:30
Korona Kielce
:
Piast Gliwice
15.12.2017
18:00

Futsal Ekstraklasa

MKF Sole Miasto Wieliczka
:
Clearex Chorzów
14.12.2017
18:00
Lex Kancelaria Słomniki
:
FC Toruń
15.12.2017
20:30

I Liga Futsalu Kobiet (gr. południowa)

Jedynka Krzeszowice
0:12
AZS UP Kraków
12.12.2017
20:00
Wierzbowianka Wierzbno
:
Jedynka Krzeszowice
12.12.2017
20:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Hutnik Kraków
:
Dąbski
15.12.2017
19:00
Clepardia Kraków
:
Wisła Kraków
15.12.2017
19:00
Orzeł Piaski Wielkie
:
Wieczysta Kraków
15.12.2017
20:00
Wanda Kraków
:
Cracovia Kraków
15.12.2017
20:00
Grębałowianka Kraków
:
Prokocim Kraków
15.12.2017
21:00