facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

A: Twierdza Kamień zdobyta! (foto)

A: Twierdza Kamień zdobyta! (foto)

Twierdza Kamień padła! Po wielu podejściach, ograć ekipę Pawła Pyli na jej boisku udało się dopiero Arce Babice. I przyznać trzeba, że podopieczni Krzysztofa Bartyzela uczynili to w efektowny sposób pokazując jednocześnie, że piłkarsko przewyższają poziom A-klasowy. 

 

 

W zasadzie już od pierwszego gwizdka sędziego uwidoczniła się różnica co najmniej klasy w kulturze gry, zaawansowaniu taktycznym oraz poziomie techniki użytkowej poszczególnych graczy. Nie ma w tych słowach krzty przesady bo piłkarze z Babic prezentowali szeroki wachlarz rozegrania akcji, a i wykonawców do tego mieli wysokiej klasy. 
 
Goście przede wszystkim nie pozwolili się miejscowym nakręcić. Podopieczni Pawła Pyli słyną z ofensywnego ciągu, który potrafi niejednego przeciwnika wybić z rytmu. Tego wieczoru, znakomicie zrobili to przybysze z Babic. Długo utrzymywali się przy piłce, umiejętnie i dynamicznie tworzyli atak pozycyjny. Potrafili stworzyć realne zagrożenie grając także dłuższe piłki. Świetny w tym elemencie był zwłaszcza Zając, który posyłał diagonalne piłki na 50 metrów idealnie na klatkę piersiową adresatów. Gros tych piłek adresowanych było do Lamenta, niepozornego gracza, który wniósł na boisko powiew finezji i gry pod publiczkę. Cały zespół Arki zresztą grał na sporym luzie świadomy swojej siły, dominacji i umiejętności. Masę mrówczej pracy w środku pola wykonywał tego dnia Bieda - zdaniem reportera najbardziej wartościowego gracza całego pojedynku. Bieda świetnie czuł się pod grą. Notował kluczowe przechwyty, potrafił rzucić idealną prostopadłą piłkę otwierającą drogę do bramki i przede wszystkim dużo było go w formacji obronnej, w której rozpoczynał wiele akcji zaczepnych swojej drużyny. Gdy dołożyć do tego znakomitą zwrotność, dynamikę i przegląd pola - pozostaje po prostu wyrożnić tego zawodnika.
 
Mimo wyraźnych różnic widocznych od początku na boisku, to piłkarze Startu objęli w 8 minucie prowadzenie. Znakomicie z wolnego bitego tuż zza pola karnego przymierzył obok muru T.Panek i piłka zatrzepotała w siatce. Miejscowi jednak nie grali tego dnia swojego futbolu. Zmuszeni byli zmagać się z tym, co narzucili rywale. W efekcie nie brakowało szkolnych błędów które słono gospodarzy kosztowały. Już w 13 minucie po kiepksim wybiciu piłki przez obrońcę, Lament wpadł na szalony pomysł uderzenia z blisko 30 metrów z okolicy narożnika szesnastki i przyłożył się do tego na tyle, że wyciągnięty niczym struna Dzierwa mógł tylko w czasie lotu obserwować jak futbolówka zdejmuje pajęczynę z okienka jego bramki. Bramka stadiony świata! Miejscowi mimo, że rywal grał spokojnie, to grał na tyle precyzyjnie i zdecydowanie, że prokurował kolejne błędy obrońców. Ledwie 100 sekund po golu wyrównującym, babiczanie mogli objąć prowadzenie. Kiepsko w kierunku swojej bramki zagrywał Wróbel i Jaromin stanął przed naprawdę dogodną szansą na gola dającego prowadzenie. Spudłował jednak minimalnie. Na drugiego gola dla gości czekać trzeba było zatem do 35 minuty. Wówczas poważny błąd w kryciu popełnił Gorliński, którego na połowie boiska prześcignął Byrbeło i po wtargnięciu w pole karne pokonał Dzierwę uderzeniem w krótki róg. A cała akcja zrodziła się z pozornie wykopanej na uwolnienie spod własnego narożnika boiska piłki przez Biedę. Jak się chwilę później okazało, wyszła z tego całkiem efektowna asysta.
 
Po przerwie niewiele się zmieniło. Owszem, miejscowi byli o włos od wyrównania tuż po wznowieniu gry ale tak naprawdę nie mieli w tym meczu zbyt wiele do powiedzenia. Koncertowo grał w środku pola Bieda, znacznie uaktywnił się po przerwie grający szkoleniowiec Bartyzel. Noi wspomniany wcześniej Lament, który potrafił zaskoczyć choćby obunożnym przerzuceniem piłki nad obieganym rywalem i dorzucić piłkę w pole karne. To Lament właśnie wypatrzył w 57 minucie dobrze ustawionego Jaromina, który przymierzył pięknie tuż przy słupku podwyższając wynik na 1:3. To Lament także szybko wznowił grę z autu w 70 minucie, dzięki czemu Bartyzel mógł popisać się kapitalnym uderzeniem z 18 metrów ustalając wynik na 1:5. Kilka minut wcześniej, na 1:4 trafił jeszcze Byrbeło, który znów okazał się szybszy i sprytniejszy od obrońców i w zasadzie samotnie strzelał tuż pod poprzeczkę bramki Dzierwy. Okazji na kolejne gole dla Arki też nie brakowało. Po świetnej asyście Biedy, Dzierwa obronną ręką wychodził z pojedynku przeciwko Patykowi, czy po atomowym uderzeniu J.Głogowskiego. A przecież była jeszcze stuprocentowa okazja Zająca, któremu przed niemal pustą bramką przytrafił się kiks. 
 
Miejscowi dali o sobie jeszcze znać w końcówce, gdy po rajdzie Wróbla słupek ratował babiczan ale był to jedynie jeden z góra trzech incydentów pod bramką Łowca. Arka zdeklasowała rozpędzony Start świetnie realizowanym atakiem pozycyjnym, co wyróżnia ten zespół na tle niemal całej chrzanowskiej A klasy. To broń, którą "Arkowcy" mogą śmiało zdominować ligę i myśleć o awansie do okręgówki.

Klasa A (Chrzanów), 09.09.2017
Start Kamień - Arka Babice 1:5 (1:2)
T.Panek 8 - Lament 13, Byrbeło 35, 65, Jaromin 57, Bartyzel 70
 
Sędziował: Dominik Nędza (Chrzanów)
Bez kartek.
Widzów: 100
Start: Dzierwa - S.Kozioł (85 Bulanda), Gorliński, G.Panek, Kabionek (66 J.Kozioł) - Pytka (74 Wojtoń), Pyla (46 Gara), T.Panek (74 Wawro), Wróbel, Wołek - Czechowski.
Arka: Łowiec - Kwiatkowski, Witkowski, Zając, Bachowski - Lament, Jaromin (79 Czyszczoń), Bartyzel (74 K.Głogowski), Bieda, Patyk (72 J.Głogowski) - Byrbeło.
FUTMAL MVP: Tomasz Bieda (Arka)
 
Krzysztof Bartyzel (grający trener Arki): - Nie sądzę, żeby obie ekipy dzieliła aż przepaść. Wydaje mi się, że dopóki obie drużyny miały ze sobą kontakt bramkowy, to wciąż walczyły o pełną pulę. Później wiadomo jednak, że jak odskoczy się na dwie, a później i trzy bramki to mecz wygląda już zupełnie inaczej. Ciężko już wtedy przegrywającej drużynie się podnieść. Mimo wszystko muszę przyznać, że rozegraliśmy dziś najlepszy jak dotąd w tym sezonie mecz. Cieszy to tym bardziej, że już drugi mecz z rzędu gramy nieco osłabieni kadrowo. Pozostaje więc pogratulować mojej drużynie ambitnej postawy i tego że potrafi się odpowiednio zmobilizować. Jakie są cele na ten sezon? No cóż, nie mamy jakoś jasno postawionego celu: awans ale patrząc na to, że od trzech lat regularnie bijemy się o mistrzostwo tej ligi i gdzieś brakuje nam tej kropki nad i w najważniejszych pojedynkach, to pewnie i w tym roku chcielibyśmy znaleźć się na szczycie w końcówce sezonu ale tym razem postawić już tą pieczęć. Jeśli będziemy rzetelnie pracować cały sezon i skrupulatnie kompletować zwycięstwa, to jest szansa że wzorem Victorii w zeszłym sezonie - tym razem my odskoczymy od reszty stawki by spokojnie walczyć o mistrzostwo.
 
Paweł Pyla (grający trener Startu): - Oczywiście zgodzę się z oceną, że na tle Arki Babice wypadliśmy dziś słabo. Naturalnie trzeba powiedzieć, że zespół z Babic pokazał nam dziś miejsce w szeregu ale jak to ktoś mądry kiedyś powiedział, w każdej rundzie każdy zespół notuje najlepszy i najsłabszy mecz. Jestem przekonany, że ten najsłabszy właśnie od dziś mamy już za sobą. Szkoda bo od początku roku żaden zespół nie urwał nam tu w Kamieniu nawet punktu stąd ta dzisiejsza porażka boli, choć dobrze że poniesiona z zespołem od nas faktycznie lepszym. Na pewno gościom od początku sprzyjało trochę szczęście. Strzał życia Lamenta czy gol po ratunkowym wybiciu piłki przez obrońcę, mocno podcinały nam dziś skrzydła. Arkowcy wypracowali sobie zaliczkę i potem zabójczo kontrowali, a my nie byliśmy w stanie temu zapobiec. Wydawało się, że kluczem do podjęcia walki o zwycięstwo będzie wykluczenie z gry trenera Krzysztofa Bartyzela ale nie dość, że nie udało się tego ostatecznie dokonać, to nie udało się zrealizować niemal żadnego założenia taktycznego na to spotkanie. Miejmy jednak świadomość tego, że Arka jako jedyna w poprzednim sezonie pokonała Victorię Jaworzno, drużynę która przejechała się po A klasie jak walec. To po prostu bardzo silny zespół i pewnie będzie głównym kandydatem do awansu w tym roku. Na koniec myślę sobie, że takie porażki też muszą się po prostu zdarzać. Zimny prysznic po trzech wygranych z rzędu trzeba po prostu odpowiednio spożytkować.


Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)
 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-09-10 00:12:40


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Arka  Start Kamień 

Komentarze


Ekstraklasa

Piast Gliwice
0:1
Legia Warszawa
12.12.2017
18:00
Arka Gdynia
1:0
Górnik Zabrze
12.12.2017
20:30
Jagiellonia Białystok
5:1
Korona Kielce
12.12.2017
18:00
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
2:1
Śląsk Wrocław
12.12.2017
20:30
Zagłębie Lubin
:
Lech Poznań
13.12.2017
18:00
Wisła Płock
:
Sandecja Nowy Sącz
13.12.2017
20:30
Cracovia Kraków
:
Wisła Kraków
13.12.2017
20:30
Lechia Gdańsk
:
Pogoń Szczecin
13.12.2017
18:00
Śląsk Wrocław
:
Jagiellonia Białystok
15.12.2017
20:30
Korona Kielce
:
Piast Gliwice
15.12.2017
18:00

Futsal Ekstraklasa

MKF Sole Miasto Wieliczka
:
Clearex Chorzów
14.12.2017
18:00
Lex Kancelaria Słomniki
:
FC Toruń
15.12.2017
20:30

I Liga Futsalu Kobiet (gr. południowa)

Jedynka Krzeszowice
0:12
AZS UP Kraków
12.12.2017
20:00
Wierzbowianka Wierzbno
:
Jedynka Krzeszowice
12.12.2017
20:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Hutnik Kraków
:
Dąbski
15.12.2017
19:00
Clepardia Kraków
:
Wisła Kraków
15.12.2017
19:00
Orzeł Piaski Wielkie
:
Wieczysta Kraków
15.12.2017
20:00
Wanda Kraków
:
Cracovia Kraków
15.12.2017
20:00
Grębałowianka Kraków
:
Prokocim Kraków
15.12.2017
21:00