facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

A: Szturm w Kamieniu (foto)

A: Szturm w Kamieniu (foto)

Obiecujący start notują piłkarze... Startu Kamień. Podopieczni Pawła Pyli w dwóch pierwszych meczach zgarnęli komplet punktów, a w szczególności w tym drugim - rozgrywanym w sobotę w Kamieniu pokazali, że solidnie przepracowali okres przygotowawczy. To co zrobili w pierwszej połowie miejscowi, można nazwać tylko jednym słowem: szturm. 
 
Gospodarze oddali niezliczoną ilość strzałów, wypracowali całe mnóstwo bramkowych okazji i naprawdę mogli w przerwie żałować, że prowadzili tylko 2:0. 
 
Od samego początku bardzo ciekawie zapowiadała się rywalizacja w środku pola dwóch zawodników z numerem osiem na koszulce. Wołek i Jajko to gracze, którzy w tym spotkaniu kreowali grę swoich ekip. Niestety temu drugiemu nie było dane pokazać pełni swoich możliwości, bo już w 20 minucie musiał opuścić plac gry ze stłuczonymi żebrami, co zresztą stanowiło znakomity obraz tego, jak twarda tego dnia była walka na murawie. 
 
Gościom, kontuzja swojego playmakera wyraźnie podcięła skrzydła. Zespół Startu był jednak bardzo groźny już od pierwszego gwizdka. Podopieczni Pawła Pyli zaprezentowali niesłychany ciąg na bramkę rywala, bardzo twardą i pomysłową grę. Nie brakowało też zaskakujących schematów rozegrania stałych fragmentów gry. Dwa z nich zresztą przyniosły drużynie Startu gole. W 26 minucie po krótko rozegranym kornerze Wołka z T.Pankiem, dośrodkowanie tego ostatniego głową na bramkę zamienił Czechowski, a 9 minut potem po serii podań rozegranych wokół muru przy rzucie wolnym, piłkę do siatki w powstałym z tego tytułu zamieszaniu, skierował Pytka. 
 
Po zejściu Jajko z boiska, pierwsze skrzypce na murawie odgrywał bezdyskusyjnie Wołek. To gracz, który maczał palce w niemal każdej podbramkowych akcji swojej drużyny. To on w 7 minucie wyłożył kapitalną piłkę T.Pankowi, którą ten ostatni posłał o włos obok słupka. To on z kolei wykańczał podanie T.Panka w 9 minucie (także pudło), to Wołek oczywiście dośrodkowywał na nogę G.Panka, który popisał się efektownym wolejem (tym razem interweniował udanie Ryś). Nie można zapomnieć też znakomitego dośrodkowania Wołka z 25 minuty po której w wymarzonej sytuacji na zdobycie gola znalazł się Czechowski ale uderzył w sam środek bramki i stał tam właśnie golkiper gości. Zainicjowanych przez Wołka akcji można by tak jeszcze wyliczać kilka chwil (m.in groźny strzał z dystansu czy akcja po której nie wiedzieć jakim cudem Pytka nie trafił do pustej już bramki).
 
Gościom trudno było się odnaleźć. Nie dość, że nie byli gotowi na tak ogromne natężenie ataków miejscowych, to kontuzja Jajko dodatkowo wybiła ich z rytmu. Na dobrą sprawę, jedyne zagrożenie jakie sprowadzili na bramkę Dzierwy to dwa groźne uderzenia z dystansu. W 42 minucie bomba Knapika z wolnego oraz w 54 minucie potężny strzał z 25 metrów - w obu przypadkach okazały się minimalnie niecelne.
 
Co ciekawe, w drugiej odsłonie nie doczekaliśmy się też na ani jedną naprawdę groźną akcję miejscowych. Ci wystrzelali się przed przerwą to raz, a dwa włożyli na tyle dużo pracy w wypracowanie zaliczki, że mogli sobie pozwolić na bardziej wyważoną grę i skupić się na posiadaniu piłki na połowie przeciwnika. Miejscowi w drugiej odsłonie ciężar gry wyraźnie przerzucili ze środka na prawą flankę. Tam harowali niezniszczalni tego dnia Kabionek i przesunięty z lewej pomocy Pytka. 
 
Odrobinę emocji obie ekipy zafundowały jeszcze w samej końcówce. Najpierw w odstępie 80 sekund dwie żółte kartki za faule obejrzał Dudek osłabiając swój zespół na kilka ostatnich minut, a w doliczonym czasie gry przy biernej postawie całej defensywy, koronkową akcję Czechowskiego i T.Panka zamknął rezerwowy Wąchała ustalając wynik zawodów na 3:0.
 
FUTMAL MVP wędruje do Mariusza Wołka, który brał udział w niemal wszystkich spośród naprawdę wielu podbramkowych okazji miejscowych. To bez wątpienia gracz numer jeden na murawie. Warto i należy nadmienić jednak, że tego dnia Wołek miał ogromne wsparcie w większości partnerów na boisku stąd jego występ stał się jeszcze bardziej jaskrawy.

Klasa A (Chrzanów), 26.08.2017
Start Kamień - MKS Alwernia 3:0 (2:0)
Czechowski 26, Pytka 35, Wąchała 90+2
 
Sędziował: Sebastian Celarek (Chrzanów)
Żółte kartki: Gorliński - Siatka, Dudek
Czerwona kartka: Dudek 89 (druga żółta)
Widzów: 100
Start: Dzierwa - S.Kozioł, Gorliński, G.Panek, Kabionek (72 J.Kozioł) - Pytka (85 Wawro), T.Panek, Wróbel, Wołek (58 Gara), Wojtoń (73 Wąchała) - Czechowski.
Alwernia: Ryś - Sołtysik (67 Wójtowicz), Siatka, Klimkowicz, Tekielak - Fabiś, Knapik, Jajko (20 Zapotoczny, 58 Sęk), Gawąd - Dudek, Zieliński.
FUTMAL MVP: Mariusz Wołek (Start)
 
Paweł Olszowski (trener Alwerni): - Niestety, początek sezonu to falstart w naszym wykonaniu. Trzeba jednak wiedzieć, że borykamy się ostatnio z poważnymi problemami kadrowymi. W ostatnim półroczu opuściło nas czterech kluczowych graczy, którzy decydowali o obliczu zespołu. Mowa m.in o Majce i Łukasiku, który od jakiegoś czasu już nie trenuje, czy Jasieczko który przestał nam już pomagać. Mamy obecnie bardzo słabą siłę ognia, a dziś dodatkowo straciliśmy naszego kapitana, który z podejrzeniem połamania żeber musiał już w 20 minucie opuścić plac gry. Do tego doszły jeszcze dwie bramki w pierwszej połowie, którym śmiało można było zapobiec. No cóż, takie jest życie. Mamy bardzo poważne problemy, zwłaszcza kadrowe. To wszystko potem odbija się na wynikach na boisku. Będziemy zbierać punkty gdzie się da ale pewnie trzeba będzie zweryfikować nasze cele na ten sezon. 
 
Paweł Pyla (trener Startu): - Już na wstępie chciałbym bardzo podziękować całej drużynie za ogrom pracy wykonany w letnim okresie przygotowawczym. Zawodnicy naprawdę dostali tego lata w kość i obecnie powolutku łapią świeżość. To, jak ciężko pracowali buduje mnie jako trenera i daje wiarę w to, że będziemy jesienią zbierać owocne plony tej pracy. Warto nadmienić, że moi podopieczni pracowali nie tylko nad formą ale i nad estetyką naszego obiektu. Dzięki nim nasz stadion zyskał odświeżony wygląd, a i grać możemy na znakomicie przygotowanej murawie. Apropos pracy w okresie przygotowawczym, to w dalszym ciągu mnóstwo czasu poświęcaliśmy na utrzymywanie się przy piłce przy wyprowadzeniu akcji. Wciąż staramy się stonować ambicję chłopaków, którzy często za szybko i przez to mniej dokładnie chcą dostać się pod pole karne przeciwnika. Idzie nam to coraz lepiej. Dzięki dłuższemu utrzymaniu się przy piłce oraz wyższemu presingowi, stwarzamy coraz więcej okazji strzeleckich. Gdy do tego dołożyć mozolną pracę nad stałymi fragmentami gry przy których każdy wie co ma robić, to wydaje mi się, że powoli wszystko zaczyna nam się zazębiać. Pytał Pan o zdjęcie z boiska Wołka oraz ocenę gry Kanionka i Pytki na skrzydle. Co do Mariusza Wołka, to nie było żadnego wyraźnego powodu, dla którego należało go zdjąć z boiska. Rozgrywał bardzo dobrą partię, a zmiana była podyktowana tylko i wyłącznie chęcią wprowadzenia wypoczętego gracza, który spróbuje zatrzymać rozkręcającą się powoli wymianę ciosów, której chcieliśmy uniknąć. Co do występów "Pyciowego" z Kabionkiem to widać w ich grze wyraźny progres. Zwłaszcza jeśli chodzi o Pytkę, bo jego rajdy zawsze dużo wnosiły do naszej gry. Jemu jednak czasami brakowało pewności siebie. Podobnie Tomek Kabionek. On powolutku wchodzi dopiero do tej drużyny na tą pozycję bo kontuzjowanego mamy Kamila Bulandę oraz Sebastiana Koszyckiego, pozyskanego latem z Lotnika Kryspinów.
 
Piotr Pytka (pomocnik Startu): - Bardzo cieszy mnie to zwycięstwo, bo powoduje że mamy po dwóch kolejkach komplet punktów. Dużo pracowaliśmy tego lata także nad stałymi fragmentami gry i one przyniosły nam dziś dwa gole. To dobry prognostyk przed kolejnymi meczami i mam nadzieję, że rozpędzimy się na tyle, że będziemy trudni do zatrzymania. Słusznie Pan zauważył, że w początkowej fazie meczu narzekałem trochę na brak piłek na lewej stronie boiska. Okazało się jednak, że gdy przeniosłem się na prawą flankę, od razu wróciłem do gry. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo dzięki pomysłowo rozegranym stałym fragmencie gry przez kolegów, udało mi się wpisać na listę strzelców. Czy jestem najbardziej twardo grającym zawodnikiem w drużnie? Nie sądzę. W Starcie wszyscy zawodnicy walczą o każdy metr na boisku, nie odstawiają nóg i dzięki temu tworzymy zgrany zespół, a na boisku jeden walczy za drugiego. Wszyscy gramy po męsku i dążymy do wspólnego celu jakim jest pokonanie przeciwnika. Częściej grywam na lewym skrzydle bo i zazwyczaj tam czuje się swobodniej. Dziś na przekór, lepiej szło mi na prawej stronie, gdzie miałem duże wsparcie kolejnego walecznego i twardego zawodnika - Tomka Kabionka. 


Relacja przygotowana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-08-27 11:21:49


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Alwernia  Start Kamień 

Komentarze


Ekstraklasa

Cracovia Kraków
2:0
Górnik Zabrze
22.10.2018
18:00

I liga

GKS Katowice
1:2
Garbarnia Kraków
23.10.2018
17:00
Odra Opole
:
Warta Poznań
24.10.2018
19:00
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
:
Stomil Olsztyn
24.10.2018
18:00
Puszcza Niepołomice
:
Sandecja Nowy Sącz
24.10.2018
17:00
GKS Jastrzębie
:
Podbeskidzie Bielsko Biała
24.10.2018
18:00
Raków Częstochowa
:
ŁKS Łódź
24.10.2018
17:00
Odra Opole
:
Podbeskidzie Bielsko Biała
26.10.2018
19:00

II liga

Elana Toruń
:
Ruch Chorzów
24.10.2018
15:00

IV liga (Tarnów-Nowy Sącz)

Orkan Szczyrzyc
:
Limanovia Limanowa
24.10.2018
15:00

Klasa A (Chrzanów)

MKS Libiąż
:
MKS Alwernia
24.10.2018
19:00

Centralna Liga Juniorów

Escola Varsovia Warszawa
:
Legia Warszawa
24.10.2018
15:30
Zagłębie Lubin
:
Jagiellonia
24.10.2018
11:00

Małopolska Liga Juniorów

Profi Zielonki
:
BKS Bochnia
23.10.2018
14:00

Ekstraliga Kobiet

SMS Łódź
:
AZS UJ Kraków
24.10.2018
15:00
Górnik Łęczna
:
AZS PWSZ Wałbrzych
24.10.2018
15:00
AZS Wrocław
:
Medyk Konin
24.10.2018
15:00
Olimpia Szczecin
:
Mitech Żywiec
24.10.2018
 
Polonia Poznań
:
Czarni Sosnowiec
24.10.2018
 
GKS Katowice
:
AZS PSW Biała Podlaska
24.10.2018