facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

MLT: Pasy z Tarnowa vs Pasy z Krakowa (foto)

MLT: Pasy z Tarnowa vs Pasy z Krakowa (foto)

Trampkarzom Cracovii powoli umyka szansa na mistrzostwo Małopolskiej Ligi Trampkarzy. Żeby podtrzymać swoje szanse, podopieczni Piotra Pasternaka, musieli wygrać w piątkowe popołudnie z czwartą w tabeli Tarnovią Tarnów.

 

 

Spotkanie toczyło się w wysokiej temperaturze powietrza, co z pewnością nie ułatwiało zadania zawodnikom obu zespołów. Cracovia szybko starała się narzucić swój styl gry, dzięki czemu w siódmej minucie gospodarze mieli pierwszą szansę do zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu Sebastiana Frączka z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyskoczył Leonard Barański, ale główkował minimalnie niecelnie. Po czterech minutach na twarzach trampkarzy Cracovii zarysowało się małe zdziwienie, kiedy to Tarnovia wyszła na prowadzenie. Goście wykorzystali stały fragment gry, a do doskonałej centry z narożnika najszybciej doszedł Przemysław Kapek i uderzeniem głową pokonał bezradnego Wąsiewskiego. Ta sytuacja podziałała bardzo mobilizująco na miejscowych, bowiem ich odpowiedź była natychmiastowa. W 15. minucie po lewej stronie pola karnego z futbolówką znalazł się Zdziarski, następnie zagrał do będącego na jedenastym metrze Boćka, a ten w momencie oddał strzał. Jego pierwsza próba została wyblokowana przez defensorów Tarnovii, ale przy dobitce napastnik Cracovii był już bezbłędny i doprowadził do remisu.

Można było się spodziewać, że przez kolejne minuty piłkę będziemy oglądali głównie na połowie przyjezdnych. To prawda, tak było - gracze Piotra Pasternaka byli stroną przeważającą, ale ich akcje bardzo często kończyły się na linii defensywnej Tovii. Cracovia swoje akcje starała się przeprowadzać głównie środkiem pola, gdzie dobrą robotę robił Bartłomiej Włoch, jednak jego dobra dyspozycja to było za mało. Zawsze aktywne skrzydła Pasów w piątek praktycznie nie istniały. Wojewoda i Zdziarski byli mało widoczni, a akcji lewą lub prawą flanką było jak na przysłowiowe lekarstwo. Niemniej, ambicji gospodarzom odmówić nie można. W 24. minucie duet Frączek-Bociek przeprowadził akcję zakończoną niecelnym uderzeniem tego drugiego. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Jędrzej Strózik, ale trafił tylko w obramowanie bramki Marka. Jeszcze przed przerwą kolejną szansę miał Bociek. Wojewoda dobrze dorzucił na głowę snajpera Pasów, jednak ten był nieskuteczny. 
 
W drugiej połowie większość z widzów spodziewała się naporu miejscowych do ostatnich minut. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany, ponieważ nieoczekiwanie to Tarnovia bardzo dobrze weszła w drugie 35 minut. W formacji defensywnej Cracovii można było zaobserwować bardzo dużo chaosu. Golkiper, obrońcy mieli sporo problemów, żeby spokojnie wyprowadzić futbolówkę do gry. Często napastnicy z Tarnowa szybko przejmowali piłkę i biegli w stronę bramki Sikory. Takie wyborne okazje mieli Mikołaj Stańczyk i Kacper Kisowski, lecz w decydujących momentach brakowało im zimnej krwi. W jednej sytuacji nie popisał się Barański, który wdał się w niepotrzebny drybling z Kisowskim, ten stanął przed Sikorą, ale golkiper Cracovii był górą w tej sytuacji. Miejscowym ewidentnie nie szło. Nie mieli pomysłu na dobre rozegranie akcji, więc swoich szans zaczęli szukać w strzałach z dystansu. Na takie próby zdecydowali się m.in. Podyma, Pałkowski czy Bociek, lecz bramkarz Tarnovii był na posterunku. Goście losy spotkania mogli przechylić na swoją korzyść w 57. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Stańczyk uderzał głową z kilku metrów i nie trafił do praktycznie pustej bramki. 
 
Sześć minut przed ostatnim gwizdkiem Janusik mógł odmienić losy pojedynku - nie trafił w bramkę. Po drugiej stronie placu gry futbolówkę stracił Wohlman i gracz Tarnovii znalazł się sam na sam z golkiperem. Napastnik gości posłał pilkę koło Sikory, ale zdążyli do niej dopaść obrońcy Pasów i cała akcja spaliła na panewce. Później arbiter zakończył zawody. Ten remis sprawia, że Cracovia ma już tylko iluzoryczne szanse na zdobycie mistrzostwa Małopolskiej Ligi Trampkarzy. Kropkę nad i w tej kwestii może postawić Wisła, która w niedzielę będzie grać z ostatnim w tabeli Dalinem Myślenice. W razie wygranej lub remisu, Biała Gwiazda definitywnie zgasi ostatnie nadzieje Pasów. Wielkie słowa uznania należą się dla Tarnovii. Nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala i zagrali bardzo dobry mecz, a nagrodą jest remis jaki uzyskali na boisku przy ulicy Wielickiej. Futmal MVP tego dnia wędruje w ręce Mikołaja Stańczyka z Tarnowa. Gracz gości co prawda bramki nie strzelił, również nie asystował, jednak jego ambitna postawa sprawiła, że obrońcy miejscowych mieli z nim sporo problemów, a przy odrobinie szczęścia mógł dać swojego zespołowi niespodziewane trzy punkty. 

Małopolska Liga Trampkarzy (I): 09.06.2017 r. - Kraków
Cracovia Kraków - Tarnovia Tarnów 1:1 (1:1)
Krzysztof Bociek 15 - Przemysław Kapek 11
 
Sędziował: Aleksander Najman (Kraków).
Kara minutowa: Stańczyk. 
Widzów: 30.

Cracovia: Wąsiewski - Michura, Barański, Wohlman, Nawrot - Strózik, Frączek, włoch, Zdziarski, Wojewoda - Bociek. Grali także: Sikora, Przybyło, Pałkowski, Płaza, Janusik, Pandyra, Podyma.
Tarnovia: Marek - Ptak, Stańczyk, Łoś, Kaczyk, Cygan, Padoł, Kozdrój, Kisowski, Stefanik, Kafel. Grali także: Wójcik, Kapek, Kuta. 
FUTMAL MVP: Mikołaj Stańczyk (Tarnovia).

NawrotMaciej Nawrot (pomocnik Cracovii): - Czy Tarnovia nas zaskoczyła? Spodziewaliśmy się bardzo trudnego meczu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że wszystkie nasze ostatnie ligowe mecze łatwe nie będą, więc byliśmy świadomi, że Tarnovia nam się postawi. Chcieliśmy zdobyć komplet punktów, ale niestety nam się nie udało. To prawda, że w drugiej odsłonie mieliśmy duże problemy z odpowiednim wyprowadzeniem piłki. Ciężko mi powiedzieć, co było tego powodem. Jednak do końca walczyliśmy o zwycięskie trafienie, lecz nic nie zdołaliśmy strzelić. Chyba już nie mamy szans na zdobycie pierwszego miejsca w lidze, czujemy duże rozczarowanie, ponieważ to był nas cel. 
 
strozik_1Jędrzej Strózik (pomocnik Cracovii): - Przez całe spotkanie staraliśmy się dobrze operować piłką i dążyć do strzelenia gola. Tarnovia dobrze się broniła, bardzo mądrze przesuwała. Uważam, że cały czas prowadziliśmy grę, mieliśmy swoje szanse do strzelenia gola, ale czegoś nam zabrakło. Szczególnie w drugiej połowie u naszej obrony był mały chaos. Robiliśmy dużo kiksów, nie potrafiliśmy dobrze rozegrać piłki, było zbyt wiele niedokładnych podań przez co Tarnovia miała swoje okazje. Prawdopodobnie nie mamy już szans na mistrzostwo, do końca walczyliśmy, żeby te szanse podtrzymać. Gramy jeszcze z Wisłą i Sandecją i zrobimy wszystko, żeby zająć jak najwyższe miejsce w tabeli na koniec sezonu. 


Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska

Źródło: Jakub Dybał

Dodano: 2017-06-10 09:50:52


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Małopolska Liga Trampkarzy (I)

Cracovia  Tarnovia Tarnów 

Komentarze